Jedenastka 25. kolejki TME


7 maja 2013 Jedenastka 25. kolejki TME

W tym tygodniu nasze zestawienie niespodziewanie zdominowali piłkarze Widzewa Łódź. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego pokonali Jagiellonię Białystok aż 3:0, a kilku graczy łódzkiej ekipy (aż czterech) zasłużyło na wyróżnienie. Warto dodać, że o sile naszej drużyny stanowią głównie zawodnicy z dolnych stref ligi, bo oprócz widzewiaków postawiliśmy na dwóch grajków Podbeskidzia Bielsko-Biała i jednego PGE GKS-u Bełchatów. Stawkę uzupełnili gracze Lecha Poznań, Polonii Warszawa i Piasta Gliwice.


Udostępnij na Udostępnij na

Bramkarz:

Maciej Mielcarz (Widzew Łódź) – kapitan Mielcarz wprowadzał wiele spokoju w grę drużyny, szczególnie linii defensywnej. Z pewnością jego podpowiedzi były przydatne kolegom z zespołu. Zachował czyste konto, a jego interwencja po strzale Daniego Quintany śmiało może kandydować do parady kolejki. Bardzo ważna postać Widzewa.

Obrońcy:

Aleksandar Todorowski zaliczył najlepsze spotkanie w rundzie wiosennej
Aleksandar Todorowski zaliczył najlepsze spotkanie w rundzie wiosennej (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Aleksandar Todorowski (Polonia Warszawa) – bardzo dobry mecz w wykonaniu Macedończyka. To on przełamał niemoc „Czarnych Koszul” w wykonywaniu rzutów karnych. Wziął na siebie odpowiedzialność i pewnym strzałem pokonał bramkarza Korony Kielce. Jednak obrońców oczywiście rozliczamy głównie z gry defensywnej. Także i z tych zadań Todorowski wywiązywał się wzorowo, dzięki czemu znalazł się w naszym zestawieniu.

Thomas Phibel (Widzew Łódź) – bezbłędny w odbiorze, świetnie czytał poczynania przeciwników, skuteczny w powietrznych pojedynkach. Właśnie wygrywając jedno z takich starć, zaliczył asystę przy bramce Mariusza Stępińskiego. Znakomity występ.

Łukasz Broź (Widzew Łódź) – powrócił do składu i od razu zaliczył spotkanie, w którym zasłużył na pochwały. Jak zawsze oprócz wypełniania zadań defensywnych pomagał kolegom w ofensywie. Nie popełniał błędów, a do tego strzelił bramkę, która ostatecznie powaliła na kolana Jagiellonię Białystok.

Rafał Kosznik (PGE GKS Bełchatów) – w starciu z Górnikiem Zabrze udowodnił, że jego dobra postawa w ostatnich tygodniach to nie przypadek. Razem z Maciejem Wiluszem i Sewerynem Michalskim muruje swoją bramkę, a w przodzie często popisuje się dokładnymi wrzutkami. Zaliczył asystę przy trafieniu na 1:0 Bartłomieja Bartosiaka. Jeden z pewniaków w składzie „Brunatnych”.

Pomocnicy:

Gergo Lovrencsics (Lech Poznań) – który to już raz Węgier w ostatnich tygodniach znalazł się w naszej jedenastce? Gdy wyróżnialiśmy tego piłkarza po raz pierwszy, życzyliśmy mu utrzymania wysokiej formy. I tak się stało. W każdej kolejce jest niezwykle aktywny na prawym skrzydle, tworząc okazje do zdobycia bramki kolegom, choć sam też potrafi pokonać bramkarza. Tym razem Lovrencsics świetnie dośrodkował w pole karne, a tam znalazł się Łukasz Teodorczyk i głową skierował piłkę do siatki. Siła Lecha.

Bartłomiej Kasprzak (Widzew Łódź) – czwarty (!) gracz Widzewa, który dzięki dobrej grze zasłużył na wyróżnienie. Ten niespełna 20-letni zawodnik dostał od trenera Mroczkowskiego kredyt zaufania, za co odpłacił się naprawdę niezłym występem. Pomimo słabych warunków fizycznych twardo walczył w środku pola. Jeśli ktoś widział go po raz pierwszy w akcji, mógł pomyśleć, że to doświadczony wyjadacz, który ma za sobą wiele meczów w ekstraklasie. Nic z tych rzeczy. Było to jego pierwsze spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej od pierwszej minuty. Gratulacje.

Rafał Murawski (Lech Poznań) – kolejny lechita, który w rundzie wiosennej spisuje się o niebo lepiej niż jesienią. Był wszędzie tam, gdzie być powinien. Po raz kolejny potrafił połączyć skuteczną grę w destrukcji z przyśpieszaniem tempa w przodzie. Trener Mariusz Rumak może tylko zacierać ręce, widząc wysoką formę niektórych swoich zawodników.

Tomasz Podgórski (Piast Gliwice) – jedyny gracz, który zwrócił naszą uwagę w poniedziałkowym starciu „Piastunek” z Ruchem Chorzów. Praktycznie każda akcja przechodziła przez niego, a on tradycyjnie był mózgiem całej drużyny. Najpierw świetnie wrzucił piłkę w pole karne, podanie przedłużył Marcin Robak i Mateuszowi Matrasowi nie pozostało nic innego, jak pokonanie Krzysztofa Kamińskiego. Kilka minut później wziął sprawę w swoje nogi i mocnym uderzeniem zza pola karnego pokonał golkipera Ruchu Chorzów. To głównie dzięki niemu Piast nadal liczy się w walce o europejskie puchary.

Piotr Malinowski (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – aktywny przez całe spotkanie, dał się we znaki obrońcom Zagłębia Lubin dokładnymi wrzutkami w pole karne. Po jednym z takich zagrań Robert Demjan strzelił wyrównującego gola. Pomimo gry w dziesiątkę (a może właśnie z tego powodu) Podbeskidzie grało niezwykle ambitnie, a jednym z bohaterów „Górali” był niewątpliwie Malinowski.

Napastnik:

Robert Demjan (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – postawiliśmy na Słowaka, choć miał kilku godnych konkurentów, którzy w tym tygodniu również wywiązali się z głównego zadania napastników, jakim jest zdobycie bramki. Chodzi nam o Michala Papadopulosa i Macieja Korzyma. Dlaczego Demjan? To jego trafienie, o czym pisaliśmy wyżej, dało Podbeskidziu punkt, choć grało ono w osłabieniu. Warto zaznaczyć, że przy tym golu (dwunastym w sezonie), pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności. Czyżby korona króla strzelców miała trafić do niego?

Komentarze
Bertho (gość) - 13 lat temu

wyróżnić Płotkę z Widzewa. Zagrał dobre zawody,
przede wszystkim w drugiej połowie i świetny
strzał z dystansu w poprzeczkę/słupek (nie
pamiętam). Często włączał się w akcje
ofensywne, a w obronie też dobrze radził sobie z
gośćmi z Białegostoku.

~WTF (gość) - 13 lat temu

GERGO UMIEŚCIL PIŁKĘ W SIATCE W MECZU Z WISŁĄ???
PRZECIEŻ ON ASYSTOWAŁ A NIE STRZELIŁ

~green (gość) - 13 lat temu

Bramkę w meczu Lech-Wisła strzelił Teodorczyk, a
nie Lovrencsics.

Najnowsze