Bartosz Mazurek szybko wywalczył ważną rolę w środku pola Salzburga: strzela, asystuje i pomaga drużynie grać intensywniej. Klub nominował go do nagrody piłkarza września, a dziennikarz „Salzburger Nachrichten” Thomas Gottsmann mówi iGolowi, że Polak stał się niezastąpiony. Co robi na boisku tak dobrze i dlaczego pasuje do Abubakra Barry’ego?
Gole, asysty i nominacja za wrzesień
Salzburg nominował Mazurka do klubowej nagrody piłkarza września. W uzasadnieniu z 20 września wskazał gola w Pucharze Austrii ze St. Pölten, dwie asysty przeciwko Rapidowi, kolejną ze Sturmem i udział w akcji na zwycięskiego gola z Lewskim. Nie chodzi więc wyłącznie o udany debiut: Polak zaczął wpływać na wynik.
Jak Mazurek wywalczył miejsce w środku pola?
– Kiedy usłyszałem o zainteresowaniu ze strony FC Red Bull Salzburg, przedyskutowałem to z rodziną i przyjaciółmi. Szybko podjąłem decyzję. Wierzę, że Salzburg to jeden z najlepszych klubów w Europie dla rozwoju młodych zawodników – oznajmił dla klubowych mediów Mazurek. Bartosz zaliczył piorunujące wejście do drużyny Rohla, w błyskawicznym tempie stał się istotną częścią składu.
Na początku, rzecz jasna, nie było łatwo. Różnica w intensywności gry pomiędzy Austrią a Polską jest spora – zwłaszcza gdy twoim trenerem jest absolwent myśli szkoleniowej Hansiego Flicka. – Nie jest mi łatwo, bo nie byłem przyzwyczajony do tak ciężkich treningów w Polsce, ale powoli się adaptuję – mówił podczas okresu przygotowawczego. W oswojeniu się z nową drużyną i nowymi standardami wspierali go koledzy: – Wszyscy w zespole mi pomagają i są bardzo mili, dzięki czemu bardzo łatwo jest się tutaj zaaklimatyzować.
Jednak teraz po początkowych – oczywiście naturalnych, taka jest kolej rzeczy po zmianie środowiska – problemach jest wyraźnie łatwiej. Bartosz wywalczył ważną rolę w drużynie. – Bartosz potrzebował kilku spotkań, aby pokazać swoje atuty, ale w ostatnich tygodniach naprawdę złapał właściwy rytm. Jest dokładnie takim zawodnikiem, jakiego Salzburg szukał. Grając w środku pola u boku Abubakra Barry’ego, daje się poznać jako zaawansowany technicznie pomocnik, który potrafi dyktować tempo gry, a jednocześnie sam stanowi zagrożenie pod bramką rywala. Tym samym odegrał on kluczową rolę w odrodzeniu klubu – chwali go Thomas Gottsmann. Oprócz świetnej gry, Polak dokłada także liczby. W meczu z Austrią Wiedeń strzelił rewelacyjnego gola z dystansu; spotkanie z Rapidem Wiedeń okrasił dwiema asystami; w pucharowej rywalizacji z St. Polten dołożył kolejne trafienie.
Mazurek i Barry: co daje ich współpraca?
– Mazurek teoretycznie gra jako jedna z dwóch „szóstek”, obok Abubakra Barry’ego, ale widać, że gra zupełnie inaczej niż Gambijczyk – Mazurek jest zwykle ustawiony wyżej, szuka szybkiej progresji piłki, dużo go przed polem karnym, jest też aktywniejszy w pressingu. Barry to bardziej „reżyser”, więcej jest przy piłce, tworzy więcej okazji, posyła długie podania. Myślę, że Bartek wyróżnia się intensywnością na boisku i tym, jak często pokazuje się do gry – dopełnia wypowiedź austriackiego dziennikarza Mieszko Pugowski.
Ci dwaj pomocnicy znakomicie ze sobą współgrają. Ich role uzupełniają się: Barry częściej organizuje rozegranie, Mazurek szuka miejsca wyżej. – Bartosz jest zaawansowany technicznie, stanowi zagrożenie pod bramką rywala i świetnie współpracuje z kolegami na boisku. Jak mówiłem, potrzebował kilku tygodni na aklimatyzację, ale teraz stał się wręcz niezastąpiony w środku pola – puentuje Thomas Gottsmann.
Co zmienił Danny Rohl?
Dla Mazurka znaczenie ma nie tylko wybór klubu, ale również sposób gry zespołu. Danny Rohl chce intensywności i ofensywnych rozwiązań; pomocnik musi szybko pokazywać się do podania, reagować po stracie i utrzymywać tempo kolejnych akcji. To wymagania, do których Polak musiał przyzwyczaić się po wyjeździe z Jagiellonii.
Mieszko Pugowski, ekspert od austriackiej piłki, opisuje iGolowi ten zespół tak:
Myślę, że Rohl jest do Flicka podobny, chociaż mniej radykalny. Na pewno Salzburg nie gra aż tak wysoką linią i aż tak agresywnym pressingiem. Salzburg cechuje duża wszechstronność w tworzeniu akcji, dużo jest u nich piłek prostopadłych w pole karne, ale także dośrodkowań czy indywidualnych akcji skrzydłowych.
