Za nami 22. kolejka ligowa na hiszpańskich boiskach. Była ona o tyle nietypowa, że w najlepszej jedenastce nie znalazł się żaden piłkarz z czołowej trójki, czyli Barcelony, Atletico i Realu.
Tono Rodriguez – mieliśmy spory problem przy wyborze najlepszego bramkarza 22. kolejki La Liga, więc ostatecznie padło na golkipera Granady. Real Madryt w starciu z andaluzyjską ekipą nie był co prawda nadzwyczajnie aktywny w ofensywie, ale właśnie to sprawia, że Tono Rodriguezowi należą się pochwały. 33-latek zachował chłodną głowę i kiedy tylko musiał pewnie interweniować, robił to.

Nano & Armenteros – dwaj zawodnicy Osasuny zapewnili swojemu zespołowi trzy punkty w starciu z Celtą Vigo. Uwagę zwraca dyspozycja właśnie obydwu piłkarzy, którzy robili niesamowicie dużo wiatru na lewej stronie boiska. Znakomicie się uzupełniali, wymieniali pozycjami, a do tego wszystkiego ten drugi zdobył jedynego gola w meczu.
Adil Rami – ostoja defensywy Valencii w meczu z FC Barcelona. Lionel Messi po raz kolejny wyglądał na bardzo zagubionego i olbrzymia w tym zasługa stopera „Nietoperzy”. Rami był momentami absolutnie nie do przejścia, a dokładał do tego również bardzo dobrą grę w konstruowaniu akcji. Jako pierwszy wyprowadzał piłkę z własnej połowy boiska.
Federico Fazio – w obecnym sezonie La Liga to raczej Emir Spahić zbierał laury za grę w defensywie Sevilli. W starciu z Rayo Vallecano najważniejszym punktem obrony Andaluzyjczyków był jednak Fazio, który nie dawał się łatwo ogrywać. Kiedy trzeba było, grał ostro, a w dodatku ze sporą łatwością przewidywał zagrania zawodników z Estadio de Vallecas.
Jose Fernandez – prawy defensor Realu Saragossa skorzystał z bardzo biernej postawy podopiecznych Manuela Pellegriniego. Fernandez bez problemu radził sobie na swojej stronie z kiepsko dysponowanym Eliseu, dzięki czemu zaliczył asystę przy golu Heldera Postigi, który – jak się później okazało – zagwarantował ekipie z La Romareda sensacyjny punkt w Maladze.
Mikel Rico – piłkarz, który skradł mecz Granady z Realem Madryt. Jego tytaniczna praca w środku pola po prostu musiała się podobać. Rico nie dość, że świetnie radził sobie z ofensywnymi zapędami „Królewskich”, to do tego wszystkiego dokładał niezwykle precyzyjną grę z przodu. To jednak nie wszystko, bo na największe pochwały zasługuje chyba jego inteligencja, która niejednokrotnie objawiała się znakomitymi zmianami tempa.
Abdel Barrada – z jego podań żyli gracze Getafe w potyczce z Deportivo, w której od 10. minuty grali w dziesiątkę. Barrada w starciu z Galisyjczykami zaliczył cztery kluczowe podania, a po dwóch takich zagraniach padały gole. Francuz był zresztą najczęściej podającym piłkarzem Getafe w tym spotkaniu.










