Bębenek: Duże postępy w rehabilitacji


23 czerwca 2011 Bębenek: Duże postępy w rehabilitacji

Rehabilitacja Macieja Bębenka po operacji kolana trwa już trzy i pół miesiąca. – Postępy są i to duże. Jestem już w dobrej formie, jak na ten etap rehabilitacji, ale to za wcześnie, by powiedzieć, kiedy wrócę na boisko – tłumaczy sprowadzony rok temu z Sandecji pomocnik.


Udostępnij na Udostępnij na

Radość piłkarzy Górnika
Radość piłkarzy Górnika (fot. Dariusz Hermiesz – górnikzabrze.pl)

Zabieg rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w kolanie Bębenka miał miejsce 10 marca. W pierwszym etapie rehabilitacji piłkarz opowiadał, że ćwiczenia zajmują mu co najmniej cztery godziny dziennie. Jak się dziś okazuje, było warto, bo jego stan zdrowia uległ znacznej poprawie. – Lekarze mówią, że po 3,5 miesiąca rehabilitacji jestem w dużo lepszej kondycji niż pozostali sportowcy zmagający się z tą kontuzją. Podczas jednego ze spotkań kontrolnych w Warszawie zastanawiano się nawet nad wcześniejszym podejściem do testów biomechanicznych, ale ostatecznie przesunęliśmy termin o miesiąc, by mieć pewność, że nie będzie za wcześnie – opowiada Maciek, który ma na uwadze przypadek Sebastiana Boenischa. Obrońca Werderu Brema wrócił do treningów po podobnej kontuzji już po pięciu miesiącach i zerwał więzadła ponownie. – Sześć, siedem miesięcy to minimum. Siedem miesięcy pauzował Michał Jonczyk. W moim przypadku, jeśli wszystko będzie szło zgodnie z planem, być może uda się skrócić ten okres do sześciu miesięcy. Dokładnego terminu na pewno nie podam. Wszystko i tak zweryfikuje boisko – mówi 27-latek z Krakowa.

Bębenek cieszy się, że w najbliższy wtorek znów zobaczy się kolegami z drużyny. – Zaczynamy przygotowania do nowego sezonu, więc nie może mnie zabraknąć  – dodaje. Były skrzydłowy Sandecji nawet nie myśli o tym, że ominął go drugi z rzędu okres urlopowy. – W grudniu, kiedy koledzy byli na urlopach, ja nadrabiałem zaległości po naderwaniu ścięgna przywodziciela. Przez to straciłem sporą część rundy jesiennej i za wszelką cenę chciałem być gotowy w stu procentach do treningów w styczniu. W lutym przytrafiła się kontuzja kolana i od tego czasu nawet nie myślałem o urlopie. Priorytetem jest powrót do zdrowia i dobra gra jeszcze w rundzie jesiennej – kończy z optymizmem jeden z głównych kandydatów do zastąpienia w wyjściowej jedenastce Grzegorza Bonina.

Wspomniany Jonczyk wznowi treningi razem z resztą zespołu 28 czerwca. Mimo to przez tydzień, może dwa, skupi się jeszcze na indywidualnym treningu z zabrzańskim fizjoterapeutą, Bartłomiejem Spałkiem.

Najnowsze