Atalanta nigdy wcześniej w historii nie mierzyła się w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Trzeba jednak jasno przyznać, że to chyba najlepszy możliwy czas na sukces „La Dei” z Realem w ostatnich kilku latach. Real do Bergamo przyjedzie w bardzo mocno osłabionym składzie. Jeśli przed meczem można wytypować, że gwiazdą może być Mariano Diaz, to znaczy, że coś ewidentnie jest nie tak. Jak zakończy się pierwszy w historii pojedynek Atalanty z „Królewskimi”?Atalanta do meczu podejdzie prawdopodobnie w swoim najmocniejszym zestawieniu personalnym. Trener Gasperini nie będzie mógł wystawić jedynie Hateboera. O takim komforcie może jedynie pomarzyć Zinedine Zidane. Francuz w Madrycie musiał zostawić Benzemę, Ramosa, Carvajala, Hazarda czy Fede Valverde. To nie koniec tej listy, po prostu zamknęła się na najważniejszych nazwiskach dla Realu. Najprawdopodobniej z ławki Realu na boisko wejdą Hugo Durro, Sergio Arribas oraz Isco. Obecności tego ostatniego najbardziej obawiają się fani „Los Blancos”. Zidane musi łatać dziury jak tylko się da, jeśli Real wygra ten mecz, to będzie to zasługa Francuza i tych, których pośle na boisko.
Czy Realowi uda się uratować honor wszystkich hiszpańskich drużyn? Tego dowiemy dopiero około około godziny 23.
Rosnącą forma
Wydaje się, że obie drużyny notują delikatną zwyżkę formy w ostatnich tygodniach. O ile w momencie losowania na bezwzględnego faworyta typowany był Real, o tyle czas wiele tu zmienił. 14 grudnia, gdy losowane były pary 1/8 finału Ligi Mistrzów, „Królewscy” byli właśnie po pokonaniu Atletico Madryt w derbach stolicy Hiszpanii. Także po pogoni w Lidze Mistrzów, zakończonej sukcesem. Wtedy też zdecydowanie większa część kadry była zdolna do gry. Real ostatnio jest na zdecydowanej fali wznoszącej. Zidane z tego posklejanego składu wyciska prawdziwe 110%.
Ostatnie cztery mecze Realu to cztery zwycięstwa i tylko jeden stracony gol. Nawet Varane bez Ramosa zaczął odnajdywać w sobie dawną, dobrą formę. Partnerujący mu Nacho nie odstaje poziomem. Żelazny rezerwowy „Zizou” kolejny raz nie zawodzi. Na prawej stronie defensywy na stałe zadomowił się Lucas Vazquez i tam chyba jest jego miejsce. Dodatkowo kolejny sezon fenomenalnej formy utrzymuje Thibaut Courtois, który raz po raz ratuje Real od utraty bramek.
Atalanta z kolei 13 grudnia pokonała u siebie Fiorentinę 3:0. Nie pierwszy raz w tym sezonie zdobyła trzy bramki w jednym meczu. W tej statystyce zdecydowanie wygrywa zespół gospodarzy. Minimum trzy razy do bramki rywali trafiał w 13 meczach. Real zaś takich spotkań miał jedynie siedem. Atalanta w 23 meczach Serie A zdobyła 43 punkty i plasuje się na 5. miejscu.










