O warszawskiej Legii zawsze pisze się sporo. Bez wątpienia mistrz Polski jest najbardziej medialnym klubem w Polsce, nie ma się więc czemu dziwić. Tym bardziej że ich szkoleniowiec, Ricardo Sa Pinto, regularnie dostarcza tematów na artykuły. Jednym z nich niewątpliwie jest kwestia transferów dokonywanych w ostatnim czasie przez stołeczny klub. Na wypożyczenie do stołecznego zespołu trafił wychowanek portugalskiego Sportingu, Iuri Medeiros, który jeszcze kilka lat temu był uważany za spory talent w swoim kraju.
W zimowym okienku transferowym Legia dokonała czterech transferów (nie licząc powrotu Łukasza Monety z wypożyczenia). Sa Pinto, jak to zwykle bywa w przypadku zagranicznych szkoleniowców w polskiej lidze, postanowił ściągnąć swoich rodaków. Trzech z pozyskanych zawodników to Portugalczycy. Za pół miliona euro do „Wojskowych” trafił 27-letni napastnik Salvador Agra, za 150 tys. euro prawy obrońca Luis Rocha. Ten pierwszy zdołał zaliczyć już 30-minutowy debiut, w którym zaprezentował się z całkiem przyzwoitej strony. Rocha nie otrzymał szansy w pierwszym wiosennym spotkaniu (1:0 z Wisłą Płock). Jako ostatni do Warszawy trafił 24-letni Iuri Medeiros, który w tym meczu zaliczył kilkuminutowy epizod. To właśnie ten ostatni gracz wydaje się być najbardziej obiecującym z wykonanych przez Legię ruchów.
Wychowany przez Sporting
Karierę rozpoczynał w Sportingu Horta – niewielkim klubie z miejscowości, w której się urodził. W wieku 11 lat trafił do jednej z największych portugalskich akademii, Sportingu Lizbona. Tam w 2012 roku zadebiutował w seniorskim zespole, konkretnie w rezerwach, skąd trzykrotnie był wypożyczany do klubów z Primeira Liga. Wcześniej, w 2011 roku, miał okazję trafić na Ricardo Sa Pinto, prowadzącego wówczas drużynę U-19 Sportingu.
Pierwszy sezon w portugalskiej ekstraklasie zakończył z bilansem jedenastu bramek w 46 spotkaniach osiągniętym w barwach Arouki i Moirerense. Jak na 21-letniego piłkarza, debiutującego na tym poziomie rozgrywkowym, można to uznać za naprawdę przyzwoity wynik. Warto zaznaczyć, że Medeiros od 2009 roku reprezentował młodzieżowe reprezentacje Portugalii, które słyną z wielu sukcesów. Od najmłodszych lat był więc uważany za duży talent.
Następnym klubem, do którego został wypożyczony, była Boavista. Zespół będący ligowym średniakiem, w którym Medeiros miał udowodnić, że zasługuje na szansę w pierwszym zespole Sportingu. Cel został osiągnięty, pomocnik w rundzie wiosennej sezonu 2016/2017 w barwach klubu z Porto zdobył siedem bramek w 27 spotkaniach. W związku z tym jego macierzysta drużyna postanowiła ściągnąć go z powrotem.
Płonne nadzieje
W końcówce rundy wiosennej 23-letni wówczas Medeiros rozegrał siedem spotkań w zespole grającym na Estádio José Alvalade. W końcu doczekał się więc debiutu w jego barwach, nie zadomowił się jednak na dłużej w ekipie „Zielono-białych”.











