Kibice, którzy oglądali spotkania 25. kolejki najwyższej klasy rozgrywkowej na pewno byli pod wrażeniem pięknych bramek Suvorowa, Grzelczaka i Siwakowa. Dzisiejsze mecze to zwłaszcza hit Wisła – Lech i „mecz o życie” pomiędzy Polonią Bytom a Cracovią.
Szlagier na stadionie przy ul. Reymonta

Najciekawiej zapowiada się mecz na stadionie przy ul. Reymonta. Zmierzająca po mistrzostwo Wisła podejmie u siebie zespół, który na dzień dzisiejszy żegna się z tym tytułem, czyli Lechem. Poznaniacy w lidze po raz ostatni z krakowianami przegrali 17 marca 2008 roku podczas meczu na Stadionie Miejskim, zakończonym rezultatem 1:2. Piłkarze Bakero w ostatnich latach mają receptę na „Białą Gwiazdę” – pamiętamy bowiem porażkę krakowian 1:4 u siebie za kadencji Smudy czy chociażby mecz z rundy jesiennej, który zakończył się identycznym rezultatem na korzyść Lecha. Do jutrzejszego spotkania przystąpi jednak zupełnie inna drużyna, wzmocniona m.in. Meliksonem i Genkovem, którzy w drużynie Maaskanta są kluczowymi ogniwami, stąd o powtórce z jesieni raczej nie może być mowy.
Polonia i Cracovia z nożem na gardle

Ambicja i wola walki „Pasów” powinna budzić uznanie. Zespół Jurija Szatałowa w tej rundzie zdobył już 15 punktów (dla porównania Lech – 17), jednak ze względu na bardzo dużą stratę z jesieni wciąż okupuje ostatnie miejsce tabeli. Szansę na zmianę tego stanu krakowianie mają w tej kolejce, w której rozegrają chyba najważniejszy mecz tego sezonu. Ich rywalem będzie Polonia Bytom, która nad strefą spadkową ma zaledwie dwa punkty przewagi. Pod wodzą Jana Urbana bytomianie wygrali w rundzie jesiennej na stadionie przy ul. Kałuży. Obecny szkoleniowiec zespołu, Robert Góralczyk, będzie miał o wiele trudniejsze zadanie – powstrzymać grającą z „nożem na gardle” Cracovię, która na wiosnę pokazała, że jest w stanie pokonać każdego.
Polonia śladem Widzewa












