Niewystarczająco na 90 minut


Oceniamy grę Jakuba Błaszczykowskiego z ostatniego zgrupowania kadry

12 września 2018 Niewystarczająco na 90 minut

Poprzedni sezon był do zapomnienia. Na mistrzostwach świata pojawił się pierwszy raz w karierze i nie zaprezentował się dobrze. W nowych rozgrywkach też na razie nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie swojego klubu. Najwięcej kontrowersji przy powołaniach Jerzego Brzęczka było przy nim. Jakub Błaszczykowski nie pierwszy raz pokazał dużo serca na boisku, ale niestety podarował karnego Włochom. W meczu towarzyskim z Irlandią też nie zachował się najlepiej przy straconej bramce. Czas na ocenę jego gry podczas zgrupowania kadry Polski.


Udostępnij na Udostępnij na

Niestety przy ocenie gry doświadczonego reprezentanta Polski nie można uciec od sytuacji z ostatniego kwadransa gry z Włochami. Wtedy to Jakub Błaszczykowski sfaulował w polu karnym Federico Chiesę. To oczywiście zaniży ocenę Polaka. Niestety w wyniku jego pomyłki straciliśmy zwycięstwo. Podobnie było w starciu z Irlandią, w którym też m.in. jego błąd zaważył o stracie bramki. Ale my postaramy się szerzej podsumować występ zawodnika Wolfsburga.

Pozytywne strony

To, czego się nie da zabrać Kubie, to doświadczenie gry na tak wysokim szczeblu reprezentacyjnym. Było to widać zarówno w meczu z Włochami, jak i Irlandią. Zwłaszcza w tym drugim spotkaniu w momentach naszej nerwowej gry w pierwszej połowie to właśnie Jakub Błaszczykowski potrafił najbardziej trzymać nerwy na wodzy. Jako jedyny w zasadzie nie popełniał strat, a ponadto starał się zarażać spokojem Arkadiusza Recę. Ustawienie 32-latka na lewej stronie, czyli nie do końca na nominalnej pozycji, było starannie zaplanowane przez Jerzego Brzęczka. Jak sam przyznał, chciał w ten sposób ułatwić wejście do kadry zawodnikowi Atalanty, który dopiero rozgrywał swoje pierwsze mecze w kadrze. Ale my wracamy do Kuby i jego pozytywów.

Więcej z mocy zawodnika Wolfsburga nie zobaczylibyśmy w momencie ustawienia go na prawej stronie. Tam oczywiście Błaszczykowski świetnie „śmigał”, kiedy za jego plecami biegał Łukasz Piszczek. Ale na ten moment to przeszłość, bo piłkarz Borussii zakończył reprezentacyjną karierę. Póki Polak miał siły, pokazywał się do gry, choć może nie brał całości ciężaru rozegrania na siebie. W kilku akcjach oskrzydlających też było widać starą moc i nieźle wyglądało kilka akcji dwójkowych z Recą. Gorzej niestety zaczynało się robić, im więcej upływało czasu.

Negatywne strony

Przede wszystkim był widoczny brak regularnej gry. W zachowaniu Jakuba Błaszczykowskiego dało się zauważyć lekki brak czucia gry. Zwłaszcza w defensywie, w której w spotkaniu z Włochami często był spóźniony z próbami odbioru. Kończyło się to faulami, a za jedno z takich zagrań zarobił żółtą kartkę. Przy okazji meczu w Bolonii nie można ominąć rzutu karnego. To oczywiście była kumulacja wielu błędów naszych reprezentantów, ale ostatnim największym wykroczeniem w tej akcji był faul doświadczonego Polaka. Oczywiście pojawiały się opinie na temat tego przewinienia jako czystego ataku na piłkę. Przepisy piłki nożnej zmieniły się już chwilę temu i jeżeli zaatakujemy ostro rywala, nawet trafiając w piłkę, to popełniamy faul.

Ten błąd niestety kosztował nas zwycięstwo z Włochami, które byłoby historyczne. Nigdy wcześniej na włoskiej ziemi nie pokonaliśmy tego rywala, a była do tego świetna okazja. Pomyłka zdarzyła się także w meczu z Irlandią. Tam Błaszczykowski w łatwy sposób dał się ograć Callumowi O’Dowdzie i dzięki temu Irlandczycy zdobyli gola. Niestety im dłużej przebywał na boisku zawodnik Wolfsburga, tym gorzej wyglądał. Z punktu widzenia statystycznego 32-latek też najlepiej nie wypadł.

Kadra wciąż dla Kuby

Oczywiście gdyby nie tak rażące błędy Błaszczykowskiego, to jego nota nie byłaby tak niska. Nie można odmówić Kubie ambicji i woli walki, bo było to momentami widać na boisku. Brawa także za 102 występy w koszulce z orłem na piersi. Tego i dawnych zasług nikt 32-latkowi nie zabierze. Szacunek wśród kibiców jest wciąż ogromny. Trzeba też trochę patrzeć na następne powołania realnie. Powiedzmy, że jeszcze na początku sezonu nie ma u niego bardzo dużych braków, bo pracował z resztą Wolfsburga przez pełen okres przygotowawczy. Jerzy Brzęczek na jednej z konferencji prasowej podał, że Bruno Labbadia zapewnił naszego selekcjonera o daniu szansy Kubie. Jeżeli zacznie on grać regularnie w barwach „Wilków”, to fantastycznie. Na razie problem jest taki, że niemiecka drużyna dobrze wystartowała w lidze i za bardzo nie ma potrzeby na zmiany w składzie.

Jeżeli Kuba nie wróci do podstawowego składu lub chociaż regularnych wejść z ławki, to selekcjoner powinien poważnie zastanowić się nad kolejnym powołaniem dla Błaszczykowskiego. Jedynie na korzyść 32-latka działa fakt, że polscy skrzydłowi nie są w najwyższej formie. Oczywiście gracz Wolfsburga ma niezbędne doświadczenie, którym mógłby się dzielić z innymi wchodzącymi do kadry piłkarzami. Niestety ostatnie dwa mecze pokazały najlepiej, że samymi chęciami na razie nie udaje się wrócić na top.

Pamiętamy też czasy Jakuba Błaszczykowskiego z Fiorentiny. Był tam taki okres, w który Polak wypadł zupełnie ze składu włoskiej drużyny. Grywał ogony albo wcale. Wtedy przy powołaniu było wiele wątpliwości co do jego obecności w reprezentacji. Sam wszystkim udowodnił, w jakim byli błędzie, skreślając go przedwcześnie. Podczas meczu towarzyskiego z Serbią był najlepszym piłkarzem na boisku, co przypieczętował golem. Niby nie miał za dużo ligowych minut w nogach, ale pokazał pełnię swoich umiejętności. Życzymy naszemu rekordowemu reprezentantowi, aby wrócił do gry w klubie i mógł dalej udowadniać swoją wartość w biało-czerwonych barwach.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze