Liga Mistrzów. Już od ponad dwudziestu lat nazwa ta wywołuje podniecenie u wielu kibiców. Fanom niektórych klubów w Europie kojarzy się jednak nie z początkiem pięknych czasów, ale końcem wspaniałej historii, która jest teraz pisana na peryferiach wielkiego futbolu. Sprawdźmy, kto zamiast bić się dziś z najlepszymi w swoim kraju, musi zadowalać się występami w niższych klasach rozgrywkowych.
Widzew Łódź
Koszula najbliższa ciału, więc zaczynamy od zespołu, który już od 20 lat wyznacza polski czas oczekiwania kolejnego awansu do Ligi Mistrzów. Historię Widzewa wszyscy znamy. Przed laty najlepsza ekipa w Polsce, ostatnio przeżywająca różnego typu problemy i balansująca między ekstraklasą a pierwszą ligą. Kumulacja wszystkich problemów przypadła na 2015 rok, kiedy zasłużony dla polskiej piłki zespół musiał zacząć się odbudowywać od czwartej ligi. Dziś łodzianie są już w trzeciej lidze, ale powrót do czasów świetności jest w tej chwili tak daleki jak zwycięstwo polskiego klubu w Lidze Mistrzów.
Leeds United
Półfinał Ligi Mistrzów, pamiętna ręka Raula, której nie zauważył polski sędzia Ryszard Wójcik – to wszystko wydarzyło się 15 lat temu i było udziałem Leeds United. Taki okres to wieczność w futbolu, tezę tę potwierdza historia popularnych „Pawi”. Zespół, który potrafił zachodzić wysoko w Europie i który potrafił wypuścić w świat m.in. Rio Ferdinanda, Robbiego Fowlera czy Harry’ego Kewella, dziś jest tylko średniakiem Championship.
Blackburn Rovers
Już od czterech lat zespół z północno-zachodniej Anglii nie potrafi wrócić do Premier League. Do ligi, którą w 1995 roku wygrał, mając w składzie takie nazwiska jak Shearer, Sutton, Le Saux, Sherwood czy Berg. Nagrodą za udany sezon były występy w Lidze Mistrzów, w której Anglicy musieli uznać wyższość m.in. Legii Warszawa. Pamiętacie te mecze?
Newcastle United
Zostajemy ciągle w klimatach wyspiarskich. Na przełomie wieków „Sroki” grały regularnie w pucharach i osiągały całkiem niezłe wyniki. Kulminacyjnym momentem był sezon 2002/2003. Wówczas Newcastle awansował do drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kolejne lata stopniowo stawały się coraz gorsze, a ostatni sezon godny zauważenia (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu) to 2012/2013. Zespół z St James’ Park dotarł do ćwierćfinału Ligi Europy, w którym uległ późniejszemu finaliście – Benfice. Od paru ostatnich lat natomiast balansował na krawędzi spadku, co ostatecznie stało się wiosną.









