Hayato Nishio ma za sobą ciekawą piłkarską drogę. Pochodzący z Japonii zawodnik grał już w Niemczech i na Słowacji, a teraz swoją karierę kontynuuje w Polsce, gdzie dołączył do Cukrownika Chybie. 23-latek jest również aktywny w mediach społecznościowych — jego konto na TikToku obserwuje około 200 tysięcy osób. W rozmowie opowiedział nam o swoich doświadczeniach z gry w różnych krajach, początkach przygody z piłką, tworzeniu internetowych treści, a także o swoim celu, jakim wciąż pozostaje profesjonalna kariera.
Filip Tomana (iGol.pl): Hayato, zacznijmy od początku. Pochodzisz z Fujiedy, miasta w Japonii, które ma bardzo silną kulturę piłkarską. Jak piłka nożna stała się tak ważną częścią Twojego życia?
(Nishio Hayato): Zacząłem grać w piłkę nożną, kiedy miałem siedem lat. Powód był właściwie bardzo prosty — kolega zaprosił mnie do gry. Na początku po prostu cieszyłem się z tego, że mogę grać w piłkę razem z przyjaciółmi. Kiedy dorastałem, piłka nożna nie była w Japonii tak popularna jak obecnie. Jednak Fujieda zawsze miała bardzo silną kulturę piłkarską. Piłka nożna od dawna jest ważną częścią tego miasta, więc dorastałem w otoczeniu futbolu. W pewnym sensie piłka od początku była częścią mojego życia.
Pewnego dnia miałem okazję obejrzeć profesjonalny mecz piłkarski. Widok zawodników na boisku i atmosfera panująca na stadionie sprawiły, że pomyślałem: „Pewnego dnia chcę zagrać na takim poziomie”. Od tego momentu zacząłem marzyć o zostaniu profesjonalnym piłkarzem.
Kiedy po raz pierwszy zdałeś sobie sprawę, że chcesz zostać profesjonalnym piłkarzem?
Po raz pierwszy pomyślałem o tym, kiedy miałem około 11 lat. Tak jak wspominałem wcześniej, wszystko zaczęło się od obejrzenia profesjonalnego meczu piłkarskiego. W tym wieku byłem jeszcze dzieckiem, więc tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak trudno jest zostać zawodowym piłkarzem. Wiedziałem tylko, że pewnego dnia chcę grać na takim poziomie.
Jak wyglądała Twoja piłkarska droga w Japonii, zanim zdecydowałeś się przenieść do Europy?
Kiedy byłem młodszy, nie osiągałem żadnych wielkich wyników, ale myślę, że dobrze rozwijałem się jako piłkarz. Kiedy miałem około 15 lat, moje występy zostały zauważone przez drużynę piłkarską jednej ze szkół średnich i otrzymałem od nich propozycję dołączenia do zespołu. W Japonii piłka nożna wygląda trochę inaczej niż w Europie. Młodzi zawodnicy mogą grać w zespołach młodzieżowych związanych z klubami, ale wiele szkół ma również własne drużyny piłkarskie. Ja zdecydowałem się grać w szkolnym zespole.
Niestety doznałem poważnej kontuzji pachwiny i nie mogłem grać tak, jak chciałem. Było to dla mnie naprawdę frustrujące. Czasami wracałem nawet sam do domu, płacząc, ponieważ byłem bardzo rozczarowany tym, że nie mogę grać. Po ukończeniu szkoły średniej, w wieku około 18 lat, odszedłem z drużyny i zacząłem grać w piłkę seniorską. Był to amatorski klub, ale grało w nim wielu byłych profesjonalnych piłkarzy oraz zawodników z dużym doświadczeniem. Gra z nimi bardzo pomogła mi rozwinąć się jako piłkarz.
Grałem w tym zespole przez około dwa lata, a następnie przeniosłem się do Niemiec.
Co sprawiło, że zdecydowałeś się zaryzykować, opuścić Japonię i spróbować zbudować swoją karierę w Europie?
