
Trener ze Śląska, który z GKS Jastrzębie i Ruchem Chorzów awansował dwa razy z rzędu, a Ruch wprowadził do Ekstraklasy.
Jarosław Skrobacz urodził się 11 sierpnia 1967 roku w Wodzisławiu Śląskim. Jako dziecko chodził na mecze miejscowej Odry; do dziś pamięta Puchar Polski, w którym wodzisławianie wygrali 2:1 z Ruchem Chorzów z Bułą i Benigierem w składzie. Ma licencję UEFA Pro.
Pracę trenerską zaczynał w rodzinnym klubie, Odrze Wodzisław Śląski. Prowadził tam roczniki juniorskie, potem Młodą Ekstraklasę i drugi zespół, a przez długie lata był trenerem koordynatorem. Od szkoleniowców, z którymi wtedy pracował, uczył się najwięcej: wymienia Franciszka Smudę, Waldemara Fornalika, Marcina Brosza, Piotra Mandrysza, Jacka Zielińskiego i Leszka Ojrzyńskiego.
We wrześniu 2010 roku Ojrzyński został zwolniony po konflikcie z czeskimi udziałowcami, którym zarzucał zaległości w wypłatach. Skrobacz, jego asystent, przejął pierwszoligową drużynę tymczasowo, do końca roku, i z 12. miejsca w tabeli doprowadził ją do 8. na koniec jesieni. Zarząd chciał jednak innego trenera, Miroslava Copjaka. Skrobacz razem z ośmioma piłkarzami złożył do Izby ds. Rozstrzygania Sporów Sportowych PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, bo niektórzy zawodnicy nie dostawali pieniędzy od dziesięciu miesięcy. W styczniu 2011 roku pojawił się na treningu, choć dyrektor klubu oznajmił mu, że jest zwolniony: „Nie otrzymałem żadnego pisma, więc przyszedłem do pracy”. Pod koniec stycznia wrócił na ławkę. Wiosną piętnastu zawodników miało rozwiązane kontrakty, drużyna powstała na szybko, a piłkarze zarabiali około półtora tysiąca złotych, i to nieregularnie. Sam mówił: „Był moment, że w Odrze byłem wszystkim. Nawet masażystą i gospodarzem”. Odra spadła z I ligi, a na początku czerwca 2011 roku Skrobacz przestał być jej trenerem.
Od połowy 2011 do stycznia 2013 roku był asystentem Rafała Góraka w GKS Katowice, w I lidze. Potem przez kilka miesięcy nie pracował i robił kolejne uprawnienia trenerskie. Latem 2013 roku krótko prowadził Naprzód Rydułtowy, a od września 2013 do maja 2015 roku Pniówek Pawłowice Śląskie w III lidze.
4 maja 2016 roku objął GKS Jastrzębie na siedem kolejek przed końcem sezonu. Klub był zagrożony spadkiem do IV ligi, a zespół, jak wspominał, „totalnie rozbity psychicznie”; „ludzie bali się wychodzić z pomieszczeń”. Wygrał pięć z sześciu ostatnich meczów i utrzymał go. W sezonie 2016/2017 Jastrzębie wygrało grupę 3 III ligi i doszło do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując po drodze Olimpię Grudziądz, Radomiaka Radom i ekstraklasowy Górnik Łęczna. Rok później beniaminek II ligi zajął pierwsze miejsce i awansował na zaplecze Ekstraklasy po dziewięciu latach przerwy. Część piłkarzy łączyła wtedy grę z pracą na etacie. Daniel Szczepan, najskuteczniejszy w tym awansie, przychodził na trening po ośmiogodzinnej dniówce w kopalni. Skrobacz opowiadał, że gdy zaczynał w Jastrzębiu, nie było sali konferencyjnej ani projektora i nikt nie wiedział, co to analiza meczu, a potrzebne rzeczy załatwiał z dyrektorami miejskiego ośrodka sportu i z prezydent miasta. W pierwszym sezonie w I lidze, 2018/2019, drużyna zajęła piąte miejsce. Zimą 2019/2020 wprowadził 4-3-3, by mieć więcej zawodników w ataku, a wiosnę zaczął w roli kibica: dostał dwa mecze zawieszenia za nazwanie rzutu karnego „chamstwem”. Po wznowieniu rozgrywek zespół przegrał pięć meczów u siebie z rzędu. 6 lipca 2020 roku, dzień po porażce ze zdegradowanymi już Wigrami Suwałki, Skrobacz zrezygnował po 1524 dniach pracy. Szatnia go broniła, a on tłumaczył, że jedyną możliwą zmianą personalną było jego odejście, i że przez cztery lata nie miał czasu na tygodniowy urlop.
