Były pogłoski mówiące o tym transferze już wcześniej, ale padło dementi ze strony wiceprezesa ds. sportowych Sławomira Peszki. A tymczasem to była tylko zasłona dymna. Mająca spore ambicje Wieczysta Kraków przygotowuje potężne wzmocnienie. Nową „dziewiątką” zespołu ma zostać Efthymios Koulouris, czyli były król strzelców PKO BP Ekstraklasy i jeden z najlepszych napastników ligi tej dekady.
O tym ruchu mówiono wcześniej, ale zatrzymało się na plotkach. Jednak prawdziwe trzęsienie ziemi wywołały dopiero dzisiejsze publikacje dwóch dziennikarzy sportowych – Mateusza Migi z TVP Sport (znawcę realiów krakowskich drużyn) oraz Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl. To właśnie oni równolegle przekazali bezapelacyjne potwierdzenie, że Efthymios Koulouris jest już o krok od zasilenia szeregów krakowskiego klubu.
Z informacji przekazanych przez dziennikarza TVP Sport wynika, że rozmowy między stronami wkroczyły w absolutnie finałową fazę, a w Krakowie wszystko zostało przygotowane na przyjęcie greckiego gwiazdora. Z kolei naczelny Meczyków uzupełnił te doniesienia o konkretne szczegóły kontraktowe. Wskazał on, że Grek ma przejść testy medyczne i ustalił już warunki indywidualnej umowy. Umowy, która uczyni go jednym z najlepiej opłacanych graczy w historii polskiej piłki.
🚨💣 Efthymis Koulouris zostanie nowym zawodnikiem Wieczystej Kraków!
Grecki napastnik ustalił warunki kontraktu z krakowskim klubem. Dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok. Gwiazdorska umowa.
Koulouris podpisał wczoraj dokumenty i leci właśnie do Krakowa. Nawet dziś… pic.twitter.com/htEoorm62a
— Tomasz Włodarczyk (@wlodar85) August 20, 2026
Efthymios Koulouris w Pogoni Szczecin był prawdziwym kotem
Aby zrozumieć ogrom skali tego transferu, trzeba cofnąć się do lat 2023–2025, kiedy Koulouris reprezentował barwy Pogoni Szczecin. Grecki napastnik przychodził do Polski jako zawodnik o uznanej marce w Grecji, ale któremu poza Helladą niezbyt szło. Jednak to, co wyprawiał na boiskach Ekstraklasy, przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców z Pomorza Zachodniego.
W barwach „Portowców” stał się bezwzględnym egzekutorem i prawdziwym koszmarem ligowych obrońców. Jego absolutnym szczytem był sezon 2024/2025. Zdobył w nim spektakularną liczbę 28 bramek w lidze, bezapelacyjnie sięgając po koronę króla strzelców. Łącznie w 84 występach dla Pogoni strzelił 52 gole i dołożył 6 asyst.
Killer w polu karnym
Kibice w Szczecinie zapamiętali go nie tylko ze świetnego ustawiania się w polu karnym, kapitalnej gry głową i niesamowitego instynktu strzeleckiego. Zapamiętali go także z jego ogromnego wpływu na całą grę zespołu. To w dużej mierze dzięki jego trafieniom Pogoń do samego końca walczyła o najwyższe lokaty. To również dzięki jego pomocy dwukrotnie zameldowała się w finale Pucharu Polski. W obu zresztą zdobył gole, ale jak wiemy, to było za mało.
Co prawda jego odejście z klubu pozostawiło pewien niesmak z powodu zamieszania wokół wymuszania transferu pod koniec okienka, ale aspekty sportowe obroniły się same – Koulouris zapisał się w historii Pogoni jako jeden z najlepszych obcokrajowców, jacy kiedykolwiek grali przy Twardowskiego. Szczecińskich kibiców będzie boleć obecność Greka w innych barwach. Jednak mają z tyłu głowy, ile dla nich uczynił i zapewne ciepło go przyjmą podczas pierwszego meczu na Twardowskiego.
