13. kolejka ekstraklasy już za nami. Czego dowiedzieliśmy się po tej serii spotkań? Zobaczcie sami! Oto osiem punktów do zapamiętania.
1) Śląsk (znowu) w dołku
Trzy zwycięstwa w 13 kolejkach to wciąż więcej niż Lech Poznań, ale nie jest to wynik, którego można by się spodziewać po pucharowiczu. Lecz gdy spoglądamy w dół tabeli, to na samym dnie znajduje się Górnik Zabrze, a tuż nad nim trzy zespoły, które rozpoczęły sezon wcześniej od innych, bo… grały w pucharach! Brak okresu przygotowawczego, większa ilość meczów, piłkarze wyjeżdżający na zgrupowania swoich reprezentacji – to wszystko niestety przekłada się na wyniki w ekstraklasie. I choć WKS już raz w tym sezonie potrafił na krótką chwilę wyjść z dołka, to jakiś czas temu ponownie w niego wpadł i patrząc na jego styl gry, nie wydaje się, aby miał się prędko z niego wydostać…
2) #MuremZaProbierzem
Cztery porażki z rzędu – w każdym innym przypadku zaczęłyby się plotki o zwolnieniu szkoleniowca. Ale nie w Białymstoku. Tym bardziej zdziwiło więc oświadczenie Michała Probierza, który na pomeczowej konferencji ogłosił, że trener powininen mieć jaja, dlatego oddaje się do dyspozycji zarządu. Wszyscy jednak wiemy, że Probierz to Jagiellonia, a Jagiellonia to Probierz, dlatego na mediach społecznościowych znalazły się tysiące zwolenników 43-latka. Następnego dnia zarząd „Pszczółek” wykluczył jego zwolnienie. Probierz z „Jagą” na dobre i na złe.
https://www.youtube.com/watch?v=8rjvuRhi3xA
3) Porażka? Zdarza się
Hit kolejki? Gdyby nie niedzielne starcie Lecha z Legią, z pewnością tak można by było nazwać mecz Pogoni z „Pasami”. Niepokonany jak dotąd wicelider przyjeżdża do bardzo solidnej Cracovii i już od pierwszych minut… dostaje tęgie lanie! O ile w pierwszej połowie podopieczni Jacka Zielińskiego nie potrafili jeszcze udokumentować swojej przewagi, o tyle w drugiej zrobili to raz, drugi, trzeci i w końcu czwarty! „Portowcy” nad Wisłę przypłynęli wielkim liniowcem, a wrócili drobną łodzią rybacką. Co dziwne – porażka wcale nie zmartwiła piłkarzy Czesława Michniewicza, o czym świadczą wypowiedzi dwóch jak dotąd filarów Pogoni. Fatalny tego dnia Czerwiński wziął trzecią bramkę na siebie: – Trudno, kiedyś to musiało nastąpić, kolejka trzynasta okazała się pechowa. Na załamanego nie wyglądał także Fojut, który przyznał, że bardziej niż porażka boli styl gry.
4) Korona wciąż w rękach Piastów
Ekstraklasa. Tutaj jednak rzeczy dziwne są niedziwne. Zasadniczo każdy wynik, który traktujemy jako niespodziankę, nie powinien nią być. Tak jak wyjazdowa wygrana Korony Kielce nad liderem z Gliwic. Jeśli cofniemy się o trzy miesiące, przypomnimy sobie, że obie ekipy typowane były jako kandydaci do spadku. Dziś widzimy, że jakiekolwiek przewidywania w naszej lidze nie mają zasadniczo większego sensu. Piast atakował, miał inicjatywę, prowadził grę, ale Korona broniła się znakomicie, do tego raz po raz wyprowadzając groźne kontry. Indywidualny błysk Bartłomieja Pawłowskiego (wreszcie!) sprawił, że podopieczni trenera Latala po raz pierwszy musieli uznać wyższość rywala na własnym boisku. Kto by przypuszczał, że dokona tego właśnie Korona?