Kiedy myślę o piłce nożnej, pierwszym krajem, który przychodzi mi do głowy, są Niemcy. Poza tym wielu japońskich zawodników grało w Niemczech, dlatego pomyślałem, że japońskiemu piłkarzowi może być tam łatwiej się odnaleźć i zostać zaakceptowanym. Jeden z moich kolegów z amatorskiego klubu w Japonii również grał wcześniej w Niemczech. To on polecił mi ten kierunek i jego rada pomogła mi podjąć decyzję o wyjeździe. Chciałem rzucić sobie wyzwanie i zobaczyć, co jestem w stanie osiągnąć w Europie.
Jak Twoja rodzina zareagowała, kiedy powiedziałeś im, że chcesz wyjechać za granicę, aby rozwijać swoją karierę piłkarską?
Mój tata samotnie podróżował do wielu krajów na całym świecie, a moja mama studiowała język angielski w Australii. Oboje mieli więc spore doświadczenie związane z pobytem za granicą, dlatego kiedy byłem młody, często słyszałem od nich różne historie o innych krajach. To właśnie dzięki nim zainteresowałem się życiem i podróżowaniem za granicą.
Dlatego kiedy zdecydowałem się wyjechać z kraju, żeby grać w piłkę, bardzo mnie wspierali. Cieszyli się z mojej decyzji i byli ze mną.

Zanim wyjechałeś z Japonii, jak wyobrażałeś sobie europejską piłkę?
Przed wyjazdem z Japonii myślałem, że poziom w Europie będzie wyższy pod każdym względem, zarówno jeśli chodzi o umiejętności techniczne, jak i siłę fizyczną. Kiedy jednak tam trafiłem, zdałem sobie sprawę, że również w wielu elementach mogę sobie dobrze radzić. Niemieccy zawodnicy byli zdecydowanie silniejsi w pojedynkach fizycznych. Z kolei uważam, że japońscy piłkarze często lepiej radzą sobie pod względem technicznym, na przykład w dryblingu. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego zawodnika.
Wiele rzeczy zrozumiałem dopiero wtedy, gdy rzeczywiście wyjechałem do Europy i sam tego doświadczyłem.
Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na Niemcy jako pierwszy kierunek?
Brałem pod uwagę również takie kraje jak Anglia czy Hiszpania, ale Niemcy były dla mnie lepszym wyborem, ponieważ zagranicznym zawodnikom łatwiej jest tam dołączyć do klubów. W Anglii i Hiszpanii obowiązuje więcej zasad i ograniczeń dotyczących zagranicznych piłkarzy, dlatego uznałem, że w Niemczech będę miał większą szansę na znalezienie drużyny.
Co najbardziej zapamiętałeś z pierwszych dni w Niemczech?
Jedna z sytuacji, którą najbardziej zapamiętałem, wydarzyła się, kiedy sam ćwiczyłem strzały na boisku piłkarskim niedaleko mojego domu. Podszedł do mnie nieznajomy mężczyzna i powiedział: „Masz niesamowitą lewą nogę”. Okazało się, że był skautem jednego z klubów piłkarskich. Poprosił mnie o dane kontaktowe, a nawet przedstawił mi informacje dotyczące wynagrodzenia i innych warunków oferowanych przez klub. Ostatecznie nie dołączyłem do tego zespołu, ale to doświadczenie bardzo zapadło mi w pamięć. W Niemczech takie sytuacje zdarzały mi się kilka razy. W Japonii nigdy by mnie to nie spotkało, dlatego uświadomiło mi to, jak silna jest kultura piłkarska w Niemczech i jak bardzo ludzie interesują się tam piłką.
Grałeś w TuS Haltern am See. Jaka była największa różnica między japońską a niemiecką piłką, którą zauważyłeś?
Myślę, że największą różnicą jest to, jak bardzo ludzie interesują się piłką nożną. Zawodnicy naprawdę kochają swoje drużyny i dają z siebie wszystko dla zespołu. Poza tym niemal każdy klub ma własne boisko piłkarskie i klubowy budynek, a wiele drużyn ma również sporo kibiców. W Japonii nawet zespoły z czwartej ligi często nie mają własnego boiska. Mają również znacznie mniej kibiców niż drużyny w Niemczech. Naprawdę czułem więc, że w Niemczech piłka nożna jest znacznie większą częścią życia ludzi.
Wspominałeś o problemach z językiem niemieckim. Jak trudna była komunikacja z kolegami z drużyny i trenerami?
Z kolegami z drużyny zazwyczaj porozumiewałem się po angielsku, natomiast podczas treningów i meczów używałem niemieckiego, szczególnie przy przekazywaniu i rozumieniu poleceń. Moi koledzy z zespołu byli dla mnie naprawdę życzliwi i zawsze mi pomagali. W drużynie był również jeden zawodnik, który uczył się języka japońskiego. Bardzo mi pomagał — nie tylko w kwestiach związanych z piłką, ale również w wielu codziennych sytuacjach. Więc, nawet jeśli język był w pewnym momencie problemem, miałem przy sobie ludzi, którzy mi pomagali.
Przeżyłeś również poważną kontuzję w Niemczech. Jak trudny był to dla Ciebie okres, zarówno jako piłkarza, jak i prywatnie?
To był dla mnie bardzo trudny czas. Byłem naprawdę załamany. Ciężko pracowałem nad rehabilitacją, ale w ogóle nie widziałem poprawy. Nawet w tym okresie trener i koledzy z drużyny cały czas mnie wspierali. Chciałem odwdzięczyć im się za to poprzez grę w piłkę, dlatego się nie poddałem i udało mi się przejść przez ten trudny okres. Nawet po powrocie wciąż odczuwałem ból w nodze, przez co nie mogłem grać na swoim najlepszym poziomie. Mimo to dawałem z siebie wszystko dla drużyny i walczyłem dla niej.

Czy był moment, w którym na poważnie myślałeś o powrocie do Japonii?
Tak, były momenty, kiedy naprawdę chciałem wrócić do Japonii. Kontuzja była trudnym doświadczeniem, ale miałem również problem z rejestracją zawodnika, przez co nie mogłem grać w pierwszej części sezonu. Bywały dni, kiedy zaczynałem się zastanawiać, po co właściwie przyjechałem do Niemiec. Czasami naprawdę chciałem wrócić do Japonii. Jednak wspierali mnie moja rodzina i przyjaciele w Japonii, a także osoby obserwujące mnie w mediach społecznościowych. Chciałem sprostać oczekiwaniom wszystkich, którzy mnie wspierali, dlatego cały czas trenowałem indywidualnie i się nie poddałem.
Patrząc z perspektywy czasu, czego Niemcy nauczyły Cię jako piłkarza i co wykorzystujesz do dziś?
Myślę, że najważniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłem, było podejście do piłki nożnej. Zawodnicy, trenerzy i kibice mieli ogromną miłość do swojego zespołu. Wszyscy czuli się jak jedna rodzina. Dzięki temu każdy był gotowy dać z siebie wszystko i walczyć dla drużyny. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego podejścia w żadnym z zespołów, w których grałem w Japonii. To było dla mnie coś nowego. W Niemczech nauczyłem się, jak ważna jest walka dla swojego zespołu. Niezależnie od tego, gdzie będę w przyszłości, chcę kochać swoją drużynę i zawsze dawać z siebie wszystko dla niej.
Czy doświadczenie w Niemczech zmieniło Twoje wyobrażenie o tym, czego potrzeba, aby zostać profesjonalnym piłkarzem?
W Niemczech nabrałem pewności, że moje umiejętności techniczne są wystarczające, aby rywalizować na tym poziomie. Zrozumiałem jednak, że same umiejętności nie wystarczą. Potrzebujesz również odpowiedniej siły mentalnej, żeby pokazać swoje umiejętności podczas meczów. Nauczyłem się także, jak ważne jest dostosowanie się do drużyny i otoczenia, w którym się znajdujesz.
Tworzenie treści rozpocząłeś w 2023 roku, a w ciągu około dziesięciu miesięcy zdobyłeś na TikToku około 200 tysięcy obserwujących. Spodziewałeś się, że wszystko rozwinie się tak szybko?
Nie, absolutnie się tego nie spodziewałem. Na początku nagrywałem filmy z przyjaciółmi po prostu dla zabawy. Jeden z pierwszych filmów stał się bardzo popularny, więc postanowiłem publikować dalej. Z czasem moje filmy zaczęły docierać również do ludzi z innych krajów. Zanim się obejrzałem, miałem już bardzo wielu obserwujących.
Jak myślisz, co sprawiło, że ludzie zainteresowali się właśnie Tobą?
Myślę, że przede wszystkim dlatego, że jestem lewonożny i dobrze strzelam. Lewonożni zawodnicy są mniej spotykani, dlatego sądzę, że ludzie łatwiej mnie zapamiętują. Poza tym filmy ze strzałami są po prostu przyjemne do oglądania.
Czy media społecznościowe od początku miały pomóc Ci w karierze piłkarskiej, czy zawsze chciałeś również zostać twórcą internetowym?
Zawsze chciałem być sławny. Na początku nie zacząłem tworzyć w mediach społecznościowych z myślą o swojej karierze piłkarskiej, ale kiedy moje konto zaczęło się rozwijać, zacząłem dostrzegać, że może to również pomóc mi w piłce. Teraz chcę odnosić sukcesy zarówno jako piłkarz, jak i twórca internetowy.
Pamiętasz moment, w którym zdałeś sobie sprawę, że Twoje treści naprawdę zyskują popularność?
Zdałem sobie z tego sprawę, kiedy ludzie zaczęli podchodzić do mnie i prosić o autograf w różnych miejscach — na przykład podczas spaceru po mieście czy kiedy trenowałem sam. Po współpracy z popularnym twórcą z Niemiec jeszcze więcej osób zaczęło mnie rozpoznawać. Jestem naprawdę wdzięczny wszystkim, którzy oglądają moje filmy, ponieważ to właśnie dzięki nim mogę robić to, co robię.
Co jest najtrudniejszą częścią regularnego tworzenia piłkarskiego contentu?
Najtrudniejsze jest pogodzenie treningów piłkarskich z montowaniem filmów. Montaż zajmuje bardzo dużo czasu i wymaga sporo pracy. Zawsze staram się dobrze planować swój czas, żeby móc robić jedno i drugie.
Czy Twoja obecność w mediach społecznościowych kiedykolwiek pomogła Ci otrzymać piłkarską szansę?
Media społecznościowe pomogły mi otrzymać wiele możliwości. Miałem wielu sponsorów, a także spotkałem znanych piłkarzy, których oglądałem w telewizji, kiedy byłem dzieckiem. Miałem również okazję nagrywać z nimi filmy.
Nie chcę jednak zostać piłkarzem wyłącznie dzięki mediom społecznościowym. Chcę spełnić swoje marzenie, wykorzystując zarówno moje umiejętności piłkarskie, jak i siłę mediów społecznościowych.
Czy zdarza Ci się mieć wrażenie, że przez swoją popularność w internecie ludzie postrzegają Cię bardziej jako influencera niż piłkarza?
Często jestem postrzegany bardziej jako influencer, ale są też osoby, które wspierają mnie jako piłkarza. Myślę, że jeśli będę osiągał dobre wyniki jako zawodnik, coraz więcej osób zacznie postrzegać mnie również przede wszystkim jako piłkarza.
Gdybyś miał wybrać między milionem obserwujących a profesjonalnym kontraktem piłkarskim, co byś wybrał?
Wybrałbym profesjonalny kontrakt. Zostanie zawodowym piłkarzem jest moim marzeniem od dzieciństwa. Poza tym kariera piłkarska jest ograniczona, ponieważ na wysokim poziomie mogę grać tylko wtedy, gdy jestem młody i moje ciało jest w dobrej kondycji. W mediach społecznościowych mogę działać w każdym wieku, ale nie mogę grać w piłkę przez całe życie.

Jak udaje Ci się pogodzić treningi, mecze i tworzenie treści?
Zawsze najpierw skupiam się na treningu piłkarskim, a dopiero później montuję swoje filmy. Jeśli podczas treningu zauważę coś, nad czym muszę popracować, często zostaję dłużej i trenuję więcej, niż wcześniej planowałem. Moim największym marzeniem jest zostać profesjonalnym piłkarzem, dlatego po treningu wykorzystuję wolny czas na montowanie filmów.
Po Niemczech przeniosłeś się na Słowację. Dlaczego zdecydowałeś się kontynuować tam swoją karierę?
Japoński zawodnik, który wcześniej grał na Słowacji, obecnie pracuje jako agent piłkarski. Po powrocie z Niemiec do Japonii nawiązaliśmy kontakt przez media społecznościowe. Przedstawił mi możliwość gry na Słowacji, dlatego zdecydowałem się tam pojechać i kontynuować swoją karierę piłkarską.
Dołączyłeś do TJ Jarovce Bratislava i zostałeś pierwszym Japończykiem w historii klubu. Jak drużyna zareagowała na Twój przyjazd?
Mój agent, który przedstawił mi możliwość gry w TJ Jarovce, kilka lat wcześniej sam występował w tym klubie. W rzeczywistości byłem więc drugim Japończykiem w historii drużyny. Zespół bardzo ciepło mnie przyjął i wszyscy byli dla mnie bardzo życzliwi.
Jaka była największa różnica między piłką nożną na Słowacji a tą w Niemczech?
Myślę, że pod względem fizyczności i walki kontaktowej poziom jest podobny. Jeśli chodzi natomiast o aspekty techniczne, uważam, że poziom w Niemczech jest wyższy.
Jak oceniłbyś poziom piłki nożnej na Słowacji w porównaniu z Niemcami?
Myślę, że poziom w Niemczech jest wyższy. Oczywiście wiele zależy też od konkretnego zawodnika i jego poziomu.
Zacząłeś również grać w piłkę nożną w odmianie sześcioosobowej na Słowacji. Co Cię w niej zainteresowało?
Skontaktowała się ze mną przez Facebooka osoba związana z jednym z klubów grających w Mini Footballu i zaprosiła mnie do drużyny. Na początku nie znałem nawet zasad tej odmiany piłki, ale zainteresowało mnie to, dlatego postanowiłem spróbować. Lubię próbować nowych rzeczy i podejmować nowe wyzwania.
Czy piłka sześcioosobowa jest rzeczywiście tak popularna na Słowacji, jak można odnieść wrażenie, oglądając Twoje filmy?
Tak, jest bardzo popularna. Większość zawodników TJ Jarovce również grała w drużynach Mini Footballu.

Czy gra w piłkę sześcioosobową pomogła Ci poprawić jakieś elementy gry w piłce jedenastoosobowej?
Myślę, że pomogła mi poprawić siłę fizyczną i grę w kontakcie. Ze względu na małe boisko pojedynki były bardzo intensywne.
Czego najcenniejszego nauczyłeś się podczas pobytu na Słowacji?
Najcenniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłem, była radość z samego grania w meczach i pomagania drużynie w odnoszeniu zwycięstw. Kiedy byłem w Niemczech, często zmagałem się z kontuzjami i nie mogłem grać tyle, ile chciałem. Oczywiście ważne jest, żeby być częścią zespołu na wysokim poziomie, ale uważam, że równie ważne jest regularne występowanie w meczach. Nawet jeśli poziom drużyny jest trochę niższy, chcę regularnie grać i cały czas się rozwijać. Dlatego nie chcę się spieszyć. Chcę iść krok po kroku i stopniowo stawać się coraz lepszym zawodnikiem.
Mając doświadczenie w piłce nożnej w Japonii, Niemczech i na Słowacji, jaka jest największa różnica w mentalności zawodników w tych krajach?
Myślę, że największa różnica występuje pomiędzy Japonią a Europą. W Japonii zawodnicy zazwyczaj wykonują polecenia trenera i raczej nie sprzeciwiają się jego decyzjom. Po prostu robią to, co mówi trener. W Niemczech trener i zawodnicy często wspólnie dyskutują na różne tematy. Czasami zawodnicy potrafią nawet nie zgodzić się z opinią trenera. Na początku byłem tym zaskoczony, ponieważ w Japonii jest to bardzo rzadko spotykane. Na Słowacji było podobnie jak w Niemczech i myślę, że w Polsce jest podobnie.
Gdzie gra jest najbardziej fizyczna?
Trudno powiedzieć jednoznacznie, ponieważ wiele zależy od konkretnego zawodnika. Myślę jednak, że istnieje duża różnica pomiędzy Japonią a Europą.
Gdzie treningi są najbardziej wymagające?
Zdecydowanie w Japonii. W Japonii treningi opierają się głównie na bieganiu. Bieganie jest często ważniejsze niż trening siłowy. Było nawet wielu zawodników, którzy po treningach wymiotowali. Haha.
Gdzie, Twoim zdaniem, młodzi zawodnicy mają największą szansę na wybicie się?
Myślę, że w Niemczech. Jest tam wielu skautów, którzy obserwują różne mecze. Poza tym, w przeciwieństwie do Japonii, większą uwagę zwraca się na to, jakie masz obecnie umiejętności i jak prezentujesz się w meczach, niż na to, jak wyglądała Twoja dotychczasowa kariera.
Gdyby młody japoński piłkarz zapytał Cię, do którego europejskiego kraju powinien wyjechać w pierwszej kolejności, co byś mu powiedział?
Powiedziałbym, że do Niemiec. Gra tam już wielu japońskich zawodników, więc myślę, że Japończykom łatwiej jest się tam zaaklimatyzować i zostać zaakceptowanym. Poza tym, jeśli młody japoński piłkarz po raz pierwszy wyjeżdża za granicę, myślę, że obecność innych Japończyków daje mu większe poczucie bezpieczeństwa.
Teraz trafiłeś do Polski. Dlaczego właśnie Polska?
Polecił mi ją ten sam agent, który pomógł mi w przeprowadzce na Słowację. On również wcześniej grał w Polsce. Trener drużyny, w której wtedy występował, pomógł skontaktować mnie z Cukrownikiem Chybie i dzięki temu mogłem dołączyć do zespołu.
Co wiedziałeś o polskiej piłce nożnej, zanim tutaj przyjechałeś?
Nie wiedziałem zbyt wiele o polskiej piłce, ale wiedziałem, że gra tutaj kilku japońskich zawodników, takich jak Ryoya Morishita czy mój przyjaciel Toki Hirosawa. No i oczywiście Robert Lewandowski. Myślę, że zna go każdy japoński kibic piłkarski. Znałem również Jakuba Świerczoka, ponieważ grał w lidze japońskiej. Był potworem.
Jakie było Twoje pierwsze wrażenie po przyjeździe do Polski?
Moje pierwsze wrażenie było takie, że jest tutaj bardzo dużo życzliwych ludzi. Podróżowałem po 15 różnych krajach w Europie i myślę, że Polska jest jednym z najlepszych krajów, jakie odwiedziłem, właśnie ze względu na to, jak wielu jest tutaj przyjaznych i pomocnych ludzi.
Co najbardziej Cię zaskoczyło po przyjeździe do Polski?
Zaskoczyło mnie to, jak bezpiecznie czuję się w Polsce i jak życzliwi są tutaj ludzie. Miasta są czyste i nie spotkałem się tutaj z żadnymi przejawami rasizmu. Ludzie w Polsce również wydają się bardzo szczęśliwi i przyjaźni.
Jak porównałbyś polską piłkę nożną z tym, czego doświadczyłeś w Niemczech i na Słowacji?
Tak jak wspominałem wcześniej, myślę, że piłka nożna w Niemczech, na Słowacji i w Polsce jest do siebie dość podobna. Bardzo różni się natomiast od tego, co znam z Japonii. Bardzo cieszę się, że mogę grać w piłkę w Polsce.
Przed dołączeniem do Cukrownika Chybie miałeś okazję trenować z polskim klubem z drugiej ligi. Jak doszło do tej możliwości i jak wspominasz to doświadczenie? Dlaczego ostatecznie nie dołączyłeś do tego klubu?
Mój agent zorganizował mi możliwość treningów z pierwszym zespołem. Kiedy jednak przyjechałem na miejsce, dowiedziałem się, że tak naprawdę będę trenował z drugim zespołem. Nie wiem, dlaczego tak się stało, więc myślę, że musiał być ku temu jakiś powód.
Jak wyglądały Twoje pierwsze treningi i pierwsze doświadczenia z drużyną?
W zespole jest wielu przyjaznych i życzliwych zawodników, którzy zawsze mi pomagają. Jestem naprawdę z całego serca wdzięczny wszystkim moim kolegom z drużyny.

Jak Twoi koledzy zareagowali na pojawienie się w zespole japońskiego zawodnika?
Nie jestem do końca pewien, ale prawdopodobnie byli zaskoczeni, kiedy nagle do drużyny dołączył japoński TikToker. Haha.
Czy bariera językowa nadal jest dla Ciebie problemem w Polsce?
Czasami może być trudno, ale to moja odpowiedzialność. Muszę więcej uczyć się angielskiego i polskiego.
Jak opisałbyś siebie jako piłkarza komuś, kto nigdy wcześniej nie widział Cię w akcji?
Jestem zawodnikiem, który ma dobre i precyzyjne uderzenie oraz dużą szybkość.
Co uważasz za najmocniejszy element swojej gry?
Moją największą zaletą jest precyzja moich uderzeń. Potrafię w jednym momencie zmienić przebieg meczu.
Jaki element swojej gry najbardziej chciałbyś jeszcze poprawić?
Często zbyt mocno się emocjonuję i tracę nad sobą kontrolę. Muszę lepiej panować nad emocjami i zachowywać koncentrację podczas meczu.
Przeszedłeś drogę z Japonii do Niemiec, następnie na Słowację, a teraz jesteś w Polsce. Jaki jest kolejny krok w twojej karierze i gdzie realistycznie chciałbyś być za kilka lat?
Za trzy lata chcę grać jako profesjonalny piłkarz. Jestem tak poważnie nastawiony na realizację tego marzenia, że jeśli do tego czasu mi się nie uda, jestem gotowy zakończyć karierę piłkarską.
Masz 23 lata i wciąż walczysz o spełnienie marzenia o zostaniu profesjonalnym piłkarzem. Nadal wierzysz, że możesz osiągnąć naprawdę wysoki poziom?
Zawsze w siebie wierzę.
Co jest obecnie największą przeszkodą stojącą między Tobą a profesjonalnym kontraktem?
Myślę, że jest nią moja siła fizyczna w grze kontaktowej. Codziennie trenuję, żeby ją poprawić.
Gdybyś jutro otrzymał ofertę z klubu z wyższego poziomu w Polsce, chciałbyś zostać tutaj i wykorzystać tę szansę?
Oczywiście, skorzystałbym z takiej możliwości. Jednak teraz chcę dać z siebie wszystko w Cukrowniku. Chcę odwdzięczyć się moim kolegom z drużyny, trenerom i wszystkim osobom w klubie, które zawsze mnie wspierają.
A gdyby pojawiła się oferta z Niemiec lub innego europejskiego kraju — wybrałbyś przede wszystkim kraj, konkretny klub czy po prostu najwyższy poziom sportowy?
Chcę wybrać miejsce, w którym będę mógł grać jako profesjonalny piłkarz. Ważne jest dla mnie również to, żebym miał możliwość występowania w każdym meczu.
Na koniec — gdybyś mógł wrócić do dnia, w którym opuszczałeś Japonię, i udzielić jednej rady młodszemu sobie, co byś powiedział?
Powiedziałbym sobie: „Nawet jeśli ktoś mówi o Tobie coś negatywnego, pamiętaj, że jest znacznie więcej osób, które Cię wspierają. Zawsze w siebie wierz i cały czas idź do przodu”.