Latem 2020 roku objął Miedź Legnica z zadaniem, które uzgodnił z właścicielem Andrzejem Dadełło: odmłodzić i „spolszczyć” kadrę, obniżając koszty. Zespół zajął siódme miejsce, tuż za strefą barażową, a umowy nie przedłużono. Dadełło mówił później, że awans Miedzi do Ekstraklasy w 2022 roku, już pod wodzą Wojciecha Łobodzińskiego, jest też zasługą Skrobacza, który dobrał piłkarzy i zostawił dobrze przygotowany zespół.
W czerwcu 2021 roku został trenerem Ruchu Chorzów, beniaminka II ligi, który mecze domowe grał w Gliwicach. Jego asystentem był Jan Woś. Zarząd marzył o utrzymaniu, a wizja zakładała awans w trzy lata. Ruch zajął trzecie miejsce, a w barażach pokonał Radunię Stężyca 1:0 po dogrywce i Motor Lublin 4:0, awansując do I ligi. Wiosną stracił najmniej bramek w lidze, tylko siedem, ale też strzelił zaledwie 19. Rok później, po meczu z GKS Tychy, Ruch awansował do Ekstraklasy.
Do Ekstraklasy Skrobacz wszedł z kadrą, której nie mógł wzmocnić tak, jak chciał. Uważał, że potrzeba czterech, pięciu zawodników z doświadczeniem na tym poziomie, a nie udało się sprowadzić nawet wyróżniających się piłkarzy z I ligi; zespół w dużej mierze oparto na zawodnikach z III ligi. Ruch odpadł z Pucharu Polski w pierwszej rundzie z trzecioligowymi rezerwami Legii Warszawa. 6 listopada 2023 roku, dwa dni po porażce 0:2 z Lechem Poznań, jego umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a drużynę przejął asystent Woś. Skrobacz skomentował to krótko: wiedział, w jakim klubie pracuje, a kibice „zawsze chcą grać o mistrzostwo Polski, a nie tylko o utrzymanie”.
1 marca 2024 roku objął walczące o utrzymanie w I lidze Podbeskidzie Bielsko-Biała. Zespół spadł, a w połowie czerwca Skrobacz złożył rezygnację po konflikcie z prezesem Krzysztofem Przeradzkim, który chciał zmienić trenera bramkarzy; Skrobacz stanął w obronie Michala Peskovica. Kontrakt rozwiązano 17 czerwca.
1 października 2024 roku zastąpił w Odrze Opole Radosława Sobolewskiego. Zespół miał wąską kadrę, a jesienią dwa razy przegrał 0:6, w tym na wyjeździe z Ruchem. Odra utrzymała się w I lidze. Latem 2025 roku, z przedłużoną umową, Skrobacz zmienił system na 3-4-3 i dobierał piłkarzy pod nowy sposób gry. 2 marca 2026 roku Odra zwolniła go po porażce 0:2 ze Stalą Mielec, piątej w siedmiu ostatnich meczach. Prowadzenie przejął jego asystent Piotr Plewnia.
W lipcu 2026 roku zastąpił w Stali Stalowa Wola Przemysława Cecherza, który nagle zrezygnował tuż przed sezonem II ligi. Decyzja nie była dla niego łatwa; przekonała go rozmowa z prezydentem miasta, który obiecał, że klub nie zostanie sam. Zaczął od zwycięstwa na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa. 15 września 2026 roku klub rozstał się z nim i z dyrektorem sportowym, a zespół przejął asystent Mariusz Arczewski.
