Wisła Kraków w ostatniej serii spotkań pokonała na własnym stadionie łódzki Widzew 1:0. Gola na wagę triumfu zespołu z grodu Kraka strzelił Patryk Małecki. Po meczu zadowolony z wywalczenia trzech punktów był Arkadiusz Głowacki, który jednocześnie nie potrafił pogodzić się z faktem, że spotkanie odbywało się przy atmosferze sprzyjającej sparingowi.
– Faktycznie mecz z Widzewem nie był dobry w naszym wykonaniu. Jednak pragnę zauważyć, że wcześniej, gdy graliśmy dobre spotkania i gra mogła się podobać, to nie było punktów. Teraz mimo wszystko cieszymy się, że wywalczyliśmy trzy punkty – mówił po spotkaniu z Widzewem Łódź Arkadiusz Głowacki.
Obserwuj autora tekstu na Twitterze: @ŁukaszPawlik

34-letni obrońca odniósł się również do sytuacji, która miała miejsce na trybunach, gdzie podczas konfrontacji Wisły z Widzewem trudno było wyczuć atmosferę spotkania T-Mobile Ekstraklasy. Według byłego zawodnika między innymi Trabzonsporu sprawa jest oczywista.
– Kibice powinni kibicować na stadionie. Tak ja to widzę. Niemniej z drugiej strony są jakieś przepisy, które zostały złamane. Jednak nasuwa się pytanie, czy to dobre rozwiązanie, aby psuć widowisko, nie wpuszczając fanów na trybuny? W pewnym momencie chyba wszystkim wydawało się, że ten mecz wyglądał jak jakiś sparing – stwierdził obrońca „Białej Gwiazdy”.
– Byłoby cudownie odebrać punkty Lechowi Poznań. Mimo że ten sezon nie jest w naszym wykonaniu najlepszy, to mamy swoje ambicje, które są w ostatnim czasie podrażnione. Nam również nie podoba się to, w jakim miejscu się znajdujemy, więc to jest taki mecz, w którym możemy swoją dumę zaspokoić – zakończył zawodnik wiślaków.
Z Krakowa – Łukasz Pawlik/iGol.pl