Thomas Gottsmann z „Salzburger Nachrichten” zwraca uwagę na zmianę widoczną w obu fazach gry:
Pod wodzą Rohla Salzburg uszczelnił obronę i znacząco poprawił swoją grę w ataku.
Mazurek nie trafia więc do zespołu, w którym liczy się wyłącznie cierpliwe utrzymywanie piłki. Ma być gotowy do przyspieszenia ataku, a po stracie od razu wrócić do pracy. Właśnie połączenie techniki z intensywnością tłumaczy zaufanie trenera.
Jak daleko może dojść Mazurek?
Salzburg daje młodemu pomocnikowi regularną rywalizację ligową i możliwość sprawdzenia się w europejskich pucharach. Najbliższy cel jest prosty: utrzymać wpływ na grę również wtedy, gdy rywale poznają jego mocne strony, a kalendarz zrobi się trudniejszy. Kilka dobrych tygodni nie zamyka procesu adaptacji.
Gottsmann w rozmowie z iGolem studzi zbyt dalekie przewidywania:
Za nami dopiero kilka spotkań, ale jeśli Mazurek będzie rozwijał się w tym tempie, ma wszelkie papiery na to, aby w przyszłości trafić do czołowej ligi Europy. Na razie jest jednak za wcześnie, by wybiegać tak daleko w przyszłość.
Na dziś powodem do optymizmu jest rola na boisku. Mazurek nie tylko zbiera minuty: pomaga przesuwać grę pod bramkę rywala, dokłada liczby i współtworzy środek pola. To znacznie lepszy początek niż sam prestiż zagranicznego transferu.
Przeczytaj także
Bartosz Mazurek szybko wywalczył ważną rolę w środku pola Salzburga: strzela, asystuje i pomaga drużynie grać intensywniej. Klub nominował go do nagrody piłkarza września, a dziennikarz „Salzburger Nachrichten” Thomas Gottsmann mówi iGolowi, że Polak stał się niezastąpiony. Co robi na boisku tak dobrze i dlaczego pasuje do Abubakra Barry’ego?
Gole, asysty i nominacja za wrzesień
Salzburg nominował Mazurka do klubowej nagrody piłkarza września. W uzasadnieniu z 20 września wskazał gola w Pucharze Austrii ze St. Pölten, dwie asysty przeciwko Rapidowi, kolejną ze Sturmem i udział w akcji na zwycięskiego gola z Lewskim. Nie chodzi więc wyłącznie o udany debiut: Polak zaczął wpływać na wynik.
Jak Mazurek wywalczył miejsce w środku pola?
– Kiedy usłyszałem o zainteresowaniu ze strony FC Red Bull Salzburg, przedyskutowałem to z rodziną i przyjaciółmi. Szybko podjąłem decyzję. Wierzę, że Salzburg to jeden z najlepszych klubów w Europie dla rozwoju młodych zawodników – oznajmił dla klubowych mediów Mazurek. Bartosz zaliczył piorunujące wejście do drużyny Rohla, w błyskawicznym tempie stał się istotną częścią składu.
Na początku, rzecz jasna, nie było łatwo. Różnica w intensywności gry pomiędzy Austrią a Polską jest spora – zwłaszcza gdy twoim trenerem jest absolwent myśli szkoleniowej Hansiego Flicka. – Nie jest mi łatwo, bo nie byłem przyzwyczajony do tak ciężkich treningów w Polsce, ale powoli się adaptuję – mówił podczas okresu przygotowawczego. W oswojeniu się z nową drużyną i nowymi standardami wspierali go koledzy: – Wszyscy w zespole mi pomagają i są bardzo mili, dzięki czemu bardzo łatwo jest się tutaj zaaklimatyzować.
Jednak teraz po początkowych – oczywiście naturalnych, taka jest kolej rzeczy po zmianie środowiska – problemach jest wyraźnie łatwiej. Bartosz wywalczył ważną rolę w drużynie. – Bartosz potrzebował kilku spotkań, aby pokazać swoje atuty, ale w ostatnich tygodniach naprawdę złapał właściwy rytm. Jest dokładnie takim zawodnikiem, jakiego Salzburg szukał. Grając w środku pola u boku Abubakra Barry’ego, daje się poznać jako zaawansowany technicznie pomocnik, który potrafi dyktować tempo gry, a jednocześnie sam stanowi zagrożenie pod bramką rywala. Tym samym odegrał on kluczową rolę w odrodzeniu klubu – chwali go Thomas Gottsmann. Oprócz świetnej gry, Polak dokłada także liczby. W meczu z Austrią Wiedeń strzelił rewelacyjnego gola z dystansu; spotkanie z Rapidem Wiedeń okrasił dwiema asystami; w pucharowej rywalizacji z St. Polten dołożył kolejne trafienie.
Mazurek i Barry: co daje ich współpraca?
– Mazurek teoretycznie gra jako jedna z dwóch „szóstek”, obok Abubakra Barry’ego, ale widać, że gra zupełnie inaczej niż Gambijczyk Mazurek jest zwykle ustawiony wyżej, szuka szybkiej progresji piłki, dużo go przed polem karnym, jest też aktywniejszy w pressingu. Barry to bardziej „reżyser”, więcej jest przy piłce, tworzy więcej okazji, posyła długie podania. Myślę, że Bartek wyróżnia się intensywnością na boisku i tym, jak często pokazuje się do gry