Drużyny z Jastrzębia grały ofensywnie: szybko przechodziły z odbioru do ataku, w sezonie 2017/2018 strzeliły w II lidze najwięcej goli, a w I lidze wyróżniały się intensywnością pojedynków i pressingu. Skrobacz mówił, że piłkarzy do Jastrzębia przekonuje się ofensywną grą i brakiem segregacji, także młodzieżowców, bo decyduje forma. Tam jego ulubionym ustawieniem było 4-3-3, w Miedzi podobne 4-2-3-1, w Ruchu trójka obrońców: w 2021 roku zapowiadał 3-4-3 jako ustawienie, które płynnie przechodzi w 5-4-1. Wiosną 2022 roku Ruch był przede wszystkim zorganizowany w obronie. W Odrze Opole w sezonie 2025/2026 drużyna wychodziła w 3-4-3, a w obronie niskiej cofała się do 5-4-1; w sierpniu 2025 Skrobacz przyznał, że Odra nie zamierza grać zupełnie otwartej piłki, tylko zabezpieczyć obronę i poczekać na rywala.
Chętnie daje szansę młodym i nie boi się ryzykować wynikiem, ale nie buduje zespołów wokół gwiazd. Po objęciu Miedzi mówił, że drużyna „stała się młodsza i bardziej polska”, a „każda zmiana ma swoją cenę”. Był przeciwnikiem „kominów płacowych”, czyli dwóch, trzech piłkarzy zarabiających znacznie więcej od reszty. W Jastrzębiu podkreślał, że zespół nigdy nie bazował na zawodnikach, którzy sami ciągną mecz, tylko na drużynie i atmosferze. Starszym piłkarzom indywidualizował obciążenia treningowe, a przed ligą potrafił celowo dołożyć pracy, gdy sparingi szły za dobrze. Zimą 2018 roku między świętami a początkiem przygotowań zawodnicy pracowali według indywidualnych planów. Kandydatów do transferów, jak Rusłana Zubkowa w 2022 roku, oglądał w InStacie.
Publicznie studzi oczekiwania, nawet gdy w szatni mówi się o awansie. O Ruchu w II lidze powiedział: „w szatni cały czas mówiliśmy o awansie”, ale „nie wychodziliśmy z tym do mediów”. Przyznaje też własne błędy: w Jastrzębiu, jak mówił, zimą 2019/2020 poszedł pod prąd szatni, która chciała pozbyć się jednego zawodnika, i doprowadził do tego, że został, bo chciał być „za dobry”. Piotr Plewnia, jego asystent w Opolu, mówił w 2026 roku, że w sztabie był „ciałem doradczym”, a przełożony brał z tego „tyle, ile chciał”.
Poza boiskiem ogląda dokumenty o II wojnie światowej, a nie znosi hoteli, bo od kilkunastu lat co dwa tygodnie nocuje w nich przy wyjazdach. Odpoczywa przy koszeniu trawy i układaniu drewna pod wiatą. Przesądy, jak te same buty i bluza w czasie zwycięskiej serii, na dłuższą metę, jak mówił, nie działają.
„Rakowowi droga od II ligi do mistrzostwa Polski zajęła siedem lat. My, jeśli awansujemy, to zrobimy to w dwa lata.” (Fakt, maj 2023)
„W sporcie nic się nikomu nie należy »za zasługi«.” (TVP Sport, październik 2024)
1
mecz
0,00
punktu na mecz
0
zwycięstw · 0 remisów, 1 porażka
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 20261 liga | 1 liga | 1 | 0-0-1 | 0,00 | |
| 20262 liga | 2 liga | 9 | 2-1-6 | 0,78 | |
| 2024–20261 liga | 1 liga | 50 | 12-15-23 | 1,02 | |
| 20241 liga | 1 liga | 13 | 1-3-9 | 0,46 | |
| 2021–2023od 2 ligi do Ekstraklasy | od 2 ligi do Ekstraklasy | 86 | 38-28-20 | 1,65 | |
| 2020–20211 liga | 1 liga | 42 | 16-14-12 | 1,48 | |
| 20201 liga | 1 liga | 9 | 2-2-5 | 0,89 | |
| 2016–20191 liga | 1 liga | 56 | 20-21-15 | 1,45 |





