Piłkarska sobota w PKO BP Ekstraklasie zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. Czeka nas m.in. starcie czwartego z piątym zespołem w ligowej tabeli. GKS Katowice podejmie na Arenie Katowice Pogoń Szczecin. Oba zespoły od czasu powrotu rozgrywek klubowych po przerwie reprezentacyjnej jeszcze nie przegrały. Zarówno „GieKSa”, jak i „Portowcy” będą walczyć więc o pełną pulę i zbliżenie się do ekstraklasowego podium.
Świetna dyspozycja liderów GKS-u
Piąte miejsce w ligowej tabeli podopiecznych trenera Rafała Góraka to w dużej mierze zasługa wybornej dyspozycji liderów katowickiego klubu. Mowa oczywiście o Ilji Szkurinie i Bartoszu Nowaku.
Białorusin w dziesięciu dotychczas rozegranych meczach Ekstraklasy zdobył osiem bramek i zanotował dwie asysty. Swoją wysoką dyspozycję potwierdził w ostatnim spotkaniu przeciwko Wieczystej Kraków, zdobywając bramkę na 1:0.
Świetna forma prezentowana na początku sezonu przez Szkurina sprawiła, że wszelkie spekulacje dotyczące przydatności do zespołu napastnika GKS-u, które jeszcze kilka miesięcy temu krążyły wśród opinii publicznej, zostały definitywnie ucięte. Warto także nadmienić, że dzięki ośmiu zdobytym bramkom Szkurin wraz z Jordim Sanchezem z… Pogoni Szczecin przewodzą klasyfikacji strzelców Ekstraklasy.
Więcej o dobrej dyspozycji białoruskiego napastnika przeczytacie tutaj:
https://igol.pl/gks-katowice-ilya-shkurin/
Drugą młodość przeżywa także Bartosz Nowak. 33-letni pomocnik udowadnia, że poprzedni sezon nie był wyjątkowy pod względem statystyk i jego wpływu na grę katowiczan. Dyrygent środka pola i główny motor napędowy zespołu z Katowic zdobył w tym sezonie cztery bramki i dołożył do tego osiem asyst. To wynik godny uwagi, biorąc pod uwagę fakt, że mecz z Pogonią będzie dla GKS-u dopiero jedenastym starciem w tym sezonie Ekstraklasy. W meczu z Wieczystą Kraków Nowak ponownie zaliczył asystę. Postawił także kropkę nad „i”, pieczętując kolejne zwycięstwo „GieKSy” przed własną publicznością.
Prawdziwy test dla defensywy GKS-u Katowice
Ofensywa drużyny GKS-u jest od początku sezonu świetnie dysponowana. Tego samego nie można powiedzieć jednak o formacji defensywnej. Obrona katowiczan nie stanowi monolitu i w tym sezonie Ekstraklasy zespół trenera Góraka stracił już osiemnaście bramek. Mimo że szkoleniowiec GKS-u zauważa postęp w grze obronnej zespołu, to dopiero starcie z Pogonią, mającą w swoich szeregach bezwzględnego snajpera Jordiego Sancheza oraz przebojowego Paula Mukairu, może stanowić poważny test dla formacji defensywnej zespołu z Katowic.
W obliczu słabszej dyspozycji dotychczasowego kapitana GKS-u Arkadiusza Jędrycha, na lidera defensywy wyrasta w ostatnich spotkaniach Pau Resta. Hiszpański obrońca, który przed rozpoczęciem sezonu dołączył do „GieKSy” z Korony Kielce, stał się pewnym punktem formacji obronnej zespołu.
Pau to jest bardzo wartościowa postać, świetnie pracuje na treningach. Bardzo się cieszę, że szybko się zaaklimatyzował i jest dziś ważną postacią naszego bloku obronnego. mówił na konferencji prasowej po meczu z Wieczystą Kraków trener Rafał Górak
Twierdza Katowice
Z pewnością istotnym czynnikiem przemawiającym na korzyść GKS-u Katowice będzie atut własnego boiska. Słynna już „Twierdza Nowa Bukowa”, bo tak określają kibice Arenę Katowice, pozostaje niezdobyta od 8 listopada 2025 roku. Oznacza to, że GKS-owi brakuje zaledwie dwóch domowych spotkań, by uczynić własny stadion niezdobytym od roku. Ostatnią porażkę jako gospodarz „GieKSiarze” zanotowali w meczu z Piastem Gliwice, przegrywając wówczas 1:3. Czy Pogoni uda się wygrać w delegacji i przełamać wyjątkową serię GKS-u?
