Kolejna bomba transferowa Wieczystej! Efthymios Koulouris o krok od powrotu do Ekstraklasy


Efthymios Koulouris wraca do Polski. Ambitny projekt Wieczysta potrzebuje prawdziwego killera na ataku.

20 sierpnia 2026 Kolejna bomba transferowa Wieczystej! Efthymios Koulouris o krok od powrotu do Ekstraklasy
Weronika Pospiech

Były pogłoski mówiące o tym transferze już wcześniej, ale padło dementi ze strony wiceprezesa ds. sportowych Sławomira Peszki. A tymczasem to była tylko zasłona dymna. Mająca spore ambicje Wieczysta Kraków przygotowuje potężne wzmocnienie. Nową „dziewiątką” zespołu ma zostać Efthymios Koulouris, czyli były król strzelców PKO BP Ekstraklasy i jeden z najlepszych napastników ligi tej dekady.


Udostępnij na Udostępnij na

O tym ruchu mówiono wcześniej, ale zatrzymało się na plotkach. Jednak prawdziwe trzęsienie ziemi wywołały dopiero dzisiejsze publikacje dwóch dziennikarzy sportowych – Mateusza Migi z TVP Sport (znawcę realiów krakowskich drużyn) oraz Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl. To właśnie oni równolegle przekazali bezapelacyjne potwierdzenie, że Efthymios Koulouris jest już o krok od zasilenia szeregów krakowskiego klubu.

Z informacji przekazanych przez dziennikarza TVP Sport wynika, że rozmowy między stronami wkroczyły w absolutnie finałową fazę, a w Krakowie wszystko zostało przygotowane na przyjęcie greckiego gwiazdora. Z kolei naczelny Meczyków uzupełnił te doniesienia o konkretne szczegóły kontraktowe. Wskazał on, że Grek ma przejść testy medyczne i ustalił już warunki indywidualnej umowy. Umowy, która uczyni go jednym z najlepiej opłacanych graczy w historii polskiej piłki.

Efthymios Koulouris w Pogoni Szczecin był prawdziwym kotem

Aby zrozumieć ogrom skali tego transferu, trzeba cofnąć się do lat 2023–2025, kiedy Koulouris reprezentował barwy Pogoni Szczecin. Grecki napastnik przychodził do Polski jako zawodnik o uznanej marce w Grecji, ale któremu poza Helladą niezbyt szło. Jednak to, co wyprawiał na boiskach Ekstraklasy, przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców z Pomorza Zachodniego.

W barwach „Portowców” stał się bezwzględnym egzekutorem i prawdziwym koszmarem ligowych obrońców. Jego absolutnym szczytem był sezon 2024/2025. Zdobył w nim spektakularną liczbę 28 bramek w lidze, bezapelacyjnie sięgając po koronę króla strzelców. Łącznie w 84 występach dla Pogoni strzelił 52 gole i dołożył 6 asyst.

Killer w polu karnym

Kibice w Szczecinie zapamiętali go nie tylko ze świetnego ustawiania się w polu karnym, kapitalnej gry głową i niesamowitego instynktu strzeleckiego. Zapamiętali go także z jego ogromnego wpływu na całą grę zespołu. To w dużej mierze dzięki jego trafieniom Pogoń do samego końca walczyła o najwyższe lokaty. To również dzięki jego pomocy dwukrotnie zameldowała się w finale Pucharu Polski. W obu zresztą zdobył gole, ale jak wiemy, to było za mało.

Co prawda jego odejście z klubu pozostawiło pewien niesmak z powodu zamieszania wokół wymuszania transferu pod koniec okienka, ale aspekty sportowe obroniły się same – Koulouris zapisał się w historii Pogoni jako jeden z najlepszych obcokrajowców, jacy kiedykolwiek grali przy Twardowskiego. Szczecińskich kibiców będzie boleć obecność Greka w innych barwach. Jednak mają z tyłu głowy, ile dla nich uczynił i zapewne ciepło go przyjmą podczas pierwszego meczu na Twardowskiego.

Na Półwyspie Arabskim radził sobie świetnie

Gdy pod koniec sierpnia 2025 roku Pogoń Szczecin sprzedała swoją gwiazdę za grube pieniądze do Al-Ula FC, można było się zastanawiać, jak Grek poradzi sobie na Półwyspie Arabskim. Wybór drugoligowego klubu z Arabii Saudyjskiej był rzecz jasna podyktowany chęcią zarobienia ogromnej mamony i ustawieniem się na dłuższy czas. Jednak pod względem sportowym napastnik znowu pokazał niezwykłą skuteczność.

W barwach saudyjskiego zespołu Koulouris, podobnie jak w Pogoni, zanotował znakomity bilans indywidualny. Zdobył aż 23 bramki w 36 oficjalnych spotkaniach, a oprócz tego dołożył cztery asysty. Był kluczową postacią swojej drużyny i regularnie terroryzował defensywy rywali.

Zabrakło tylko jednego – Al-Ula FC mimo wielkich inwestycji nie zdołała wywalczyć awansu do wymarzonej Saudi Pro League. Przegrana sprawiła, że 30-letni napastnik zaczął poszukiwać nowych wyzwań i powrotu do Europy, gdzie mógłby grać o wyższe cele. Status wolnego zawodnika po zakończeniu przygody na Wschodzie otworzył przed nim mnóstwo możliwości. Jak widać najkonkretniejszą okazała się propozycja z Krakowa.

Fejkowy fake news od Sławomira Peszki

Ciekawym i niezwykle barwnym wątkiem tej historii transferowej były zawirowania informacyjne, w które bezpośrednio zaangażował się Sławomir Peszko. Wiceprezes ds. sportowych Wieczystej najpierw rozbudził wyobraźnię kibiców podczas wizyty w programie „Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport, gdzie otwarcie przyznał, że klub intensywnie działa na rynku.

Gdy jednak dziennikarz Szymon Janczyk z portalu Weszło szybko powiązał tę wypowiedź z postacią greckiego snajpera, Peszko postanowił błyskawicznie zareagować i odwrócić uwagę mediów. Za pośrednictwem relacji na swoim profilu na Instagramie jednoznacznie zdementował te doniesienia. Wkleił zrzut ekranu dot. artykułu i opatrzły go dosadnym komentarzem: „Fake news”. Jak widać ten fake news nie był aż takim fejkiem.

Screenshot ze strony meczyków będący screenshotem z Instagrama Sławomira Peszki

Efthymios Koulouris w Wieczystej to kolejny sygnał siły i sporych ambicji

Sprowadzenie napastnika tej klasy to wyraźny sygnał, że Wojciech Kwiecień nie zamierza biernie się przyglądać Wieczystej w Ekstraklasie. Zakontraktowanie piłkarza, który jeszcze niedawno seryjnie strzelał gole w polskiej elicie i kosztował miliony euro, to dowód na ambicje i możliwości właściciela sieci aptek.

Dla Wieczystej Koulouris ma być brakującym elementem w układance ofensywnej. Jego doświadczenie, siła fizyczna oraz zimna krew w sytuacjach podbramkowych mogą okazać się bezcenne w kluczowych momentach sezonu. Natomiast z perspektywy samego zawodnika jest to szansa na powrót do środowiska, w którym czuł się najlepiej i gdzie cieszył się statusem wielkiej gwiazdy.

Choć rywale z zazdrością i obawą spoglądają na te doniesienia, kibice w Krakowie już zacierają ręce. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione, podpisanie umowy z Grekiem stanie się niezaprzeczalnie jednym z największych hitów transferowych tego roku w polskiej Ekstraklasie.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze