Brunatni pozostaną na dnie?


23 lutego 2013 Brunatni pozostaną na dnie?

Niewątpliwie w polskiej ekstraklasie można wskazać dwóch największych kandydatów do spadku. Są to PGE GKS Bełchatów i Podbeskidzie Bielsko-Biała. „Górale” rozbili w sobotę Jagiellonię aż 4:0. Czy „Brunatnym” również uda się wygrać?


Udostępnij na Udostępnij na

Na początek należy przybliżyć historię spotkań Wisły Kraków z PGE GKS-em Bełchatów. Po raz pierwszy obydwa zespoły spotkały się w sezonie 1987/1988 w II lidze w grupie wschodniej. Wtedy to w Bełchatowie górą byli „Brunatni”, a pół roku później w Krakowie padł bezbramkowy remis. W następnych sezonach Wisła była już zdecydowanie lepsza od rywali z Bełchatowa i wygrywała większość meczów. „Biała Gwiazda” wygrała po dwa mecze w sezonach 1996/1997 i 1998/1999. Później obie ekipy odpoczęły od siebie sześć lat, by spotkać się w ekstraklasie.

W ostatnim spotkaniu tych drużyn górą byli wiślacy, którzy wygrali 2:1
W ostatnim spotkaniu tych drużyn górą byli wiślacy, którzy wygrali 2:1 (fot. Rafał Rusek /igol.pl)

Od 2005 roku Wisła Kraków i PGE GKS Bełchatów spotykają się regularnie po dwa razy do roku w ramach rozgrywek ligowych. W ogólnym rozrachunku o wiele lepiej wygląda Wisła, która wygrała ponad połowę wszystkich spotkań. „Brunatni” pokonywali rywali z Krakowa trzykrotnie, natomiast sześć razy mecze tych drużyn kończyły się remisami. Ostatnie spotkanie odbyło się w sierpniu 2012 roku w Krakowie. Mimo że bełchatowianie objęli prowadzenie w pierwszych minutach, Wisła wygrała ten mecz 2:1.

Trener Tomasz Kulawik jako piłkarz Wisły Kraków miał przyjemność kilkakrotnie zagrać przeciwko PGE GKS-owi Bełchatów: – Najlepiej pamiętam oczywiście mecz z 1999 roku, kiedy to, wygrywając z GKS-em Bełchatów 4:0, zapewniliśmy sobie mistrzostwo Polski. Warto dodać, że po tym meczu do rozegrania pozostało jeszcze pięć kolejek. W tym samym sezonie w pierwszej rundzie w Bełchatowie wygraliśmy nasz mecz 3:0. Tomek Frankowski wtedy zaczynał strzelać bramki dla Wisły. Ostatni mecz z GKS-em przed wejściem do klubu Tele-Foniki też zresztą wygraliśmy. Wtedy było 2:1 dla nas.

PGE GKS Bełchatów jest obecnie na dnie tabeli. „Brunatni” będą musieli się niemało napracować, aby pozostać w T-Mobile Ekstraklasie. W tym celu do zespołu dołączyło kilku nowych zawodników. Z warszawskiej Legii wypożyczony został Bartosz Żurek, a z ŁKS-u przyszedł Kamil Późniak. Jednak największym wzmocnieniem „Brunatnych” ma być wypożyczony z Pogoni Szczecin Mauhamadou Traore. W styczniu z Bełchatowa odeszli jednak Paweł Buzała, który przeszedł do Lechii Gdańsk, Adam Stachowiak, który będzie szukał szczęścia w Bułgarii i oczywiście Kamil Kosowski – obecnie piłkarz krakowskiej Wisły.

W Wiśle też nie jest zbyt wesoło, ponieważ zimą zdecydowali się odejść Maor Melikson i Rommell Quioto. Za to w szeregach „Białej Gwiazdy” w rundzie wiosennej zobaczymy Kamila Kosowskiego i Patryka Małeckiego.

Obecna sytuacja w tabeli obydwu zespołów nie wygląda różowo. PGE GKS Bełchatów w 15 meczach zdobył tylko sześć punktów, co daje mu ostatnie miejsce w lidze. Niewiele lepiej spisuje się krakowska Wisła, która w rundzie jesiennej uzbierała tylko 18 punktów i zajmuje 13. lokatę w tabeli. Trzy punkty w niedzielnym spotkaniu będą więc na wagę złota.

Tomasz Kulawik zapowiedział, że Wisła wywiezie z Bełchatowa trzy punkty: – To jest Wisła Kraków. Jedziemy tam, żeby wygrać ten mecz, a nie żeby dywagować, jak zagramy. Nie zganiamy na warunki, nie zganiamy na nic, tylko jedziemy do Bełchatowa rozegrać mecz i wygrać go.

Więcej o T-Mobile Ekstraklasie znajdziecie tutaj.

Komentarze
~swzebxebj (gość) - 13 lat temu

Probierz Nie Jest Trenerem GKS
Bełchatów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Najnowsze