N’Golo Kante przez ostatnie lata stał się synonimem ciężkiej pracy na boisku. Przez wielu był określany mianem najlepszego na świecie na swojej pozycji, zresztą zasłużenie. Jak na defensywnego pomocnika był doceniany. Jednak Francuz w ostatnich miesiącach więcej czasu spędza z lekarzami niż z piłką. Choć historia pomocnika w Londynie jest piękna, uważamy, że powinna się zakończyć po sezonie.
Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Niestety, ale w przypadku N’Golo Kante właśnie jesteśmy na etapie, w którym rozstanie nie byłoby złym wyjściem. Francuz w ostatnich latach pokazał się wszystkim ze świetnej strony. Niektórzy poznali go już za czasów gry w Ligue 1, jednak szerszej publiczności przedstawił się w 2015 roku, gdy dołączył do mistrzowskiego Leicester. Po sezonie przeszedł do Chelsea, gdzie stał się w praktyce legendą klubu, jednak wiele wskazuje na to, że zakończy swoją historię w Londynie po siedmiu latach. Zebraliśmy też, z bólem serca, argumenty wskazujące na to, że zakończenie współpracy byłoby dla Chelsea właściwym ruchem.
Oddać hołd i pięknie pożegnać
Przede wszystkim, zanim będziemy rozważać, czy Francuz zasługuje na nowy kontrakt czy nie, trzeba mu oddać to, co należy. Trudno jest sobie wyobrazić w Chelsea, albo i na całym świecie, pomocnika o charakterystyce Kante, który w niedalekiej przyszłości będzie mógł wskoczyć na poziom zbliżony do Francuza. Nawet na półkę niżej, po prostu takich zawodników nie ma. Nie dość, że styl gry 31-latka jest w praktyce niepowtarzalny, to jeszcze poziom, który on prezentował, grając w ten sposób, był niebotyczny. Ale dlaczego był? Niestety, ale w tym sezonie Kante na boisku spędził zaledwie 175 minut w dwóch meczach. Wszystko przez kontuzje.
Kante z Chelsea święcił również wielkie triumfy. Dość wspomnieć, że już w pierwszym sezonie w niebieskich barwach wydatnie przyczynił się do mistrzostwa Anglii drużyny prowadzonej przez Antonio Conte. Ostatniego tytułu mistrza Anglii dla Chelsea. W tamtych rozgrywkach, a więc w sezonie 2016/2017, został wybrany piłkarzem sezonu, na co w pełni zasłużył. Zwłaszcza po tym, jak nie otrzymał tej nagrody sezon wcześniej, występując jeszcze w barwach Leicester City, z którym sensacyjnie zdobył tytuł mistrzowski.
Ale przecież Kante wkładania pucharów do gabloty nie skończył w 2017 roku. Rok później sięgnął z reprezentacją Francji po tytuł mistrza świata, pomocnik „The Blues” był jednym z kluczowych elementów drużyny Deschampsa. W 2018 roku zdobył również Puchar Anglii. Rok później cieszył się z klubowymi kolegami z sukcesu w Lidze Europy. W 2021 roku dołożył Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy, klubowe mistrzostwo świata oraz Ligę Narodów Francuz był też wielokrotnie wybierany do wszelakich jedenastek roku, sezonu itd. Był również nominowany do Złotej Piłki i zdobywał nagrody dla najlepszego pomocnika roku czy piłkarza sezonu.












