Przed nami kolejne pojedynki 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w rozgrywkach, Real Madryt, uda się na drugi koniec Europy, aby zmierzyć się tam z nieobliczalnym CSKA Moskwa. Przeżywającą natomiast spory kryzys Chelsea czeka wyprawa do pięknego Neapolu. Niech podopiecznych Andre Villas-Boasa nie zwabi jednak urok miasta – nie jadą tam bowiem na wakacje.
CSKA Moskwa – Real Madryt
Pierwsze, wtorkowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów rozpocznie się o 18.00 w Moskwie, gdzie tutejsze CSKA podejmie ekipę Realu Madryt. Aktualni liderzy La Liga muszą przygotować się na ciężki bój, ponieważ przyjdzie im zmagać się nie tylko z rywalami. Sporą przeszkodą dla podopiecznych Jose Mourinho mogą być także warunki atmosferyczne panujące w tej części Europy. Prognozy przewidują bowiem, że w trakcie spotkania temperatura może spaść nawet do -10 stopni Celsjusza, co nie będzie sprzyjać ofensywnemu futbolowi, hołdowanemu przez „Los Merengues” . Nie ma natomiast żadnych obaw, co do przygotowania stadionu Łużniki – działacze moskiewskiego klubu są zaprawieni w zimowych bojach, murawa z pewnością będzie zatem zdatna do gry.

Mimo wszystko niekwestionowanym faworytem nadchodzącego spotkania jest Real Madryt. Drużyna spisuje się ostatnio bardzo dobrze w krajowej lidze, wobec różnych potknięć największego rywala – Barcelony, przewaga nad obrońcami tytułu wynosi aż 10 oczek. Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Mourinho są blisko pierwszego od sezonu 2007/2008 triumfu w Primera Division. CSKA Moskwa z racji przerwy w rozgrywkach rosyjskiej ekstraklasy od ponad dwóch miesięcy nie rozegrała żadnego spotkania o punkty. Gospodarzom wyraźnie może więc brakować meczowego rytmu.
Do samolotu, którym drużyna Realu udała się do Moskwy, Jose Mourinho zabrał ze sobą 21 piłkarzy. Pośród nich zabrakło kontuzjowanych Hamita Altintopa, Angela Di Marii oraz Lassane Diarry. „Wojskowi” również nie przystąpią do spotkania w najmocniejszym składzie. Leonid Słucki nie będzie mógł skorzystać z usług Kiriła Nababkina, Pawła Mamajewa i Keisuke Hondy.
Napoli – Chelsea
Ciekawe zapowiada się też drugi dzisiejszy pojedynek. Na Stadio Sao Paolo, o godzinie 20.45, Napoli zmierzy się z ekipą Chelsea Londyn. Dla szkoleniowca „The Blues”, Andre Villas-Boasa, będzie to niezwykle ważny pojedynek. Drużyna pod wodzą Portugalczyka nie spisuje się bowiem tak, jak życzyłoby sobie tego kierownictwo klubu. W Premier League londyńczycy nie wygrali od 14 stycznia, na dodatek ich ostatnie spotkanie w piątej rundzie FA Cup także zostawia wiele do życzenia. Wymęczony remis z występującym na co dzień w The Championship (drugi szczebel piłkarskich rozgrywek w Anglii) Birmingham City to dla słynnego zespołu powód do wstydu. I chociaż właściciel klubu, Roman Abramowicz, wyraża bezwarunkowe poparcie dla Villas-Boasa, cierpliwość Rosjanina nie jest zapewne bezkresna.