Rafał Górak z uznaniem o Pogoni
Trener GKS-u na konferencji przedmeczowej podkreślał, że Pogoń posiada wiele atutów i docenił ruchy transferowe poczynione przez „Portowców”. Zaznaczył jednak, że w takim starciu kluczowe jest skupienie się na własnych mocnych stronach, które bez wątpienia jego zespół posiada.
Na pewno będziemy mierzyć się z bardzo silnym zespołem, który ma w swoim składzie wielu czołowych zawodników naszej Ekstraklasy. Ostatnie okienko transferowe Pogoni jest spektakularne, bo wygrana batalia z Widzewem o Churlinova, transfer Sancheza, przyjście Patryka Dziczka – tam jest naprawdę ekipa, która jest dzisiaj zespołem personalnie bardzo silnym. zaznaczał trener Górak na konferencji przed meczem z Pogonią
Przebudowana Pogoń w walce o najwyższe cele
Pogoń Szczecin to zespół, który przed rozpoczęciem bieżącego sezonu przeszedł gruntowną przebudowę. W klubie pojawiło się wielu nowych zawodników, którzy z marszu stali się kluczowymi postaciami pierwszej jedenastki. Mowa m.in. o Patryku Dziczku, Darko Churlinovie czy Jordim Sanchezie, którego transfer do Szczecina odbił się szerokim echem w mediach.
O skali zmian, jakie zaszły w Szczecinie, świadczyć może fakt, że w ostatnim ligowym spotkaniu przeciwko Koronie Kielce w pierwszej jedenastce „Portowców” wybiegło pięciu zawodników, którzy na wiosnę nie grali w Szczecinie. Pogoń nie była budowana od zera, wielu istotnych graczy pozostało w kadrze. Docenić należy jednak fakt, że nowy szkoleniowiec Oscar Garcia potrafił w krótkim czasie zbudować Pogoń, która ma argumenty, by walczyć w lidze o najwyższe cele.
Ofensywny polot „Portowców”
Na początku sezonu jedyną bolączką Pogoni pozostawał brak rasowego snajpera, który z marszu gwarantowałby pokaźną zdobycz bramkową. O obsadę tej pozycji miał zadbać Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk stracił jednak znaczną część sezonu 2025/26 ze względu na kontuzję, więc jego powrót do optymalnej dyspozycji mógł zająć nieco dłużej, niż początkowo w Szczecinie zakładano. Alex Haditaghi, zapowiadając walkę o najwyższe cele, postanowił wykupić u progu sezonu napastnika Wisły Kraków – Jordiego Sancheza. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Pomimo zmiany barw klubowych Jordi nie przestał strzelać. Dla Pogoni zdobył już dwie bramki i wraz z Ilją Szkurinem, z którym zmierzy się w sobotę, przewodzi klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy.
Warto wspomnieć także o skrzydłowych Pogoni, którzy w bieżącej kampanii rozgrywkowej notują bardzo przyzwoite liczby. Paul Mukairu ma na swoim koncie dwie bramki i trzy asysty. Darko Churlinov zapisał dotychczas na swoim koncie trzy trafienia. Pierwszy z wymienionych potwierdził swoją wysoką dyspozycję w ostatnim spotkaniu ligowym. Pogoń pokonała Koronę Kielce 2:0, a Mukairu przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny w końcówce spotkania.
Skrzydłowy zakończył wspomniane spotkanie z golem i asystą. W pierwszej połowie obsłużył podaniem Macieja Wojciechowskiego, który trafił na 1:0. Dla 19-letniego pomocnika, który poprzednią rundę spędził na wypożyczeniu w ŁKS-ie Łódź, było to debiutanckie trafienie w Ekstraklasie.
