Na trzy kolejki przed końcem sezonu w III grupie III ligi poznaliśmy pierwszego beniaminka II ligi. Jest nim Górnik Polkowice, który na ten szczebel rozgrywkowy wraca po pięciu latach przerwy. Przyjrzeliśmy się klubowi z Polkowic.
Górnik zapewnił sobie awans, praktycznie nie musząc zbytnio rywalizować ze Ślęzą Wrocław, która zajmuje w tabeli drugie miejsce, tracąc 12 punktów do klubu z Polkowic, i rezerwami Zagłębia Lubin, które znajdują się na trzeciej lokacie z 14 punktami mniej od Górnika. Polkowicki zespół walczył o awans już w poprzednim sezonie, jednak zakończył tamte rozgrywki na piątym miejscu ze stratą siedmiu punktów do Skry Częstochowa. Dzięki komu drużyna z Polkowic wywalczyła awans?
Polski Albańczyk na ławce
Trenerem klubu z Polkowic jest Enkeleid Dobi. Starsi kibice mogą kojarzyć go z gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Występował bowiem w Zagłębiu Lubin i Górniku Zabrze. To sześciokrotny reprezentant Albanii. Grał też w słabszych klubach francuskich. W 2010 roku wrócił do Polski, przez chwilę bronił barw Miedzi Legnica, a potem grał w niższych ligach. W Górniku pracuje od 2,5 roku. To ciekawa postać, bowiem zżył się z Polską, o czym opowiada Jan Wierzbicki, rzecznik prasowy Górnika:
– Enkeleid Dobi to przede wszystkim były reprezentant Albanii, w czasach swojej młodości był reprezentantem młodzieżowym Albanii. Później przyjechał do Polski do Zagłębia Lubin. W Polsce jest chyba z dwadzieścia lat, o ile się nie pomyliłem. Pierwszym jego klubem w Polsce było Zagłębie Lubin, później Górnik Zabrze. Po jakimś czasie rozpoczął swoją pracę trenerską, jest jednym z najbardziej wyszkolonych szkoleniowców, ma zrobione UEFA Pro. Rzadko zdarza się na tym poziomie, by któryś z trenerów miał UEFA Pro. Oczywiście ma obywatelstwo polskie, mówi po polsku, rodzinę ma polską.
Ciekawa kadra
Jak na trzecią ligę w klubie z Polkowic można się dopatrzeć kilku naprawdę ciekawych zawodników. Takie nazwiska jak Piotr Azikiewicz, Maciej Kowalski-Haberek, Karol Fryzowicz czy Kamil Wacławczyk sporo powinny powiedzieć osobom, które regularnie śledziły ekstraklasę, a zwłaszcza Zagłębie Lubin w ostatnich latach. Największą gwiazdą z tego towarzystwa jest wspomniany przed chwilą Wacławczyk, który jest wychowankiem Górnika, a w ostatnich latach grał chociażby dla GKS-u Bełchatów, w barwach którego ponad 50 razy zagrał w ekstraklasie i Bytovii Bytów.
– Największymi liderami są wychowankowie, doświadczeni zawodnicy – mówi Wierzbicki. – W tej chwili na pewno pierwsze skrzypce gra kapitan drużyny, Kamil Wacławczyk. Wiadomo, on zaczynał grać w tym klubie jako dziecko, później występował w zespołach pierwszej ligi i ekstraklasy i ponownie wrócił do swojego macierzystego klubu. Jest tu największym autorytetem.
Obok tych zawodników występuje spore grono młodych, zdolnych piłkarzy, których nazwiska niewiele mówią przeciętnemu kibicowi. Jednak o ile Wacławczyk jest boiskowym liderem, to najbardziej znanym piłkarzem klubu wydaje się Martins Ekwueme. Brat byłego reprezentanta Nigerii Emmanuela i były gracz chociażby Wisły Kraków, Polonii Warszawa, Legii Warszawa, Zagłębia Lubin i Zawiszy Bydgoszcz. Poza tym grał też w Indiach. Do polkowickiej drużyny dołączył przed sezonem, przenosząc się z Falubazu Zielona Góra. Tak mówi o nim Jan Wierzbicki:











