Reprezentant Belgii po stosunkowo udanej przygodzie w Evertonie trafił do Olympiakosu, z którego wcześniej wypłynął na szerokie wody. Powrót do Grecji nie należał do udanych. Kevin powędrował na wypożyczenie do Fiorentiny, gdzie musiał uznać wyższość Federico Chiesy i Gersona.
W obecnym sezonie Mirallas strzelił dwa gole i zanotował trzy asysty w dwudziestu pięciu meczach. Liczby z pewnością nie powalają. Jednak problem jest dużo poważniejszy. Wydaje się, że nie ma miejsca dla Belga w Evertonie. Fiorentina będzie chciała ściągnąć lepszego skrzydłowego (w razie odejścia Chiesy), a pobyt w Pireusie też nie zachwycał.
Porozumienie belgijsko-francuskie
Pierwsze kroki w futbolu Mirallas stawiał w Patro Lensois, gdzie grał przez dwa lata. Stamtąd trafił do Standardu Liege. W zespole dziesięciokrotnego mistrza Belgii wykształcił się piłkarsko, czym zwrócił uwagę zagranicznych klubów. Jako szesnastolatek Kevin wylądował we Francji, a dokładniej w zespole LOSC Lille do lat dziewiętnastu. W tym samym czasie otrzymał powołanie do reprezentacji Belgii do lat szesnastu, mimo że mógł zdecydować się na grę dla Hiszpanii (jego dziadkowie pochodzą z Almerii).
W 2004 roku Mirallas zadebiutował w dorosłej kadrze Lille pod wodzą Claude’a Puela. Cały sezon zakończył z jednym golem w czterech meczach. Do bramki rywali trafił w starciu z… PSG. Wówczas Lille wygrało 1:0.
W drużynie z północy Francji rozegrał łącznie 94 mecze, strzelił 12 goli i zaliczył 7 asyst. Przed sezonem 2008/2009 Mirallas został wykupiony przez Saint-Etienne za 3,5 miliona euro. Jednak nie zagrzał tam miejsca na długo, w biało-zielonych barwach grał do 2010 roku. Belg wystąpił w 69 spotkaniach, 5 razy trafiał do bramki i zaliczył 4 asysty. W kadrze AS Saint-Etienne musiał walczyć o pierwszy skład z Bakarym Sako i Augusto Fernandezem.
Kierunek – Grecja
Kevin Mirallas przed sezonem 2010/2011 trafił na zasadzie wypożyczenia do Olympiakosu. W Pireusie stał się podstawowym zawodnikiem w całej kadrze, jedynie Olof Melberg i Avraam Papadopoulos dłużej przebywali na murawie na przestrzeni całego sezonu. Został najlepszym strzelcem drużyny i po raz pierwszy mógł cieszyć się z mistrzowskiego tytułu. Olympiakos zdecydował się na wykupienie Mirallasa za 2,5 miliona.
Patrząc z perspektywy czasu była to znakomita decyzja. Kolejne mistrzostwo Grecji, Mirallas stał się kluczowym piłkarzem Olympiakosu, ponadto piłkarz dołożył do tego tytuł króla strzelców z 20 golami na koncie. Jego wyniki znacznie podwyższyły wartość zawodnika na rynku transferowym. Skrzydłowy reprezentacji Belgii wykonał drugie podejście w kierunku podboju Europy zachodniej. W sierpniu 2012 trafił do Evertonu za 7,65 miliona euro.
Podbój Wysp Brytyjskich
Na Goodison Park brakowało dobrego prawego skrzydłowego, który wzmocni rywalizację w kadrze. Właśnie w takiej roli pojawił się Kevin Mirallas. Belg wykorzystał szansę i zanotował 33 występy w sezonie 2012/2013. Strzelił 9 goli i zaliczył 9 asyst. Kevin stał się wielkim liderem prawej strony Evertonu, z miejsca stał się istotną postacią w zespole, był drugim strzelcem „The Toffees” tuż za Marouanem Fellainim. Jak się później okazało Mirallas był również bardzo uniwersalnym zawodnikiem.














