Musimy przyznać, że najlepsza jedenastka minionej kolejki La Liga jest dość specyficzna. Brak w niej nazwisk powalających na kolana i brak jakiegokolwiek zawodnika Realu Madryt czy Barcelony, pomimo faktu, że obydwie drużyny swoje mecze wygrały. Miniony weekend nie należał do wielkich graczy.
Claudio Bravo – bardzo dobry występ 29-letniego golkipera w derbach Kraju Basków. Defensorzy Realu Sociedad w starciu z Athletikiem Bilbao rozegrali bardzo przeciętny mecz, jednak Bravo w bramce błędów nie popełniał. Postawa Hiszpana sprawiła, że to właśnie ekipa z Sociedad cieszyła się ostatecznie z trzech punktów.

Abraham – lewy defensor Realu Saragossa wykorzystał to, że zarówno Sofiane Feghouli, jak i Joao Perreira, ustawiający się na jego stronie, nie mieli najlepszego dnia. Abraham świetnie radził sobie nie tylko z ofensywnymi zapędami tego pierwszego, ale i sam podłączał się do akcji ofensywnych, przysparzając sporo problemów portugalskiemu obrońcy.
Diego Godin – cała formacja defensywna Atletico Madryt zasługuje na pochwały po skromnie wygranym meczu z Espanyolem. Godin stał jednak na jej czele, wpędzając w kompleksy Sergio Garcię, Simao Sabrosę i Joana Verdu. Katalończycy byli na Vicente Calderon kompletnymi impotentami, jeśli chodzi o stwarzanie sobie okazji bramkowych, i wielka w tym zasługa urugwajskiego stopera.
Mario – podobnie jak Diego Godin, tak i Mario zapewnił swojej drużynie spokój w tyłach. Defensor Realu Betis bez najmniejszych problemów stopował zapędy Savioli, Joaquina i całej reszty. Hiszpan nie dość, że rozegrał koncertowe zawody pod kątem defensywnym, to do tego wszystkiego dołożył jeszcze gola.
Javi Lopez – wspomnianej ofensywy Espanyolu w meczu z Atletico nie chwalimy, ale na wyróżnienie zasługuje prawy defensor Katalończyków. Javi Lopez jako jeden z nielicznych graczy zespołu z Barcelony stawiał na szybką grę. Bardzo często włączał się do akcji ofensywnych, nie zapominając przy tym o defensywie. Często uprzykrzał życie Radamelowi Falcao. Nie wystarczyło to niestety choćby na zdobycie jednego punktu.
Benat – gracz kolejki. Mózg Realu Betis powrócił, to i cała drużyna zagrała w końcu na miarę oczekiwań. „Los Beticos” nie dali większych szans Maladze w derbach Andaluzji, a pierwszoplanową rolę odegrał właśnie Benat, który znowu dyrygował grą zespołu w drugiej linii, koronując bardzo dobry występ zanotowaniem dwóch asyst.












