W poniedziałek, 24 sierpnia, niemiecki gigant potwierdził to, o czym w Sercu Łodzi szeptano już od inauguracji sezonu. Widzew Łódź został Oficjalnym Partnerem Borussii Dortmund. Umowa obowiązuje trzy lata. Ambasadorem projektu jest Łukasz Piszczek, a całość spina właściciel i prezes Robert Dobrzycki wraz z firmą Panattoni. W PKO BP Ekstraklasie czerwono-biało-czerwoni mają po pięciu kolejkach sześć punktów i środek tabeli. W Dortmundzie otwierają drzwi do akademii, która od lat wychowuje piłkarzy na miarę Bundesligi, z której Widzew chce skorzystać.
Powrót po niemal trzech dekadach
Warto przypomnieć, że te dwa kluby znają się nie od dziś. Jesienią 1996 roku, w fazie grupowej Ligi Mistrzów, Widzew najpierw przegrał w Dortmundzie 1:2, a 20 listopada przy alei Piłsudskiego zremisował 2:2. Dwa gole Jacka Dembińskiego długo dawały nadzieję na cud. Ostatecznie punkt z późniejszym triumfatorem całych rozgrywek smakował niedosytem i dumą jednocześnie.
Teraz historia wraca jednak zupełnie w innym kontekście. Po remisie 2:2 z Motorem Lublin w 1. kolejce, w Sercu Łodzi gościli przedstawiciele BVB. To nie był przypadek. Panattoni od sierpnia 2024 roku jest partnerem Borussii, a od 2018 wspiera akademię Piszczka w Goczałkowicach-Zdroju. Carsten Cramer, rzecznik zarządu BVB, nie owijał w bawełnę. Polskę i Dortmund łączą Ebi Smolarek, Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. Po akademiach BVB w Warszawie i na Śląsku partnerstwo z Widzewem ma być kolejnym krokiem.
„Obie strony mogą się od siebie wiele nauczyć — zwłaszcza w szkoleniu młodzieży, które stoi w centrum tej współpracy”
— Carsten Cramer, 24.08.2026 (bvb.de)
Nowe perspektywy w Łodzi
Jak się okazuje, umowa nie kończy się na logo i uścisku dłoni. Współpraca stoi na trzech filarach. Pierwszej drużynie, akademii oraz biznesie. W praktyce oznacza to warsztaty Football Academy, a przede wszystkim eksperta Borussii, który ma spędzić w Łodzi łącznie 60 dni, doglądając struktur szkoleniowych. Najwięcej zyskają młodzi. W ramach programu School of Excellence wybrani zawodnicy pojadą na tydzień do Dortmundu. Treningi naprzeciw Signal Iduna Park, diagnostyka talentu, zajęcia na Footbonaucie, sparing z akademią BVB, stadion, muzeum klubu i muzeum niemieckiej federacji. Szersza grupa wejdzie w BVB International Academy Experience.
Widzew Łódź Oficjalnym Partnerem Borussii Dortmund! 🇦🇹
Umowa została zawarta na okres trzech lat i otwiera przed Klubem nowe możliwości w obszarze sportowym oraz biznesowym 🤝🏻
Szczegóły: https://t.co/SrsUZcyY7B pic.twitter.com/giv6pxk8fr
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) August 24, 2026
Trzech trenerów Widzewa odbędzie tygodniowy staż, a szkolenia mają krążyć między Łodzią a Zagłębiem Ruhry. W planach jest też młodzieżowy turniej w Łodzi z udziałem Borussii oraz wsparcie przy infrastrukturze i skautingu. Christian Diercks, dyrektor akademii Evonik BVB, podkreśla, że Dortmund też chce się uczyć i patrzeć, jak futbol rozwija się w innym kraju oraz regularnie bywać w Polsce. Brzmi ładnie. Mimo to kibice słusznie zapytają, czy pierwszy zespół Aleksandara Vukovicia, który w sobotę we Wrocławiu długo prowadził, a skończył na 3:3 ze Śląskiem, poczuje cokolwiek z tej współpracy przed zimą.
Wynieść Widzew na inny poziom
Dobrzycki mówi wprost, chce klubu zarządzanego jak BVB, tylko w innej skali. Współpraca ma objąć skauting, marketing, działania komercyjne i wymianę doświadczeń w zarządzaniu. Sponsorzy i partnerzy biznesowi mają oglądać mecze Borussii z trybun. To chłodna kalkulacja człowieka, który już w marcu głośno mówił, że z Dortmundem ma świetne relacje. Teraz jest to udokumentowane z pieczątką i konkretnymi liczbami.
🚨 A jednak! Już jakiś czas temu wiele na to mogło wskazywać, a dziś dostaliśmy oficjalną informacje, że Widzew Łódź nawiązał trzyletnią współpracę z Borussią Dortmund.
Partnerstwo ma obejmować trzy główne obszary: pierwszą drużynę, rozwój Akademii oraz działania… pic.twitter.com/BvPOEDUWJe
— Kamil Pawelczyk – Transfery Piłkarskie Oficjalnie (@pawelczyk_tpo) August 24, 2026
Jednak prestiż nie strzela goli. Trzy lata to dość, żeby akademia w Łodzi złapała niemiecki sznyt. Dość też, żeby umowa pozostała ładnym komunikatem, jeśli nikt nie zmierzy efektów. Pierwsze rozliczenie będzie szybkie, czy łódzcy juniorzy naprawdę wsiądą do samolotu i czy ekspert z BVB naprawdę spędzi te 60 dni przy boiskach Widzewa. Pozostaje też się zastanawiać czy obiecywany turniej w Łodzi wyjdzie poza prezentację. Reszta, jak zawsze w Sercu Łodzi, rozstrzygnie się na murawie, nie na papierze.