AVB: Możemy to odwrócić


Mimo porażki w pierwszym meczu z Napoli 3:1 Andre Villas-Boas nie traci wiary w awans Chelsea do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Portugalczyk stwierdził, że głównym problemem jego zespołu był brak skuteczności.


Udostępnij na Udostępnij na

– To oczywiście negatywny rezultat, ale taki, który możemy odwrócić na Stamford Bridge, choćby z powodu liczby okazji, jakie mieliśmy w czasie gry. Precyzja pod bramką to była różnica, obydwa zespoły miały podobną liczbę sytuacji, to był otwarty mecz jak na Champion League, ale Napoli odnalazło efektywność, której nam brakowało. Mieliśmy dobre szanse Ramiresa, Davida Luiza i Didiera [Drogby przyp. red.] i zapłaciliśmy wysoką cenę za kilka błędów, które popełniliśmy, podczas gdy Napoli wycisnęło wszystko ze swoich okazji.

– Równowaga była do czasu, gdy straciliśmy dwa gole. Napoli było dobrze zmotywowane, a my straciliśmy dwie bramki, których nie powinniśmy. W mojej opinii możemy być pewni siebie, ponieważ kreowaliśmy okazje i jeśli zrobimy to samo w rewanżu, to możemy awansować.

Portugalczyk odniósł się też do Johna Terry’ego, którego kontuzja kolana może wykluczyć z gry nawet na dwa miesiące.

– Myślę, że cztery tygodnie będą doskonałe. Musimy zaczekać i zobaczymy, jak pójdzie operacja. Mam nadzieję, że wróci w ciągu tego okresu. Normalnie to cztery do sześciu tygodni. Bez Johna tracimy bardzo ważnego zawodnika, a ostatnio dajemy sobie strzelać wiele bramek, w przeciwieństwie do tego, co działo się na początku stycznia. W pełni wierzymy w tych zawodników, ale myślę, że musimy zreorganizować relacje pomiędzy czwórką obrońców. Musimy rozwiązać problemy z tyłu.

Villas-Boas omówił również swoje decyzje personalne, m.in. pozostawienie na ławce Ashleya Cole’a i Franka Lamparda.

– Decyzja została podjęta dzisiaj. Ashely trenował przez dwa dni i zdecydowaliśmy, żeby zacząć z Bosingwą, to był bardzo podobny zespół do tego, który podejmował Man United, ze zmianą Ramiresa za Essiena i Didiera za Fernando w formacji 4-2-3-1. Lampard i Essien to były decyzje taktyczne. Koniec końców każde tłumaczenie jest bezużyteczne, jeśli weźmiemy pod uwagę wynik.

– Jeśli chodzi o formację, Mata grał za napastnikiem, a za nim dwóch defensywnych pomocników. Rozmawiałem z Ashleyem i Frankiem. To są tacy zawodnicy, z takim doświadczeniem, że czuli, iż mogli pomóc drużynie, co jest w pełni zrozumiałe. Ashley wszedł szybko przez kontuzję Bosingwy, a Lamps później pojawił się na boisku. Są rozczarowani, ale muszą zaakceptować tę decyzję i idziemy do przodu

Najnowsze