Raków Częstochowa wchodzi w sezon z bardzo nierówną formą. W Lidze Konferencji pewnie przemierzają eliminacje, natomiast w PKO BP Ekstraklasie znajdują się na ostatniej lokacie z trzema porażkami. Spotkanie z chorwacką ekipą jest jednak innej wagi, gdyż stawką jest gra w europejskich pucharach. Drużyna Dawida Kroczka zwyciężyła w I rundzie z Valettą 7:1, a w II po ciężkich bojach przeszła szwedzkie Hammarby 1:0. Hajduk prezentuje natomiast o wiele wyższy poziom od dwóch wymienionych drużyn, a co dokładnie mają do zaoferowania, sprawdźmy już teraz.
Jak gra Hajduk?
Chorwacka drużyna na pewno gra bardzo nierówno. W ligowej tabeli po trzech spotkaniach zdobyła cztery punkty z bilansem bramkowym 5:5. Ich styl gry polega na dominowaniu przeciwnika i niepozwalaniu mu na narzucenie swojego stylu gry. Średnio spędzają przy piłce 59% czasu i najpewniej tak samo będzie w starciu z polskim zespołem. Grają bardzo agresywny futbol, jeśli nie są przy piłce, bardzo szybko chcą ją odzyskać, przez co często mają miejsce głupie faule i bezsensowne żółte kartki. Ich najczęstsze ustawienie to 4-2-3-1, czyli zbalansowanie gry w środku, tym samym zostawiając dwóch skrzydłowych posyłających piłki do napastnika. Formacja ułatwia utrzymywanie się przy piłce, co Hajduk dobrze wykorzystuje. Zestawiając to z ustawieniem 3:4:3 Rakowa, może wywiązać nam się ciekawa bitwa taktyczna dwóch różnych strategii. Pomimo posiadania piłki, nie oddają wiele strzałów, mowa tu o średniej 14.7 na mecz w tym 5.7 celnych. Zespół ten zdecydowanie prezentuje wysokie umiejętności i jego sposób gry nie ułatwi zadania polskiej drużynie.
Największe zagrożenie
Marko Livaja – chorwacki napastnik to legenda drużyny. Występuje tam od sezonu 2020/2021 i od tego momentu rozegrał 211 spotkań, gdzie trafił 106 bramek i zaliczył 50 asyst. W swoim CV ma także aż 21 występów w reprezentacji. 32-latek ma olbrzymią łatwość w grze głową, często jest faulowany i potrafi zagrozić bramce rywala strzałem z daleka tak dobrze, jak z pola karnego. Z wad wymienić można jego dyscyplinę. Często wytrącany jest z równowagi, przez co częsty jest obrazek jego żółtej kartki. Dla defensywy jest to zdecydowanie największy problem. Tak o nadchodzącym spotkaniu wypowiada się gwiazda Hajduka:
– Zarówno my, jak i kibice mamy za cel awans do europejskich pucharów, więc mam nadzieję, że po wielu latach w końcu uda nam się to osiągnąć. U nas nigdy nie jest łatwo. Oczekiwania są ogromne, co jest naturalne, skoro gramy dla wielkiego klubu. Mam nadzieję, że spełnimy to, czego wszyscy pragną – czyli awansujemy do europejskich rozgrywek.











