Arsenal nie wyglądał w dwumeczu z Benfiką gorzej. Ba, wyglądał momentami zdecydowanie lepiej. Nie zmienia to faktu, że londyńczycy wyszarpali awans do 1/8 finału Ligi Europy dopiero w ostatnich minutach spotkania. Kluczowi okazali się Pierre-Emerick Aubameyang oraz Bukayo Saka, którzy rozegrali bardzo dobre spotkanie. Pierwszy z nich strzelił dwie bramki, drugi natomiast może pochwalić się dwoma asystami.
W pewnym momencie wydawało się, że „Kanonierzy” pożegnają się z tegoroczną Ligą Europy. Od 61. minuty Portugalczycy prowadzili 2:1, a Arsenal potrzebował dwóch trafień. Udało mu się jednak ten cel osiągnąć.
Arsenal w lepszym nastroju przed rewanżem
Pełniący dziś funkcję gospodarza Arsenal znajdował się w nieco korzystniejszej sytuacji mentalnej, niż Benfica. Spowodowane to było pierwszym meczem, który zakończył się wynikiem 1:1. W Premier League „Kanonierzy” odnieśli kolejną, jedenastą już porażkę. Tym razem jednakże zadanie było niezwykle trudne. Podopieczni Mikela Artety mierzyli się z pędzącym po mistrzostwo Anglii Manchesterem City. Bramka Raheema Sterlinga już w 2. minucie rozstrzygnęła to spotkanie.
Wynik ten tylko potwierdza fakt, że dla Arsenalu rozgrywki Ligi Europy zostały ostatnią deską ratunku. Nie pomaga również napięty harmonogram spotkań. – Najbliższy terminarz jest naprawdę wymagający. Mamy mało czasu na regenerację i przygotowania do meczu. Na przykład przeciwko City nie mogliśmy poczynić odpowiednich przygotowań na boisku, bo gonił nas termin. Musimy się do tego przyzwyczaić. Przed czwartkowym meczem mamy jeden dzień przerwy więcej, a później musimy jechać do Leicester. Zawodnicy starają się być jak najlepiej przygotowani na każde kolejne spotkanie – mówił Arteta po spotkaniu z „The Citizens”.
Pierwsze spotkanie, rozgrywane w Rzymie, nie zachwyciło. Arsenal był drużyną wiodącą, lecz wyjątkowo nieskuteczną. Szczególnie można za taki stan rzeczy winić Pierre-Emericka Aubameyanga, który nie wykorzystał dogodnej sytuacji w pierwszej części spotkania. Zemściło się to w 55. minucie, kiedy to Pizzi wykorzystał rzut karny. Londyńczycy jednakże szybko, bo dwie minuty później, odrobili straty, a dokładniej zrobił to Bukayo Saka.












