Wybór kibicowskim sercem
Redaktor Weszło.com oraz RealMadryt.pl, Krzysztof Rot, podobnie podchodzi do sprawy. Również twierdzi, że najlepszy byłby duet. Dodatkowo podaje strategię na sprowadzenie tej dwójki, ale finalnie wybiera jednego z zawodników. Zapytany o tę samą kwestię odpowiada nam w ten sposób:
Nie da się jasno wybrać, który z nich jest bardziej potrzebny Realowi Madryt. Najlepiej jakby przyszli obaj. Uważam, że ważniejszy marketingowo i sportowo byłby transfer Mbappé, ponieważ Kylianowi łatwiej byłoby porozumieć się na boisku z Benzemą. Łatwiej byłoby też znaleźć miejsce dla obu. Mimo wszystko myślę, że sporo będzie zależało od tego, jaką strategię przyjmą włodarze klubu. Cała operacja ściągnięcia Mbappé i Haalanda do Realu byłaby dużo tańsza, gdyby Mbappé przyszedł po wygaśnięciu kontraktu, a pewna kwota byłaby przeznaczona tylko na ściągnięcie Norwega. Jeśli chodzi jednak o przydatność, to ja stawiam na Mbappé.
Gole, asysty i jeszcze raz udziały
Obaj zachwycili świat w bardzo młodym wieku. O Haalandzie pierwszy raz usłyszeliśmy, gdy zdobył DZIEWIĘĆ bramek w jednym meczu mistrzostw świata U-21. Młodziutki, wtedy bliżej nieznany Norweg poprowadził swoją młodzieżową reprezentację do zwycięstwa nad Hondurasem. Na stałe zapisał się na kartach historii. Wówczas większość futbolowych głów zgodnie myślała, że to jednorazowy wybryk. Haaland jednak pokazał światu, że musi on przyzwyczaić się do jego wyczynów. Tymczasowa kariera Haalanda każe myśleć, że nadszedł czas gladiatorów. Takim niewątpliwie jest ten norweski piłkarski „potwór”. W całej swojej dotychczasowej karierze klubowej snajper strzelił 92 gole i zaliczył 23 asysty w 137 meczach. Wynik, zaiste, bardzo imponujący, dający udział przy golu w prawie każdym rozegranym meczu.
Mbappe pierwszy raz poważnie uwagę piłkarskiego świata zwrócił na siebie jeszcze w trakcie gry w Monaco. W fazie pucharowej Ligi Mistrzów 2016/2017 wspólnie z Glikiem, Bakayoko czy Mendym poprowadził swój zespół aż do półfinału tych rozgrywek. Tam dopiero Juventus zdołał przeciwstawić się maszynie Jardima. Mbappe zdobył gola w każdej z rund, eliminując Manchester City i BVB. Wszyscy na pewno będą pamiętać także jego fenomenalne występy na mundialu w 2018 roku. Został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem turnieju, a pewnie niedaleko było, by został najlepszym bez podziału na kategorie.
Kylian w trakcie turnieju strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę. Sam Mbappe zdobył bramkę w finale, a co bardziej symboliczne, także przeciwko Messiemu i jego Argentynie. Liczby doskonale pokazują, że Kylian to gracz bardziej zespołowy. W całej swojej klubowej karierze strzelił 141 goli i zanotował 77 asyst. Zrobił to jednak w zdecydowanie większej liczbie spotkań niż Haaland. Francuz potrzebowal 217 spotkań. To wszystko daje naprawdę niesamowitą średnią ponad jednego udziału przy bramce na mecz. W tej kwestii Kylian minimalnie pokonuje młodszego rywala. Jesteśmy jednak w stanie uwierzyć, że w wieku Mbappe liczby Haalanda będą jeszcze lepsze. Szczególnie te bramkowe.
Kiedyś Messi vs. Cristiano, teraz Mbappe vs. Haaland?
Czy będziemy świadkami nowego wielkiego pojedynku futbolowych gigantów? Czy kolejny raz na kilkanaście lat zostanie zdominowana Złota Piłka? Wszystko wskazuje na to, że tak. Choć kandydatów jest więcej. Fati z Barcelony zachwycał nas na początku sezonu, Pedri zachwyca teraz. Sancho i Rashford, o których mówimy, jakby byli już piłkarskimi weteranami, a ten pierwszy zakłada czasami opaskę kapitana BVB. Rashford już ma lepsze liczby niż Cristiano na tym samym etapie kariery. Być może odpali któraś z brazylijskich perełek sprowadzonych na Bernabeu. Kandydatów jest wielu, ale wydaje się, że to Mbappe i Haaland będą co roku wymieniani w kontekście zwycięstwa. Trudno wyrokować, czy uda im się osiągnąć liczby podobne do tych, jakie mają Cristiano i Messi. Na pewno stać ich na to, żeby powalczyć o wszelkie ustanowione już rekordy.
Już są lepsi
Mbappe i Haaland już teraz znacznie przebijają liczby idoli ze swojego dzieciństwa. Powszechnie wiadomo, że Francuz całe życie wzorował się na Cristiano Ronaldo, a teraz już jest lepszy niż Portugalczyk w jego wieku. Przynajmniej w liczbach. Messi swoją pierwszą Złotą Piłkę zdobył w wieku 22 lat. Czyli miał dokładnie tyle samo lat, co Kylian Mbappe ma teraz. Cristiano pierwszy raz ten plebiscyt wygrał rok przed Messim, mając 23 lata. Wiek to kolejny czynnik wpływający na wyobraźnię. Tak jak Messiego i Cristiano dzielą dwa lata różnicy, tak Kyliana i Haalanda również. Wszystko wskazuje na to, że w poprzednim tygodniu rozpoczęła się nowa piłkarska dekada. Nadszedł czas Mbappe i Haalanda.
W tym momencie trudno powiedzieć, czy którykolwiek z panów latem trafi na Bernabeu. Jedno jest pewne. Trzeba zapisać ich nazwiska. Będziemy o nich kiedyś opowiadać swoim wnukom, tak samo jak o rywalizacji Messi – Ronaldo. Futbol nienawidzi próżni. Argentyńczyk i dwa lata starszy rywal już swoje zrobili. Na pewno czeka nas jeszcze kilka lat ich występów. Przez ten czas jeszcze bardziej poprawią swoje liczby. Na naszych oczach dokonuje się wymiana dwóch piłkarskich geniuszy na dwóch gladiatorów, którzy są zdolni do rzeczy wielkich.
Czy któryś z nich od lata założy białą koszulkę Realu Madryt? Możemy być przekonani, że Florentino wspólnie z trenerem, być może „Zizou”, zrobią wszystko, żeby kolejny raz stworzyć galaktyczny zespół. Zarówno transfer Mbappe, jak i Haalanda z pewnością musiałby być za taki uznany. Pérez już nie raz pokazał, że potrafi działać cuda na rynku transferowym. Nie można marnować ostatnich lat tercetu CKM w pomocy. Tu trzeba kogoś, kto potrafi prowadzić zespół do triumfów. Koniec końców to Mbappe jest bardziej pożądany na otwarcie nowego Bernabeu. To jego bardziej pragną kibice, sam Pérez i Zidane. To on ma być następcą Cristiano i godnie reprezentować numer „7” na białej koszulce.