Bologna kolejny raz wygrywa


Bologna po zwycięstwie na San Siro nie zwalnia tempa. Następnym na łopatkach po Interze jest zespół Fiorentiny, który Bologna zwyciężyła 2:0.


Udostępnij na Udostępnij na

Zaległy mecz 21. kolejki ligi włoskiej pomiędzy Bologną a Fiorentiną rozpoczął się od ataków gospodarzy. Swojej okazji nie wykorzystał jednak Antonsson. Strzelał głową, ale niecelnie. Fiorentina także nie zamierzała odpuścić. W końcu miała w swoim składzie znakomitych napastników. Jeden z nich, Jovetić, już w 5. minucie mógł uciszyć kibiców na stadionie Renato Dall’ara. 

Ciekawe, jak ci atakujący ustosunkują się do pewnej statystyki. Fiorentina nie strzeliła bowiem bramki w ośmiu (z ostatnich dziesięciu) meczach na wyjeździe. Dlatego też to Bologna częściej szukała swojej szansy. W 21. minucie kolejną miał Gaston Ramirez. Chwilę później ten sam gracz został złapany na spalonym, co tylko pokazuje, że chciał on wpłynąć na losy pojedynku. Przyniosło to oczekiwany skutek. Alessandro Diamanti w 30. minucie zaskoczył Artura Boruca i strzelił pewnie obok próbującego interweniować Polaka.

Zespół naszego byłego reprezentanta starał się jakoś odwrócić losy meczu. Ricardo Montolivo jednak strzelił mocno, lecz niecelnie. W odpowiedzi Marco Di Vaio, który ostatnio pogrążył Inter na San Siro, spudłował. Co się nie udało byłemu napastnikowi Juventusu, zrobił Ramirez. W 43. minucie powiększył przewagę gospodarzy na 2:0, asystę zaliczył Di Vaio, który udokumentował tym samym swoją świetną formę. Tuż po tej bramce sędzia zakończył pierwszą połowę.  

Druga odsłona zaczęła się fatalnie dla gości. Czerwoną kartkę otrzymał Olivera, czym prawdopodobnie doszczętnie zaprzepaścił szansę „Violi” na sukces. Tym samym spotkanie straciło swoje tempo. Z boiska zszedł nawet strzelec drugiego gola, Ramirez. Na jego miejsce wpuszczony został Kone. Chwilę później także Di Vaio opuścił plac boju. Zmienił go Acquafresca, który w piątek, także z ławki, strzelił gola. Tym razem liczył na podobne szczęście, czym mógłby sobie zaskarbić serce Pioliego i na dłużej zagościć w pierwszym składzie. Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie i Bologna odnosi kolejne cenne zwycięstwo. A dzięki dwóm z rzędu sukcesom odbiła się nieco od strefy spadkowej.

Najnowsze