FC Augsburg od przyszłego sezonu na pewno będzie jednym z lepiej oglądanych niemieckich klubów w Polsce. Wszystko to za sprawą Rafała Gikiewicza i jego odejścia z Unionu Berlin do wspomnianego zespołu z Bawarii. Z tego względu wielu kibiców na pewno ciekawi, jakie perspektywy będzie miał Polak i dlaczego Augsburg zdecydował się na 32-letniego bramkarza z tegorocznego beniaminka.
Odpowiedź jest bardzo prosta – Gikiewicz odszedł z Unionu za darmo. A ponadto ciągle prezentuje bardzo solidny poziom. Ta mieszanka spowodowała, że niezbyt bogaty Augsburg nie mógł mieć większych wątpliwości co do tego transferu. Atutem Polaka był również fakt, że zasłynął przywiązaniem i lojalnością w stosunku do swoich pracodawców. Gikiewiczowi przy dobrej formie nie powinna grozić ławka rezerwowych.
Deficyt na pozycji bramkarza
W kontekście Augsburga warto nadmienić, że bramkarz był najsłabiej obstawioną pozycją w całej drużynie, a kierownictwo już od pewnego czasu próbowało walczyć z tą słabością. Swego czasu pewniakiem na bramce był Marwin Hitz. Jednak po sezonie 2017/2018 Szwajcar postanowił poszukać swojej szansy w Borussii Dortmund, w której jest obecnie rezerwowym.
W pierwszej części kolejnego sezonu powstała na tej pozycji wyrwa. Manuel Baum szukał różnych rozwiązań. Swoje szanse dostali Andreas Luthe i Fabian Giefer. Jednak obaj nie prezentowali odpowiedniego poziomu, poza tym ze względu na wiek nie widać było nadziei na rozwój w przyszłości. W drugiej połowie rozgrywek miejsce w bramce zajął wypożyczony z Hoffenheim Gregor Kobel, który był już trochę lepszym rozwiązaniem. Jednakże tylko tymczasowym. W sezonie 2019/2020 młody bramkarz grał już w Stuttgarcie, któremu pomógł awansować do Bundesligi.
Tymczasem Augsburg zdecydował się na poważniejszy zakup. Wydał aż 7,5 mln euro i wykupił Tomasa Koubka ze Stade Rennais. Transfer wydawał się strzałem w dziesiątkę i miał zapewnić dużą jakość na kolejne lata. Jednak Czech po przyjściu do Bundesligi nie spełniał oczekiwań. Kolejne gafy i kiepska seria zespołu z Bawarii spowodowały, że Martin Schmidt po prostu musiał do dokonać zmiany. Swoją kolejną szansę dostał Andreas Luthe. Taki układ kontynuował nowy trener Heiko Herrlich.
Te wszystkie składowe zdecydowały o tym, że Augsburg ponownie zaczął poszukiwać bramkarza. Niezadowolenie z zagranicznych zakupów przeważyło. Tym razem postawiono na kogoś sprawdzonego i znanego w kraju. Rafałowi Gikiewiczowi trafiła się dobra okazja. Dopytaliśmy o okoliczności naszego byłego korespondenta z Augsburga – Bartosza Burskiego.










