Prezes Sevilli znów zabrał głos w sprawie sytuacji finansowej ligi, znów skrytykował dwa największe kluby i znów nawoływał do przewrotu, który, jego zdaniem, jest jedynym wyjściem z trudnej sytuacji.
– Mówiłem już, że Barcelona oraz Madryt kradną i powtórzę to jeszcze raz. Oni okradają resztę ligi – grzmiał Del Nido. – Te dwa kluby dostają pieniądze, do których nie mają praw. Tylko Real i „Barca” nie muszą sprzedawać swoich gwiazd, mogą zatrzymać najlepszych piłkarzy. My, reszta klubów, mamy obowiązek sprzedawać, żeby przeżyć. Atletico sprzedało Kuna, Valencia Villę, Silvę i Matę, Villarreal Cazorlę, a Sevilla całą grupę zawodników, począwszy od Baptisty, poprzez Daniego Alvesa, Sergio Ramosa, na Keicie kończąc. Oni zatrzymują gwiazdy, my je tracimy.
– W listopadzie 2010 roku dwa największe kluby razem z 33 innymi drużynami podpisały dokument, który zmienia sposób podziału zysków z praw telewizyjnych. Ale ja, jako prawnik, uważam tę umowę za bezużyteczną. Jest źle skonstruowana, zawarte w niej propozycje kar nie są poparte żadnymi ustawami. Nie możemy pozwolić Realowi i Barcelonie na zrobienie czegokolwiek we własnym interesie. Inaczej ta liga upadnie. Już teraz, nawet jeśli nie jest ona najgorsza w Europie, to na pewno wyraźnie odstaje od rozgrywek w innych krajach: w Anglii, we Włoszech, Niemczech i Francji – zakończył sternik Sevilli.










