Nowy sezon, nowe wyzwania. Po Wiśle Płock przyszła pora na kolejnego beniaminka. Arka Gdynia wraca do ekstraklasy jak bumerang. Ma czym postraszyć ligowych rywali? Sprawdzamy, jak przebiegały przygotowania do nowego sezonu, jak wygląda zespół i na co liczy się w Gdyni. Zapraszamy do lektury.
Arka Gdynia po pięciu latach wraca na ekstraklasowe boiska. Może na nadmiar gotówki pomorski klub nie narzeka, ale widać, że przy Olimpijskiej są ludzie znający się na swojej pracy. Bardzo solidne wzmocnienia, spokojne przygotowania i cicha nadzieja, że da się powalczyć o coś więcej niż utrzymanie. Jak wyglądają „Arkowcy” przed startem rozgrywek?
Przygotowania do sezonu
Po zakończeniu sezonu 2015/2016 piłkarze Arki udali się na krótkie urlopy, by w połowie czerwca wznowić treningi przed batalią w ekstraklasie. Przygotowania do nowego sezonu odbywały się w Polsce, głównie w Gdyńskim Centrum Sportu. W międzyczasie drużyna trenera Nicińskiego rozegrała kilka sparingów. W pierwszej grze kontrolnej „Arkowcy” ulegli Lechowi Poznań 0:1 po bramce w ostatnich minutach, następnie przyszło zwycięstwo z rumuńskim Viitorul Konstanca 2:1 oraz gładka porażka z innym beniaminkiem naszej ligi – Wisłą Płock – 0:3. W sparingach obok lidera drużyny – Mateusza Szwocha – z dobrej strony pokazał się nowy nabytek Adrian Błąd, który strzelił Rumunom efektowną bramkę, czy młody Przemysław Stolc. Nieźle funkcjonowała obrona Arki z pozyskanym z Termaliki Dawidem Sołdeckim. Rezultaty gdyńskich piłkarzy może nie powalają na kolana, ale dla trenera Nicińskiego bardziej liczył się materiał, jaki uzyskał dzięki sparingom, niż same wyniki.
Arka Gdynia nie może narzekać na jakieś ogromne osłabienia. Zespół opuścił motor napędowy gry ofensywnej z minionej wiosny – Dariusz Formella – który wrócił z wypożyczenia do Lecha Poznań, oraz Jakub Miszczuk pełniący rolę rezerwowego bramkarza, którego pozyskał chorzowski Ruch.
Jak widać, po stronie strat Arka ma tylko dwóch graczy, podczas gdy do gdyńskiego klubu przyszło do tej pory sześciu piłkarzy. Włodarzom pomorskiego klubu udało się zakontraktować Dawida Sołdeckiego, z którego zrezygnowano w Niecieczy, czy znanego już z polskich boisk Pavelsa Steinborsa, który z pewnością zwiększy rywalizację w bramce z Konradem Jałochą. Poza nimi obronę wzmocnił także Adam Marciniak wracający z cypryjskich wojaży i mający apetyt na pierwszą jedenastkę. Siłę ataku Arki zwiększyć ma Dariusz Zjawiński, który nie mógł odnaleźć się w Cracovii, rosły napastnik Szymon Lewicki (król strzelców 1. ligi) czy wciąż uchodzący za ogromny talent , któremu wciąż nie jest dane przebić się w Zagłębiu Lubin i po raz kolejny został wypożyczony. Warto zwrócić uwagę, że transfery „Żółto-niebieskich” są bardzo wartościowe. Zawodnicy zasilający pomorski klub posiadają potencjał na miarę wyjściowego składu zespołu Arki, a co jeszcze istotniejsze, dają zespołowi ekstraklasowe doświadczenie, którego odrobinę brakowało pomorskiej drużynie.











