Kilka dni temu obrońca Realu Madryt, Sergio Ramos, mówił, że chciałby zakończyć karierę na Estadio Santiago Bernabeu. W jego ślady może nie pójść za to Iker Casillas, który powiedział, że mógłby skończyć karierę w bardziej relaksującym środowisku.
– Za cztery czy pięć lat być może będę chciał grać tam, gdzie panowało będzie relaksujące środowisko, gdzie po prostu będzie spokojniej. Pewne jest to, że nigdy nie odejdę do klubu, który rywalizowałby z Realem Madryt – mówił kapitan reprezentacji Hiszpanii. Stąd też pojawiły się pogłoski o tym, że mistrz świata i Europy mógłby zakończyć piłkarską karierę w Major Soccer League.

Dziennik „Marca” pisze, że powodem takiej decyzji może być ciągła presja towarzysząca na każdym kroku każdemu piłkarzowi Realu Madryt. Wspominał o tym samym Casillas. – Jeśli teraz, gdy mam 31 lat, pojawiają się takie głosy krytyki, to wyobraź sobie, co będzie się działo, gdy będę miał 37 lat.
Hiszpański bramkarz skierował również kilka słów w kierunku Jose Mourinho, którego po raz kolejny brał w swoją obronę. Hiszpańskie media w przeszłości niejednokrotnie pisały o rzekomym konflikcie pomiędzy obydwoma panami.
– Musimy go wspierać, on ściąga z nas presję. To prawda, że jest czasem wybuchowy, ale po prostu nie lubi, kiedy ludzie rozmawiają o nim za jego plecami. Kiedy coś mu się nie podoba, mówi nam to. Tego samego oczekuje od nas. Nie wyobrażam sobie Realu Madryt bez Mourinho.











