Dawid Szwarga przejmie obowiązki pierwszego trenera Rakowa Częstochowa od przyszłego sezonu. 32-latek żył z tą świadomością już wcześniej, a na odpowiednie przygotowanie się do tej roli będzie miał dodatkowe tygodnie. Ustępujący Marek Papszun niczym wzorowy rodzic musi przez ten czas swojego podopiecznego ubrać w ciepłą kurtkę, mocno zawiązać mu szalik i troskliwie założyć czapkę, dając na pożegnanie dobre słowo.
Jastrzębianin jako głównodowodzący będzie prowadził drużynę po raz pierwszy, co w obliczu bardzo prawdopodobnej walki o Ligę Mistrzów i utrzymania sukcesów klubu na krajowym podwórku wydaje się nie lada wyzwaniem. Niekiedy na rezultat walki w dużym stopniu wpływa jednak odpowiednie wykonanie tej ostatniej odprawy – aby sztafeta utrzymała tempo lub przyspieszyła, poprzednik musi idealnie przekazać pałeczkę.
Architekt najtwardszego muru obronnego
Szwarga jest obecnie odpowiedzialny za wiele elementów w grze drużyny, która jest jedną kolejkę od mistrzostwa. Jednym z nich są stałe fragmenty, które dziś funkcjonują na zbliżonym poziomie do tego osiąganego za czasów trenera Macieja Kędziorka. Jakość jest widoczna nie tylko w ataku, lecz także pod własną bramką. Raków Częstochowa jesienią zeszłego roku miał tylko jeden moment słabości, kiedy nie radził sobie z obroną akcji ze stojącej piłki. Problem rozwiązano wówczas równomiernym rozmieszczeniem najwyższych zawodników wzdłuż linii bramkowej i pracą nad poprawą timingu, także w sytuacjach gry na ziemi.
A jeśli o defensywie mowa, to jest to aspekt najdokładniej dopracowywany przez niedoszłego szkoleniowca Zagłębia Sosnowiec w fazach pozycyjnych oraz przejściowych. Były piłkarz m.in Nadwiślana Góra czy częstochowskiej Skry zeszłego lata tytanicznym wysiłkiem i ogromną dyscypliną wycisnął z tercetu stoperów jeszcze więcej, niż zostało wypracowane przez niego przez pierwszy rok pobytu przy Limanowskiego, czego efektem były cztery czyste konta w sześciu meczach europejskich pucharów, a w dalszej historii to, co sami obserwujemy: 20 spotkań na zero z tyłu w lidze i pucharze, a oprócz tego dopuszczanie do najmniejszej liczby sytuacji podbramkowych swoich przeciwników. Dawid Szwarga pomógł Markowi Papszunowi uzyskać większą efektywność bronienia całą drużyną.











