Poprzedni sezon był do zapomnienia. Na mistrzostwach świata pojawił się pierwszy raz w karierze i nie zaprezentował się dobrze. W nowych rozgrywkach też na razie nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie swojego klubu. Najwięcej kontrowersji przy powołaniach Jerzego Brzęczka było przy nim. Jakub Błaszczykowski nie pierwszy raz pokazał dużo serca na boisku, ale niestety podarował karnego Włochom. W meczu towarzyskim z Irlandią też nie zachował się najlepiej przy straconej bramce. Czas na ocenę jego gry podczas zgrupowania kadry Polski.Niestety przy ocenie gry doświadczonego reprezentanta Polski nie można uciec od sytuacji z ostatniego kwadransa gry z Włochami. Wtedy to Jakub Błaszczykowski sfaulował w polu karnym Federico Chiesę. To oczywiście zaniży ocenę Polaka. Niestety w wyniku jego pomyłki straciliśmy zwycięstwo. Podobnie było w starciu z Irlandią, w którym też m.in. jego błąd zaważył o stracie bramki. Ale my postaramy się szerzej podsumować występ zawodnika Wolfsburga.
Pozytywne strony
To, czego się nie da zabrać Kubie, to doświadczenie gry na tak wysokim szczeblu reprezentacyjnym. Było to widać zarówno w meczu z Włochami, jak i Irlandią. Zwłaszcza w tym drugim spotkaniu w momentach naszej nerwowej gry w pierwszej połowie to właśnie Jakub Błaszczykowski potrafił najbardziej trzymać nerwy na wodzy. Jako jedyny w zasadzie nie popełniał strat, a ponadto starał się zarażać spokojem Arkadiusza Recę. Ustawienie 32-latka na lewej stronie, czyli nie do końca na nominalnej pozycji, było starannie zaplanowane przez Jerzego Brzęczka. Jak sam przyznał, chciał w ten sposób ułatwić wejście do kadry zawodnikowi Atalanty, który dopiero rozgrywał swoje pierwsze mecze w kadrze. Ale my wracamy do Kuby i jego pozytywów.
Więcej z mocy zawodnika Wolfsburga nie zobaczylibyśmy w momencie ustawienia go na prawej stronie. Tam oczywiście Błaszczykowski świetnie „śmigał”, kiedy za jego plecami biegał Łukasz Piszczek. Ale na ten moment to przeszłość, bo piłkarz Borussii zakończył reprezentacyjną karierę. Póki Polak miał siły, pokazywał się do gry, choć może nie brał całości ciężaru rozegrania na siebie. W kilku akcjach oskrzydlających też było widać starą moc i nieźle wyglądało kilka akcji dwójkowych z Recą. Gorzej niestety zaczynało się robić, im więcej upływało czasu.
Negatywne strony
Przede wszystkim był widoczny brak regularnej gry. W zachowaniu Jakuba Błaszczykowskiego dało się zauważyć lekki brak czucia gry. Zwłaszcza w defensywie, w której w spotkaniu z Włochami często był spóźniony z próbami odbioru. Kończyło się to faulami, a za jedno z takich zagrań zarobił żółtą kartkę. Przy okazji meczu w Bolonii nie można ominąć rzutu karnego. To oczywiście była kumulacja wielu błędów naszych reprezentantów, ale ostatnim największym wykroczeniem w tej akcji był faul doświadczonego Polaka. Oczywiście pojawiały się opinie na temat tego przewinienia jako czystego ataku na piłkę. Przepisy piłki nożnej zmieniły się już chwilę temu i jeżeli zaatakujemy ostro rywala, nawet trafiając w piłkę, to popełniamy faul.











