– Zawsze gram to, czego oczekuje ode mnie trener. Co prawdę mówiąc, czasem jest źle oceniane, szczególnie w kadrze, przez osoby, które nie znają założeń taktycznych na mecz. Wracając do ofensywy, oczywiście nie jestem zawodnikiem, który wejdzie na boisko, okiwa trzech graczy i strzeli bramkę. Jednak wychodzę, robię to, co potrafię, ostatnie dwa sezony pokazały, że całkiem nieźle mi to idzie – tak mówi Grzegorz Krychowiak o przemianie ofensywnej.
Lider środka pola reprezentacji Polski w rozmowie z naszym portalem pomaga nam podsumować świeżo zakończone rozgrywki w lidze rosyjskiej. Odnosi się do plotek transferowych na swój temat oraz nakreśla nam swój punkt widzenia swojej piłkarskiej ewolucji. Odpowiada również na pytanie, z kim lepiej czuje się w środku pola, grając w koszulce z orzełkiem na piersi. Dopytujemy też o sytuację pandemiczną u naszego wschodniego sąsiada.
Jak wygląda w Rosji walka z COVID-em? Jak podeszła do tego liga? Jakie były wytyczne dla piłkarzy w ostatnim czasie?
Na początku było dość trudno, jak w całej Europie. Nie graliśmy, potem, gdy liga wróciła, byliśmy skoszarowani w ośrodku treningowym. Do domu mogliśmy jeździć raz w tygodniu. Na szczęście w tej rundzie życie piłkarskie wygląda już normalnie. Gramy w piłkę, kibice są z nami, to najważniejsze.
Z perspektywy zakończonych rozgrywek, był to sezon…?
Taki słodko-gorzki. Dwie rundy były skrajnie inne, pierwszą kompletnie zawaliliśmy i przez nią w moim odczuciu nie zdobiliśmy mistrzostwa Rosji, a druga, z wyjątkiem jednego meczu, była praktycznie doskonała w naszym wykonaniu i na pewno należą się nam wielkie brawa. Zdobyliśmy puchar, a w piłce gra się o trofea, więc to na pewno duży plus, ale w meczu sezonu, po którym w teorii mogliśmy jeszcze grać o mistrzostwo, dostaliśmy srogie lanie. Zabrakło nam też jednego punktu, żeby się dostać do Ligi Mistrzów, co boli.
Czy miał na to wpływ nowy szkoleniowiec? Jakie różnice dostrzegasz u obecnego trenera Lokomotiwu w porównaniu z poprzednim?
Nie lubię i nie chcę porównywać trenerów, nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Na pewno to, co ich łączy, to silny charakter, ale i umiejętność słuchania oraz doskonały kontakt z zawodnikami. Tylko tyle mogę powiedzieć.











