Nieskuteczny Arsenal tylko zremisował na Stadio Olimpico z Benfiką


Z dużej chmury mały deszcz. Arsenal zremisował w Rzymie z „Orłami” 1:1. Benfica udowodniła, że nie jest w najwyższej formie

18 lutego 2021 Nieskuteczny Arsenal tylko zremisował na Stadio Olimpico z Benfiką
indiatoday.in

W jednym z najciekawiej zapowiadających się czwartkowych spotkań Benfica na Stadio Olimpico w Rzymie zremisowała z Arsenalem 1:1. „Orły” na prowadzenie wyprowadził Pizzi, wyrównał natomiast Bukayo Saka. Mimo iż dzisiejsze spotkanie nie dostarczyło wielu emocji, to wszystko wskazuje na to, że rewanż będzie znacznie ciekawszy. Wicemistrz Portugalii jest w nieznacznie gorszej sytuacji – bezbramkowy remis sprawi, że to Arsenal pozostanie w Lidze Europy.


Udostępnij na Udostępnij na

Podopieczni Mikela Artety mogą pluć sobie w brodę. Nieskuteczność w polu karnym Portugalczyków sprawiła, że zremisowali spotkanie, w którym wyglądali lepiej od swoich przeciwników. Największe pretensje można mieć do Pierre-Emericka Aubameyanga. Gabończyk nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Kwestia dwumeczu jest więc jak najbardziej otwarta.

Benfica oraz Arsenal pod ścianą

Dla obu ekip rozgrywki Ligi Europy mogą okazać się niezwykle ważne. Zarówno Portugalczycy, jak i Anglicy rozczarowują w lidze. Wygranie tego turnieju może okazać się jedyną gwarancją gry w Lidze Mistrzów, szczególnie dla Arsenalu. „Kanonierzy” są jednym z największych rozczarowań w Premier League. Znajdują się na odległej dziesiątej lokacie, a do czwartej Chelsea tracą aż osiem punktów. Ostatni raz londyńczycy w Champions League grali w sezonie 2016/2017 i odpadli w 1/8 finału po dwumeczu z Bayernem Monachium, który przegrali aż 2:10.

W Premier League jest jeszcze wiele meczów do rozegrania, ale oczywiście jesteśmy bardzo podekscytowani rozgrywkami w Europie. W tym sezonie w Lidze Europy mieliśmy naprawdę dobrą passę, a jutro mamy dobrą okazję, by zrobić kolejny krok naprzód mówił przed tym spotkaniem szkoleniowiec Arsenalu, Mikel Arteta.

Portugalczycy również nie mogą zaliczyć obecnego sezonu do udanych. W artykule przedmeczowym przedstawialiśmy szerzej ich problemy. „Orły” jednakże nadal liczą się w walce o Ligę Mistrzów. Do liderującego Sportingu tracą aż trzynaście punktów, lecz do trzeciej Bragi zaledwie dwa oczka. Podopieczni Jorge Jesusa, mając w pamięci przegrane eliminacje z PAOK-iem Saloniki, woleliby awansować do europejskiej elity bezpośrednio. Nie zmienia to faktu, że jeśli Benfica pożegna się z Ligą Europy w tym sezonie, nie zachwieje to mocno samym klubem. 

Zmierzymy się z przeciwnikiem, który również ma swoje ambicje związane z tym turniejem. Dobrze, że jesteśmy w tym miejscu, znaczy to, że podejmujemy rękawice nie krył zadowolenia szkoleniowiec Benfiki. Zaznaczał jednakże, że jego zespół ma też inne priorytety: – To nie jest dla nas sprawa życia i śmierci. Benfica jest w Lidze Europy i chce zajść jak najdalej – dodał Jesus.

Bez fajerwerków na Stadio Olimpico

Z powodu sytuacji pandemicznej Benfica, chociaż była formalnym gospodarzem, podejmowała swojego rywala na Stadio Olimpico w Rzymie. Widać było, że Portugalczycy nie odnajdują się na tym obiekcie najlepiej. Arsenal szukał swoich szans głównie na prawym skrzydle, na którym kilkukrotnie urwał się obrońcom Hector Bellerin. Jego podania były jednakże zazwyczaj blokowane przez obrońców gospodarzy.

Londyńczycy przeważali w tym spotkaniu, szczególnie w pierwszej części. Utrzymywali się długimi momentami przy piłce, rozgrywali pomiędzy pomocnikami, szukali swojej szansy. Benfica, nastawiona na obronę, skrupulatnie rozbijała ataki przeciwników oraz mądrze wycofywała się wtedy, kiedy było to konieczne. W rezultacie w pierwszych 45 minutach Arsenal został złapany na spalonym aż siedem razy. Szczególnie często palił akcje Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk aż trzykrotnie zaprzepaścił w ten sposób sytuacje konstruowane przez jego kolegów.

Aubameyang dodatkowo może mieć do siebie pretensje za akcję, którą z całą pewnością musiał zakończyć bramką. W 19. minucie jeden z zawodników gości świetnie dograł piłkę do Daniego Ceballosa, który pobiegł skrzydłem i podał płasko do Gabończyka. Ten jednakże z najbliższej odległości nie trafił w bramkę, mając przed sobą tylko golkipera gospodarzy, Heltona Leite.

Benfica natomiast w pierwszej połowie nie zaprezentowała w ofensywie praktycznie niczego. Jedyny celny strzał miał miejsce w 32. minucie i był autorstwa Darwina Nuneza. Urugwajczyk jednakże nie sprawił żadnych problemów Berndowi Leno, który momentami mógł nudzić się na murawie.

Większe emocje w drugiej połowie

Kluczowe dla tego spotkania wydarzenia miały miejsce po zmianie stron. W 53. minucie to Benfica niespodziewanie wyszła na prowadzenie. Przy dośrodkowaniu gospodarzy Emile Smith Rowe podniósł wysoko ręce i niefortunnie dla niego zablokował nimi futbolówkę. W konsekwencji sędzia Cuneyt Cakir podyktował „jedenastkę”. Pizzi płaskim, precyzyjnym uderzeniem nie dał bramkarzowi Arsenalu żadnych szans.

Portugalczycy jednakże nie cieszyli się długo z prowadzenia. Już dwie minuty później „Kanonierzy” popisali się ładną, składną i szybką akcją, która zakończyła się golem. Aubameyang podał przed polem karnym do Martina Odegaarda, a ten zagrał na skrzydło do Cedrica Soaresa. Portugalczyk natomiast dośrodkował do rozgrywającego bardzo dobre zawody Bukayo Saki. 19-latek z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce, doprowadzając do wyrównania.

Po tych dwóch szybkich ciosach obie drużyny ponownie grały to, co przez większość spotkania. „Kanonierzy” przeważali, lecz byli wyjątkowo nieskuteczni. Akcje po raz kolejny stały się mało wyraziste i do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Dwumecz nie został więc rozstrzygnięty i kluczowe będzie spotkanie w Atenach. Arsenal zostanie wówczas formalnym gospodarzem. Stawia go to więc w nieznacznie lepszej sytuacji. Benfica, jeśli myśli o dalszej grze w Lidze Europy, będzie musiała strzelić bramkę. Patrząc na dzisiejszą grę wicemistrzów Portugalii, może to być trudne zadanie.

Komentarze
Roland124 (gość) - 2 miesiące temu

Pan Paweł to jednak fachowiec jest

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze