Dawid Nowak po trudnym początku sezonu i problemach z przynależnością klubową wraca do gry. Napastnik PGE GKS-u hat-trickiem zapewnił zwycięstwo swojej drużynie w meczu z Polonią. W rozmowie dla iGola opowiada o swojej przyszłości i komentuje dotychczasowe poczynania zespołu z Bełchatowa.
Czy po ostatnim spotkaniu z Polonią można powiedzieć, że Dawid Nowak nareszcie wraca do gry? Chyba w końcu może Pan odetchnąć po całym zamieszaniu z transferem do „Czarnych Koszul”.

Nie ma co dużo mówić o mojej dyspozycji po jednym meczu, zobaczymy, jak to będzie wyglądać jutro w Krakowie. Strzeliłem trzy bramki, rozegrałem dobry mecz, ale na razie to był dopiero pierwszy, tak że nie będę oceniał mojej dyspozycji.
Czy jest Pan zadowolony z decyzji o pozostaniu w Bełchatowie? Tabela wskazuje, że jak na razie to PGE GKS jest lepszy od Polonii.
Oczywiście, że tak – skoro podjąłem taką decyzję, to oznacza, że jestem zadowolony. Całe zamieszanie z moją osobą jest poza mną, nie chciałbym do tego już wracać.
Chyba nikt się nie spodziewał, że bełchatowianom może pójść aż tak dobrze. Jak się układa współpraca z trenerem Bartoszkiem, który dopiero zbiera doświadczenie? Jakie są jego największe zalety?
Jak widać, jesteśmy w czołówce, zespół jest dobrze poukładany przez trenera. Współpraca układa się bardzo dobrze, są tego efekty. Trudno mi mówić o jego zaletach, ogólnie – trener dogaduje się z zawodnikami, umie dobrze taktycznie poukładać zespół i dlatego osiągamy takie wyniki.
Zespół przeszedł w lecie znaczące zmiany. Czy Pana zdaniem PGE GKS zmienił się na lepsze?
Na pewno zespół różni się dosyć dużo w porównaniu z poprzednim sezonem. Można powiedzieć, że ubył nam trzon zespołu, czyli Darek Pietrasiak w obronie, Patryk Rachwał w pomocy i jeszcze Kuba Tosik, który dzięki dobrej grze w Bełchatowie miał okazję zaprezentować się w reprezentacji. Na początku na pewno brakowało tych zawodników, ale godnie zastąpili ich nowi, którzy prezentują bardzo podobny, zbliżony poziom i myślę, że nasz zespół nie ucierpiał dość mocno na utracie tych zawodników.
Kiedy Panu kończy się kontrakt? Czy gdyby w najbliższym okienku transferowym trafiła się bardzo konkretna oferta, np. z zagranicy, to opuściłby Pan Bełchatów?
Mój kontrakt wygasa 31 grudnia. Obecnie prowadzę rozmowy z PGE GKS-em, czekam na zakończenie sprawy z Polonią (zawodnik czeka na potwierdzenie ze strony PZPN, że do końca grudnia będzie związany z Bełchatowem – przyp. red.) i później będę musiał podjąć jakieś decyzje. Na pewno są takie myśli przyszłościowe, że trzeba coś zmienić. Faktem jest, że nie mam ofert, dużo teraz nie grałem, dlatego trudno tutaj mówić o zmianie barw, też przez kontuzję, której się nabawiłem na początku rozgrywek.












