Czy obecny Piast jest lepszy od tego z 2016 roku?


Porównujemy obecną drużynę gliwiczan z wicemistrzowskim składem z 2016 roku

23 kwietnia 2019 Czy obecny Piast jest lepszy od tego z 2016 roku?
Piotr Matusewicz / PressFocus

Piast Gliwice jest blisko osiągnięcia po raz drugi w swojej historii ekstraklasowego podium. Po raz pierwszy „Piastunkom” ta sztuka udała się trzy lata temu, gdy na ławce klubu z Gliwic zasiadał Radoslav Latal. Postanowiliśmy dokonać porównań jedenastki, którą wówczas posiadał Piast, z obecną.


Udostępnij na Udostępnij na

Porównać postanowiliśmy jedenastkę, którą Piast wystawił w ostatnim wygranym starciu z Lechią Gdańsk, i jedenastkę, którą trener Latal desygnował do ostatniego spotkania tamtego sezonu z Zagłębiem Lubin. Co ciekawe, Piast tamto spotkanie przegrał 0:1, a jedyną bramkę strzelił obecnie występujący w Gliwicach Michal Papadopoulos.

Bramka

Tu znacznie mocniej prezentuje się tamten Piast. Wówczas dostępu do bramki gliwiczan strzegł Jakub Szmatuła. Co prawda obecnie przegrywa on rywalizację o skład z Frantiskiem Plachem, ale w ówczesnej formie był znacznie lepszym golkiperem niż obecnie Plach. Wówczas niektórzy proponowali nawet, by Szmatuły spróbować w kadrze. Plach radzi sobie bardzo dobrze, ale trudno porównywać jego występy w tym sezonie do tego, co wyprawiał wówczas Szmatuła, zdecydowanie najlepszy bramkarz tamtego sezonu w Piaście.

Obrona

Uros Korun do dzisiaj gra w Piaście, acz obecnie jest on raczej szerokim zapleczem pierwszego składu. Tomasz Mokwa wiosną pojawił się w meczu z Lechią dopiero po raz drugi na boisku. Normalnie na jego pozycji gra raczej Marcin Pietrowski. Gdy porównujemy jednak tych dwóch, zdecydowanym zwycięzcą jest Korun, który jest zawodnikiem o klasę lepszym również dziś od Mokwy.

Kolejny pojedynek w linii obrony to duet Marcin Pietrowski i Jakub Czerwiński. Pietrowski to dobry obrońca, do dziś z dużym powodzeniem grający w defensywie Piasta, ale nie równa się nawet Czerwińskiemu w obecnej formie. Czerwiński bowiem jest obecnie jednym z najlepszych obrońców całej ligi. Ten pojedynek na korzyść obecnego Piasta.

Obok niego w tamtej drużynie grał Hebert. Trudno go jednak porównywać z obecnie występującym na środku obrony Piasta Aleksandarem Sedlarem. Hebert był przyzwoitym piłkarzem jak na warunki ekstraklasy, ale to zdecydowanie klasa niżej niż obecnie Serb.

Na koniec linii defensywnej ówczesnego Piasta Patrik Mraz. W tamtym sezonie Mraz był fenomenalny, trudno było znaleźć lepszego lewego obrońcę. Pewny w defensywie i dawał wiele w ofensywie. Był najlepszym zawodnikiem całej ligi na tej pozycji. Mikkel Kirkeskov jest obecnie w bardzo dobrej formie i radzi sobie świetnie, ale trudno równać go do Mraza w tamtej dyspozycji.

Pomoc

Zacznijmy od zestawienia dwóch Martinów – Konczkowskiego i Bukaty. Konczkowski jest obecnie w formie średniej. Gra jako jeden z nielicznych w Piaście gorzej niż w ubiegłym sezonie. Bukata zaś po dołączeniu do Piasta grał słabo i rozkręcił się dopiero w kolejnym sezonie. Mimo wszystko nieco lepiej prezentuje się Konczkowski.

Tom Hateley to bardzo dobry pomocnik jak na warunki ekstraklasy. Gra bardzo dobrze i prezentuje się pewnie. Jednak zestawianie go z Radosławem Murawskim z sezonu 2015/2016 jest jak zestawianie BWM z oplem. Murawski prezentował się wówczas fenomenalnie i był topowym zawodnikiem ligi na pozycji defensywnego pomocnika.

Sasa Zivec to pomocnik jak na naszą ligę bardzo dobry i w tamtym sezonie zaliczył wiele bardzo dobrych spotkań w barwach „Piastelony”. Patryk Dziczek to zaś jeden z najzdolniejszych pomocników prezentujących się na boiskach ekstraklasy w tym sezonie. Minimalnie lepiej prezentuje się Dziczek, chociaż  jest to ledwo widoczne, Zivec z tamtego sezonu i Dziczek z tego są bowiem praktycznie na równi.

Joel Valencia to bardzo dobry piłkarz. Dla Piasta wręcz kluczowy. Radzi sobie bardzo dobrze, jest w świetnej formie. Jednak trudno go porównywać do Kamila Vacka, który w tamtym sezonie zdaniem wielu był najlepszym piłkarzem naszej ligi. Co prawda niektórzy zapomnieli już, jak dobry był wtedy Vacek, ze względu na jego fatalny sezon we Wrocławiu, ale wtedy to był przecież piłkarz, który otarł się o powołanie na Euro 2016 w barwach Czech.

Zestawianie Jorge Felixa z Josipem Barisicem to porównanie niełatwe. Liczby zdecydowanie przemawiają za Chorwatem z tamtego sezonu. Ale nie był on tak ważnym piłkarzem dla drużyny jak Felix dla Piasta. Barisić często zaczynał mecze na ławce. Tymczasem Felix w tym sezonie opuścił raptem jedno spotkanie, w tych, w których grał, tylko raz nie zaczął spotkania w pierwszym składzie. Do tego od jego formy zależy bardzo mocno gra ofensywy „Piastunek”. Zdecydowane zwycięstwo Felixa.

Atak

Tamten sezon był życiowym Martina Nespora. Czeski napastnik spisywał się świetnie w ataku Piasta i walnie przyczynił się do wicemistrzostwa gliwiczan. Acz okazało się, że jakość gry Nespora w głównej mierze zależała od dyspozycji Kamila Vacka. Duet Czechów spisywał się świetnie i Nespor bardzo dużo zawdzięczał Vackowi. Piotr Parzyszek po bezbarwnej jesieni zalicza dobrą wiosnę i stał się główną siłą napędową gliwiczan. Mimo wszystko lepiej ze względu na liczby prezentuje się Nespor.

Wynik końcowy

Minimalny sukces 6:5 dla Piasta z sezonu 2015/2016 pokazuje to, że obie drużyny są na podobnym poziomie. Wiele jednak zależy też od trenera – Radoslav Latal to dobry szkoleniowiec, ale to nadal nie ta klasa co Waldemar Fornalik. Dlatego też dodatkowy punkcik należy się obecnemu Piastowi.

Obecny Piast wciąż ma szansę powtórzyć wyczyn tamtego zespołu, trzeba też przyznać, że siła zespołu jest podobna do ówczesnej. To drużyna ambitna i potrafiąca zaskakiwać, co udowodniła chociażby w ostatniej kolejce. Warto kibicować Piastowi, bo to dowód na to, że nie posiadając jakiejś szczególnie mocnej kadry, można osiągać dobre wyniki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski