Widzew Łódź w ramach letniego okienka transferowego w 2026 roku nie szalał tak jak w poprzednich, lecz kibice na brak nowych twarzy w drużynie nie mogą również narzekać. W ostatnich dniach Łodzianie poinformowali o pozyskaniu Giannisa Papanikolau oraz Jusufa Gazibegovicia, a 3 sierpnia do zespołu prowadzonego przez Aleksandara Vukovicia dołączył Paulinho Boia. 28-latek związał się z Widzewiakami dwuletnią umową, która zawiera także opcję jej rocznej prolongaty.
Widzew wyciągnął wnioski
Aktualnie trwająca kampania transferowa w Widzewie nie jest tak obfitująca w ruchy przychodzące jak te poprzednie. W Łodzi najwyraźniej zostały wyciągnięte wnioski, w związku z czym klub nie wydaje już tak wysokich sum pieniędzy na nowych piłkarzy. Tych na Piłsudskiego jednak nie brakuje, lecz nie możemy mówić tutaj o bardzo aktywnych działaniach na rynku. Dotychczas do klubu dołączyli: Karol Świderski, Mario Garcia, Giannis Papanikolau oraz Jusuf Gazibegović. Piątym letnim nabytkiem został Paulinho Boia, który ma wzmocnić rywalizację na lewej flance skrzydła.
W stolicy woj. łódzkiego doszło również do transferów wychodzących. Z pewnością najciekawszym jest wypożyczenie Osmana Bukariego, który jest bohaterem najdroższego ruchu w historii najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Ghańczyk totalnie nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań, a najbliższy rok spędzi w barwach Crveny Zvezdy. 27-latek w serbskim klubie czuje się naprawdę dobrze, o czym może świadczyć bardzo dobra forma w ostatnich spotkaniach.
Mariusz Fornalczyk ma konkurenta
Widzew Łódź wzmocnił siłę rażenia ofensywy nowym skrzydłowym, który prosperuje do gry na lewej flance skrzydła. Paulinho Boia do Łodzi trafił na bardzo lukratywnych warunkach dla polskiego klubu. Czerwona Armia nie musiała bowiem płacić za 28-latka. Brazylijczyk z nowym pracodawcą związał się umową do 30 czerwca 2028 roku. Jego kontrakt zawiera także opcję dwunastomiesięcznego przedłużenia.
Boia może być solidnym konkurentem dla Mariusza Fornalczyka, który dotąd był podstawowym graczem na lewym skrzydle w ekipie Aleksandara Vukovicia. 23-latek z pewnością łatwo miejsca w „pierwszym garniturze” nie odda, a były młodzieżowy reprezentant Polski przywitał się z nowym sezonem bramką przed własną publicznością.











