Były napastnik m.in. Lecha Poznań i Sportingu Lizbona, Andrzej Juskowiak, uważa, że Legia Warszawa jest w stanie wywalczyć awans do kolejnej rundy Ligi Europy.

Andrzej Juskowiak uważa, że Legia jest w stanie sprawić niespodziankę w Lizbonie. Byłego napastnika nieco niepokoi ligowa porażka z Górnikiem Zabrze, lecz wierzy, że w czwartek warszawianie zagrają równie dobre spotkanie jak w pierwszym pojedynku ze Sportingiem. − Legia nie jest bez szans w meczu rewanżowym, chociaż na obraz warszawskiej drużyny wpływ miała ligowa wpadka z Górnikiem. Po porażce w Zabrzu pojawiły się pewne wątpliwości. Nie wiem, czy zespół zagra na takim poziomie jak tydzień temu. Być może legionistom po pierwszym starciu ze Sportingiem zabrakło sił, co miało wpływ na przegraną w ekstraklasie. Jeżeli w czwartek warszawiacy zagrają tak jak przed tygodniem, to mogą sprawić kolejną sensację.
Były napastnik reprezentacji Polski zwraca uwagę na słabość defensywy Portugalczyków. − Brak Onyewu i Rinaudo na pewno nie pomoże Sa Pinto. Defensywa jest najsłabszą formacją w drużynie z Lizbony, a brak Amerykanina na pewno nie wzmocni tego zespołu. Szkoleniowiec „Lwów” nie ma wartościowych zmienników dla byłego defensora Milanu, dlatego Legia musi wykorzystać problemy kadrowe Portugalczyków.
Występujący niegdyś w Sportingu Lizbona Juskowiak twierdzi, że strategia Portugalczyków jest łatwa do przewidzenia. − Jestem pewien, że Sporting od pierwszych minut zechce narzucić swój styl gry. Tempo spotkania będzie bardzo wysokie, a gospodarze zechcą szybko objąć prowadzenie. Liczę, że Legia zagra agresywnie, na pograniczu faulu i odbierze atuty Portugalczykom.