Dla Korony Kielce minione okienko transferowe nie było panicznym kupowaniem „co wpadnie”. Klub postawił na genialne ruchy wewnątrz ligi, które mają wprowadzić ekipę z województwa świętokrzyskiego na wyższy poziom. Nadrzędnym celem ruchów tego lata było pełne ustabilizowanie kadry. Trener Jacek Zieliński ma do swojej dyspozycji kapitalnych zawodników i dobrą głębię składu, co pozwala mu spokojnie myśleć o utrzymaniu.
Reżyser pomocy
Pierwszym zakontraktowanym przez „Złocisto-krwistych” zawodnikiem okazał się Patrik Hellebrand, który podpisał z kieleckim klubem kontrakt do 2029 roku i kosztował 1,7 miliona euro. Był to zresztą jeden z tych ruchów, w które nikt nie wierzył, dopóki Korona Kielce nie potwierdziła tego na profilach społecznościowych. A jednak zeszłoroczny lider Górnika Zabrze zmienił barwy i od razu stał się jednym z głównych reżyserów środka pola „Scyzorów”. Doskonały zmysł do kombinacyjnej gry, kontrolowania tempa gry, grania pod presją czy zmiany strony dały to, czego Korona dawno nie miała – spokój. Pomocnik praktycznie nie schodzi poniżej 90% celnych podań. Dlatego też odkąd Patrik Hellebrand wszedł do pierwszej jedenastki, tak z niej nie wypadł. Obiektywnie można powiedzieć, że Czech jest jednym z najjaśniejszych punktów „Złocisto-krwistych” w tym sezonie. Stał się fundamentem, wokół którego zbudowano całą nową tożsamość taktyczną Korony.
Świeżość w środku pola i defensywie
Kolejnym istotnym ruchem w kontekście zabezpieczenia środka pola było pozyskanie Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia. Polak podpisał z Koroną Kielce czteroletni kontrakt. Młody pomocnik dołączył do „Złocisto-krwistych” jako zawodnik o dużej mobilności i zadziorności w grze bez piłki. Jego dynamiczny profil tworzy genialną równowagę w środku pola w połączeniu z „reżyserowym” stylem gry Patrika Hellebranda. Dla trenera Zielińskiego młody Polak stał się cennym ogniwem. Kamil Jakubczyk daje zespołowi balans w środku pola oraz niezbędną walkę o piłkę w środkowej części boiska.