Wiadomo, że temat Kulu w innym klubie w Polsce niż Pogoń, jako kibica tego klubu szczypie mnie w oczy i nie będę udawał, że jest inaczej.
Jednak przy obecnej kadrze klubu rozumiem, że kolejny napastnik byłby jakimś kuriozum (nie oceniając jakości, możliwości).
Budżet też nie… pic.twitter.com/SpmCiNw4vB
— Daniel Trzepacz (@d_trzepacz) August 20, 2026
Na Półwyspie Arabskim radził sobie świetnie
Gdy pod koniec sierpnia 2025 roku Pogoń Szczecin sprzedała swoją gwiazdę za grube pieniądze do Al-Ula FC, można było się zastanawiać, jak Grek poradzi sobie na Półwyspie Arabskim. Wybór drugoligowego klubu z Arabii Saudyjskiej był rzecz jasna podyktowany chęcią zarobienia ogromnej mamony i ustawieniem się na dłuższy czas. Jednak pod względem sportowym napastnik znowu pokazał niezwykłą skuteczność.
W barwach saudyjskiego zespołu Koulouris, podobnie jak w Pogoni, zanotował znakomity bilans indywidualny. Zdobył aż 23 bramki w 36 oficjalnych spotkaniach, a oprócz tego dołożył cztery asysty. Był kluczową postacią swojej drużyny i regularnie terroryzował defensywy rywali.
Zabrakło tylko jednego – Al-Ula FC mimo wielkich inwestycji nie zdołała wywalczyć awansu do wymarzonej Saudi Pro League. Przegrana sprawiła, że 30-letni napastnik zaczął poszukiwać nowych wyzwań i powrotu do Europy, gdzie mógłby grać o wyższe cele. Status wolnego zawodnika po zakończeniu przygody na Wschodzie otworzył przed nim mnóstwo możliwości. Jak widać najkonkretniejszą okazała się propozycja z Krakowa.
Fejkowy fake news od Sławomira Peszki
Ciekawym i niezwykle barwnym wątkiem tej historii transferowej były zawirowania informacyjne, w które bezpośrednio zaangażował się Sławomir Peszko. Wiceprezes ds. sportowych Wieczystej najpierw rozbudził wyobraźnię kibiców podczas wizyty w programie „Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport, gdzie otwarcie przyznał, że klub intensywnie działa na rynku.
Gdy jednak dziennikarz Szymon Janczyk z portalu Weszło szybko powiązał tę wypowiedź z postacią greckiego snajpera, Peszko postanowił błyskawicznie zareagować i odwrócić uwagę mediów. Za pośrednictwem relacji na swoim profilu na Instagramie jednoznacznie zdementował te doniesienia. Wkleił zrzut ekranu dot. artykułu i opatrzły go dosadnym komentarzem: „Fake news”. Jak widać ten fake news nie był aż takim fejkiem.

Efthymios Koulouris w Wieczystej to kolejny sygnał siły i sporych ambicji
Sprowadzenie napastnika tej klasy to wyraźny sygnał, że Wojciech Kwiecień nie zamierza biernie się przyglądać Wieczystej w Ekstraklasie. Zakontraktowanie piłkarza, który jeszcze niedawno seryjnie strzelał gole w polskiej elicie i kosztował miliony euro, to dowód na ambicje i możliwości właściciela sieci aptek.
Dla Wieczystej Koulouris ma być brakującym elementem w układance ofensywnej. Jego doświadczenie, siła fizyczna oraz zimna krew w sytuacjach podbramkowych mogą okazać się bezcenne w kluczowych momentach sezonu. Natomiast z perspektywy samego zawodnika jest to szansa na powrót do środowiska, w którym czuł się najlepiej i gdzie cieszył się statusem wielkiej gwiazdy.
Choć rywale z zazdrością i obawą spoglądają na te doniesienia, kibice w Krakowie już zacierają ręce. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione, podpisanie umowy z Grekiem stanie się niezaprzeczalnie jednym z największych hitów transferowych tego roku w polskiej Ekstraklasie.
Przeczytaj także: