Drugą kolejkę Euro 2012 czas zakończyć. Przed nami spotkania w grupie D, w której awans zapewnić może sobie Ukraina, jeśli pokona reprezentację Francji. W drugim starciu Anglia zagra ze Szwecją.
Ukraina – Francja
Współgospodarze Euro 2012 już jutro mogą zapewnić sobie wyjście z grupy, w której początkowo nie dawano im zbyt wielkich szans. Ukraińcy zdołali jednak w meczu otwarcia pokonać reprezentację Szwecji, dzięki czemu znaleźli się w bardzo komfortowej sytuacji. W piątkowy wieczór podejmą Francuzów, którzy nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie dobrze ustawionej drużyny Anglii. Jeden punkt „Trójkolorowym” uratował Samir Nasri, oddając strzał sprzed pola karnego. Wydaje się, że zabawa w typowanie wyniku starcia Ukraińców z Francuzami nie ma jakiegokolwiek sensu.
Czy Samir Nasri ponownie będzie błyszczał? (fot. Oleole.com)
Na papierze faworytem na pewno są mistrzowie Europy z 2000 roku, jednak jeśli podopieczni Laurenta Blanca zagrają jak przeciwko Anglii, czyli bez większego pomysłu, może im być trudno o zgarnięcie kompletu punktów. Bardzo wiele zależeć będzie od strzelca pierwszego gola dla Francji na Euro, czyli Samira Nasriego. Pomocnik Manchesteru City nadawał rytm akcjom ofensywnym „Trójkolorowych” i co najważniejsze, rzadko podejmował błędne decyzje, rozgrywając piłkę z olbrzymią precyzją. Ukraińcy najbardziej liczą na niesamowitego Szewczenkę, który przed meczem ze Szwecją miał być gotowy na zaledwie 30-40 minut. Żywa legenda ukraińskiego futbolu na boisku spędziła zaś ponad 80 minut i zdobyła dwa gole, które dały „Żółto-niebieskim” trzy punkty.
Co ciekawe, ani Laurent Blanc, ani Ołeh Błochin nie byli zadowoleni z postawy swoich zespołów w pierwszych meczach grupowych. – Nie jestem pewny wygranej z Ukrainą, zwłaszcza po jej zwycięstwie nad Szwecją. Mam nadzieję, że to będzie otwarty mecz, że Ukraińcy podejmą ryzyko i będą chcieli zapewnić sobie awans z grupy już po dwóch kolejkach. Przeciwko Ukrainie będziemy musieli zagrać inaczej niż z Anglią – powiedział selekcjoner reprezentacji Francji. – W pierwszym meczu byłem trochę rozczarowany postawą moich piłkarzy, bo nie trzymali się określonego planu. Skorzystaliśmy z remisu Francji z Anglią, ale najtrudniejsze dwa pojedynki dopiero przed nami – mówił z kolei Błochin, który nie chciał zdradzać strategii na pojedynek z Francuzami.
– Jeszcze nie zastanawiałem się nad tym, jakim składem zagramy – mówił Błochin. Wyjściowej jedenastki nie chciał również zdradzać Laurent Blanc, który powiedział tylko, że po przeanalizowaniu gry ukraińskiego zespołu podejmie odpowiednie decyzje. Wydaje się jednak, że trenerzy poślą do boju takie same składy jak w pierwszym pojedynku. Jedyną zmianą w zespole Francji może być powrót do pierwszego składu M’Vili, który miałby zastąpić Alou Diarrę.
Andrijowi życzylibyśmy tytułu króla strzelców, ale ciągle liczymy na Roberta Lewandowskiego (fot. Skysports.com)
Na koniec garść historii, która może napawać optymizmem drużynę Laurenta Blanca. Do tej pory Francuzi mierzyli się z Ukraińcami sześciokrotnie – trzy mecze zakończyły się remisami, kolejne trzy wygrała Francja. Do ostatniego spotkania doszło w czerwcu zeszłego roku. W towarzyskim starciu „Trójkolorowi” wygrali 4:1, choć przegrywali 0:1 po golu Tymoszczuka. Obydwie drużyny rywalizowały ze sobą także podczas eliminacji do Euro 2008. Na Ukrainie padł remis 2:2, we Francji nasi wschodni sąsiedzi polegli 0:2.
Wskazanie faworyta w drugim piątkowym meczu wydaje się jeszcze trudniejsze. Obydwie ekipy mają za sobą nie najlepsze otwarcie Euro 2012. Szwedzi może i w pewnych momentach byli lepsi od Ukrainy, ale mimo to nie udało im się zdobyć choćby jednego punktu. Anglicy co prawda zremisowali z Francją, jednak ich dyspozycja pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Podopieczni Roya Hodgsona grali na stojąco i nie za bardzo myśleli o atakowaniu bramki Hugo Llorisa. Przeciwko Szwecji taka postawa nie przejdzie – synowie Albionu muszą zagrać o pełną pulę, jeśli nie chcą przedwcześnie pożegnać się z turniejem.
O zwycięstwo będzie Anglikom jednak bardzo trudno. Jeszcze nigdy w historii w meczach, czy to mistrzostw Europy, czy to mistrzostw świata (wliczając w to także mecze kwalifikacyjne), Anglia ze Szwecją nie wygrała. Najprawdopodobniejszym wynikiem piątkowego starcia wydaje się remis. W pięciu spośród siedmiu wspominanych oficjalnych starć Anglii ze Szwecją padł remis.
Steven Gerrard znowu ma być liderem reprezentacji Anglii (fot. theengland.com)
Bardzo ważnym zadaniem dla drużyny Roya Hodgsona będzie odcięcie od podań Zlatana Ibrahimovicia. Napastnik AC Milan udowodnił w meczu z Ukrainą, że nawet jeśli starcie nie układa się po jego myśli, to i tak potrafi w tej jednej sytuacji najlepiej odnaleźć się w polu karnym i wpakować piłkę do siatki. To właśnie na Zlatana Wyspiarze będą musieli uważać najbardziej. A kto może postraszyć Szwecję? W potyczce przeciwko Francji z bardzo dobrej strony pokazał się Steven Gerrard, który rządził i dzielił w drugiej linii. Nadzieje trzeba jednak pokładać w Youngu i Welbecku. Dwaj reprezentanci Manchesteru United muszą zdobywać bramki. Na trzeci mecz wróci Wayne Rooney, ale może okazać się, że będzie już za późno na pomoc swojej reprezentacji.
Jeśli chodzi o skład Anglików, to nie będzie się on różnił od tego, który Roy Hodgson wybrał na pojedynek z Francją. Dużo spekulacji dotyczy za to jedenastki Szwedów. Mówi się, że Erik Hamren zdecyduje się posadzić na ławce Markusa Rosenberga. Zastąpić go ma Johan Elmander, któremu nie doskwierają już żadne problemy. Na ławkę powędruje najprawdopodobniej również Rasmus Elm – szansę otrzyma zaś Anders Svennson.
Panujące w angielskim zespole nastroje każą sądzić, że fatalna seria meczów o punkty ze Szwecją zostanie przerwana. – Nie lekceważymy Szwecji, ale – z całym szacunkiem – jest to mecz, który powinniśmy wygrać – powiedział Steven Gerrard. – Nie mogę się doczekać piątku. Pozostały nam dwa spotkania, w których musimy zwyciężyć. Na pewno będziemy gotowi – zapewniał za to Theo Walcott. W obozie szwedzkim dopiero opadają emocje. Po porażce z Ukrainą bardzo wiele mówiło się o kłótniach Ibrahimovicia z Rossenbergiem i asystentem trenera. Erik Hamren zapewnia jednak, że wszystko zostało już wyjaśnione i teraz najważniejsze jest starcie z Anglią, a także wyeliminowanie błędów. – Zawodnik z piłką nie miał jej komu podać – mówił Hamren o spotkaniu z Ukrainą. – Po meczu pracowałem aż do 4:30 rano. Przeciwko Anglii musimy zagrać dużo lepiej – dodał. Z trenerem zgadza się Kim Källström. – Postawiliśmy się w trudnej sytuacji, ale przeciwko Anglii na pewno zagramy lepiej – stwierdził zawodnik Lyonu. Czy tak będzie, przekonamy się już w piątkowy wieczór.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Drugą kolejkę Euro 2012 czas zakończyć. Przed nami spotkania w grupie D, w której awans zapewnić może sobie Ukraina, jeśli pokona reprezentację Francji. W drugim starciu Anglia zagra ze Szwecją.
Ukraina – Francja
Współgospodarze Euro 2012 już jutro mogą zapewnić sobie wyjście z grupy, w której początkowo nie dawano im zbyt wielkich szans. Ukraińcy zdołali jednak w meczu otwarcia pokonać reprezentację Szwecji, dzięki czemu znaleźli się w bardzo komfortowej sytuacji. W piątkowy wieczór podejmą Francuzów, którzy nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie dobrze ustawionej drużyny Anglii. Jeden punkt „Trójkolorowym” uratował Samir Nasri, oddając strzał sprzed pola karnego. Wydaje się, że zabawa w typowanie wyniku starcia Ukraińców z Francuzami nie ma jakiegokolwiek sensu.
Czy Samir Nasri ponownie będzie błyszczał? (fot. Oleole.com)
Na papierze faworytem na pewno są mistrzowie Europy z 2000 roku, jednak jeśli podopieczni Laurenta Blanca zagrają jak przeciwko Anglii, czyli bez większego pomysłu, może im być trudno o zgarnięcie kompletu punktów. Bardzo wiele zależeć będzie od strzelca pierwszego gola dla Francji na Euro, czyli Samira Nasriego. Pomocnik Manchesteru City nadawał rytm akcjom ofensywnym „Trójkolorowych” i co najważniejsze, rzadko podejmował błędne decyzje, rozgrywając piłkę z olbrzymią precyzją. Ukraińcy najbardziej liczą na niesamowitego Szewczenkę, który przed meczem ze Szwecją miał być gotowy na zaledwie 30-40 minut. Żywa legenda ukraińskiego futbolu na boisku spędziła zaś ponad 80 minut i zdobyła dwa gole, które dały „Żółto-niebieskim” trzy punkty.
Co ciekawe, ani Laurent Blanc, ani Ołeh Błochin nie byli zadowoleni z postawy swoich zespołów w pierwszych meczach grupowych. – Nie jestem pewny wygranej z Ukrainą, zwłaszcza po jej zwycięstwie nad Szwecją. Mam nadzieję, że to będzie otwarty mecz, że Ukraińcy podejmą ryzyko i będą chcieli zapewnić sobie awans z grupy już po dwóch kolejkach. Przeciwko Ukrainie będziemy musieli zagrać inaczej niż z Anglią – powiedział selekcjoner reprezentacji Francji. – W pierwszym meczu byłem trochę rozczarowany postawą moich piłkarzy, bo nie trzymali się określonego planu. Skorzystaliśmy z remisu Francji z Anglią, ale najtrudniejsze dwa pojedynki dopiero przed nami – mówił z kolei Błochin, który nie chciał zdradzać strategii na pojedynek z Francuzami.
– Jeszcze nie zastanawiałem się nad tym, jakim składem zagramy – mówił Błochin. Wyjściowej jedenastki nie chciał również zdradzać Laurent Blanc, który powiedział tylko, że po przeanalizowaniu gry ukraińskiego zespołu podejmie odpowiednie decyzje. Wydaje się jednak, że trenerzy poślą do boju takie same składy jak w pierwszym pojedynku. Jedyną zmianą w zespole Francji może być powrót do pierwszego składu M’Vili, który miałby zastąpić Alou Diarrę.
Andrijowi życzylibyśmy tytułu króla strzelców, ale ciągle liczymy na Roberta Lewandowskiego (fot. Skysports.com)
Na koniec garść historii, która może napawać optymizmem drużynę Laurenta Blanca. Do tej pory Francuzi mierzyli się z Ukraińcami sześciokrotnie – trzy mecze zakończyły się remisami, kolejne trzy wygrała Francja. Do ostatniego spotkania doszło w czerwcu zeszłego roku. W towarzyskim starciu „Trójkolorowi” wygrali 4:1, choć przegrywali 0:1 po golu Tymoszczuka. Obydwie drużyny rywalizowały ze sobą także podczas eliminacji do Euro 2008. Na Ukrainie padł remis 2:2, we Francji nasi wschodni sąsiedzi polegli 0:2.
Wskazanie faworyta w drugim piątkowym meczu wydaje się jeszcze trudniejsze. Obydwie ekipy mają za sobą nie najlepsze otwarcie Euro 2012. Szwedzi może i w pewnych momentach byli lepsi od Ukrainy, ale mimo to nie udało im się zdobyć choćby jednego punktu. Anglicy co prawda zremisowali z Francją, jednak ich dyspozycja pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Podopieczni Roya Hodgsona grali na stojąco i nie za bardzo myśleli o atakowaniu bramki Hugo Llorisa. Przeciwko Szwecji taka postawa nie przejdzie – synowie Albionu muszą zagrać o pełną pulę, jeśli nie chcą przedwcześnie pożegnać się z turniejem.
O zwycięstwo będzie Anglikom jednak bardzo trudno. Jeszcze nigdy w historii w meczach, czy to mistrzostw Europy, czy to mistrzostw świata (wliczając w to także mecze kwalifikacyjne), Anglia ze Szwecją nie wygrała. Najprawdopodobniejszym wynikiem piątkowego starcia wydaje się remis. W pięciu spośród siedmiu wspominanych oficjalnych starć Anglii ze Szwecją padł remis.
Steven Gerrard znowu ma być liderem reprezentacji Anglii (fot. theengland.com)
Bardzo ważnym zadaniem dla drużyny Roya Hodgsona będzie odcięcie od podań Zlatana Ibrahimovicia. Napastnik AC Milan udowodnił w meczu z Ukrainą, że nawet jeśli starcie nie układa się po jego myśli, to i tak potrafi w tej jednej sytuacji najlepiej odnaleźć się w polu karnym i wpakować piłkę do siatki. To właśnie na Zlatana Wyspiarze będą musieli uważać najbardziej. A kto może postraszyć Szwecję? W potyczce przeciwko Francji z bardzo dobrej strony pokazał się Steven Gerrard, który rządził i dzielił w drugiej linii. Nadzieje trzeba jednak pokładać w Youngu i Welbecku. Dwaj reprezentanci Manchesteru United muszą zdobywać bramki. Na trzeci mecz wróci Wayne Rooney, ale może okazać się, że będzie już za późno na pomoc swojej reprezentacji.
Jeśli chodzi o skład Anglików, to nie będzie się on różnił od tego, który Roy Hodgson wybrał na pojedynek z Francją. Dużo spekulacji dotyczy za to jedenastki Szwedów. Mówi się, że Erik Hamren zdecyduje się posadzić na ławce Markusa Rosenberga. Zastąpić go ma Johan Elmander, któremu nie doskwierają już żadne problemy. Na ławkę powędruje najprawdopodobniej również Rasmus Elm – szansę otrzyma zaś Anders Svennson.
Panujące w angielskim zespole nastroje każą sądzić, że fatalna seria meczów o punkty ze Szwecją zostanie przerwana. – Nie lekceważymy Szwecji, ale – z całym szacunkiem – jest to mecz, który powinniśmy wygrać – powiedział Steven Gerrard. – Nie mogę się doczekać piątku. Pozostały nam dwa spotkania, w których musimy zwyciężyć. Na pewno będziemy gotowi – zapewniał za to Theo Walcott. W obozie szwedzkim dopiero opadają emocje. Po porażce z Ukrainą bardzo wiele mówiło się o kłótniach Ibrahimovicia z Rossenbergiem i asystentem trenera. Erik Hamren zapewnia jednak, że wszystko zostało już wyjaśnione i teraz najważniejsze jest starcie z Anglią, a także wyeliminowanie błędów. – Zawodnik z piłką nie miał jej komu podać – mówił Hamren o spotkaniu z Ukrainą. – Po meczu pracowałem aż do 4:30 rano. Przeciwko Anglii musimy zagrać dużo lepiej – dodał. Z trenerem zgadza się Kim Källström. – Postawiliśmy się w trudnej sytuacji, ale przeciwko Anglii na pewno zagramy lepiej – stwierdził zawodnik Lyonu. Czy tak będzie, przekonamy się już w piątkowy wieczór.