Stabilna defensywa
Kluczem do sukcesu w postaci udanego początku sezonu w wykonaniu Pogoni, bez wątpienia jest postawa linii defensywnej wraz z Valentinem Cojocaru. Rumuński bramkarz dał się dotychczas pokonać jedynie sześć razy. Obrona szczecinian stanowi na początku sezonu prawdziwy monolit i straciła do tej pory najmniej bramek w lidze. Mimo odejścia takich zawodników jak Koutris, Borges czy Loncar defensywa spisuje się bez zarzutu i w odświeżonym zestawieniu prezentuje solidną dyspozycję.
Za taki stan rzeczy odpowiada w dużej mierze Attila Szalai. Ten doświadczony węgierski środkowy obrońca, z doświadczeniem w takich klubach jak Hoffenheim czy Fenerbahce, stanowi prawdziwą ostoję defensywy szczecinian. 49-krotny reprezentant Węgier pojawił się w zespole Pogoni na zasadzie wypożyczenia z Hoffenheim wiosną tego roku i od razu stał się pewnym punktem obrony. Jego świetna postawa sprawiła, że w Szczecinie postanowili zaproponować mu kontrakt obowiązujący do 2029 roku. Szalai bez wątpienia spłaca kredyt zaufania. W najbliższym spotkaniu będzie musiał jednak powstrzymać Ilję Szkurina, który ma chrapkę na powiększenie swojego dorobku strzeleckiego.
Oscar Garcia z pomysłem na zespół
W Pogoni Szczecin znajdziemy obecnie wiele osób, których nazwisko nie jest w piłce anonimowe. Jednym z nich jest nazwisko trenera „Portowców” Oscara Garcii. Doświadczony hiszpański trener prowadzi Pogoń od początku sezonu i na ten moment punktuje z zespołem ze średnią dwóch punktów na mecz. Wydaje się, że osoba trenera Garcii była kluczowa w kontekście świetnego startu sezonu szczecinian.
Oscar Garcia to szkoleniowiec z rzadko spotykanym w Ekstraklasie CV. 53-latek prowadził m.in. Brighton & Hove Albion, Ajax Amsterdam, Olympiakos Pireus czy Celtę Vigo. Jego doświadczenie zdobywane w najlepszych ligach europejskich już zaczyna się przekładać na grę Pogoni Szczecin. Trener na początku pracy w Pogoni zamierzał skupić się na postawie formacji obronnej zespołu. W tym aspekcie widać znaczny postęp.
Co istotne, trener potrafił także „zbudować” zawodników, którzy stali się ważnym elementem zespołu. Warto wspomnieć choćby o Janie Biegańskim, który występuje w tym sezonie u boku Patryka Dziczka w środku pomocy i zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę w zespole. Na wyrazy uznania zasługuje także Benjamin Mendy, który najwidoczniej zadomowił się w Szczecinie na tyle dobrze, że w najbliższym czasie nie nosi się z zamiarem zmiany otoczenia. Mistrz Świata z 2018 roku osiągnął odpowiednią formę fizyczną i odgrywa istotną rolę w drużynie trenera Garcii.
Oscar Garcia na temat GKS-u Katowice
Na konferencji przed meczem z GKS-em Katowice trener „Portowców” wypowiedział się m.in. na temat atutów, jakie posiada katowicki zespół.
Rywale grają tym samym stylem od dłuższego czasu i mają wypracowane swoje schematy z piłką i bez piłki. Są drużyną uniwersalną. Są dobrzy w niskim bloku i mogą pressować wysoko. To nie będzie łatwy mecz, ale dla nas to po prostu kolejne wyzwanie.
Kto okaże się lepszy i zbliży się do TOP 3? Czy GKS pozostanie o krok od bycia niepokonanym na własnym stadionie przez pełny rok kalendarzowy? Jordi Sanchez czy Ilja Szkurin – kto z nich wysunie się po tym spotkaniu na pozycję samotnego lidera klasyfikacji strzelców? Początek spotkania na Arenie Katowice w sobotę o godzinie 17:30.











