
Trener, który w 2020 roku awansował z Wartą Poznań do Ekstraklasy, a rok później zajął z nią piąte miejsce.
Piotr Tworek urodził się 10 marca 1975 roku w Piotrkowie Kujawskim. Nie grał w piłkę, a zanim trafił do niej zawodowo, pracował w szkole. Bogusław Baniak szukał asystenta w Kujawiaku Włocławek i usłyszał, że ma się rozejrzeć wśród szkolnych koordynatorów sportu. Zapamiętał energicznego, głośnego człowieka z charyzmą i po rozmowie przyjął go do sztabu. Sam Tworek opowiada, że przyszedł na stadion, powiedział, że jest głodny pracy, a Baniak oznajmił, że będzie mu się przyglądał dwa tygodnie. Odpowiedzi nigdy nie dostał, po prostu pracował dalej.
Od 2005 roku był asystentem Baniaka w Kujawiaku, który potem przekształcił się w Zawiszę Bydgoszcz. Początkowo traktował piłkarzy jak uczniów, ale szatnia szybko oduczyła go pedagogicznego tonu. Z Baniakiem uczył się analizy rywala na komputerze i prezentacji dla zespołu. W kwietniu 2007 roku, jako 32-latek, dostał pierwszą samodzielną pracę, w czwartoligowym Zawiszy, który po latach na marginesie odbudowywał się z poparciem miasta i lokalnego biznesu. Na początku zwracał się do piłkarzy po nazwiskach, krzyczał i rzucał czapką o murawę, a o ławce mówił, że „musi żyć”. Drużyna trenowała za to tak ciężko, że Marcin Łukaszewski, który grał wcześniej w Ekstraklasie, nazywał obóz w Szklarskiej Porębie, z czterema treningami dziennie, najcięższym w karierze. W 2008 roku Zawisza wygrał IV ligę kujawsko-pomorską dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań z Olimpią Grudziądz, a w barażu pokonał LZS Leśnica i awansował do II ligi. Po awansie drużyna najpierw poszła do sanktuarium, a Tworek spełnił marzenie i wyprowadził ze stadionu klubowy autokar. W marcu 2009 roku został zwolniony po porażce w Legnicy z Miedzią; w szatni były łzy.
Potem objął Wdę Świecie, beniaminka III ligi, wybrany spośród trzech kandydatów. Pensja w niższych ligach nie wystarczała na utrzymanie rodziny i opłacanie kursów trenerskich, więc dorabiał jako przedstawiciel handlowy: jeździł po bydgoskich zakładach i sprzedawał środki do odkamieniania dużych powierzchni. Wda zapewniła sobie utrzymanie już po rundzie jesiennej, ale zawodnicy łączyli grę z pracą i nie nadążali za jego wymaganiami. We wrześniu 2010 roku, na początku drugiego sezonu, stracił posadę. Wrócił do roli asystenta Baniaka, tym razem w Warcie Poznań. W kwietniu 2012 roku próbował uratować przed spadkiem III-ligowy Bałtyk Koszalin, ale klub spadł, a dwa ostatnie mecze przegrał po 0:3. To była jego pierwsza misja ratunkowa i pierwsza nieudana.
Znów zadzwonił Baniak, tym razem z Miedzi Legnica. Gdy Baniaka zwolniono, a krótko potem odszedł też Rafał Ulatowski, Tworek poprowadził Miedź razem z Adamem Fedorukiem. Fedoruk uczestniczył w kursie UEFA Pro, a Tworek miał wtedy tylko UEFA A, która uprawniała do pracy najwyżej w II lidze. Miedź doszła do ćwierćfinału Pucharu Polski i odpadła z Arką Gdynia po dogrywce. Baniak nazywał Tworka jednoosobowym sztabem szkoleniowym: analiza rywala, rozgrzewki i plan przygotowań należały do niego.
W sezonie 2014/2015 Leszek Ojrzyński wziął go do Podbeskidzia Bielsko-Biała, choć znali się tylko z ligi. Tworek był drugim nazwiskiem na liście Ojrzyńskiego, a po telefonie spakował się w pięć minut. Gdy szef zachorował, poprowadził drużynę w meczu Pucharu Polski i wygrał. Zespół jeździł na mecze z plakatem, na którym zdobywa puchar; zatrzymała go dopiero Legia w półfinale. Ojrzyński i jego sztab stracili pracę na miesiąc przed końcem sezonu. W maju 2015 roku, na pożegnalnym grillu, Ojrzyński oddał mu telefon od znajomego z Kołobrzegu i następnego dnia Tworek był już trenerem Kotwicy Kołobrzeg. Drużyna została w II lidze, a w kolejnym sezonie w pewnym momencie biła się nawet o awans na zaplecze Ekstraklasy. Jesienią 2016 roku Kotwica długo nie wygrywała i była w strefie spadkowej, a po remisie z Olimpią Elbląg Tworek odszedł. Mówił, że stracił szatnię: czuł niewidzialną barierę między sobą a zawodnikami. Daniel Kokosiński, grający asystent, któremu Tworek podsunął pomysł na drogę trenerską, nazywa go najlepszym trenerem, jakiego spotkał.
Następnie był asystentem Macieja Bartoszka w Koronie Kielce, Bruk-Bet Termalice Nieciecza i Chojniczance Chojnice. W Kielcach Korona weszła do górnej ósemki dopiero dzięki bramce Wisły Płock, a Tworek, jak wspomina twórca Korona TV Michał Siejak, płakał ze wzruszenia. Równolegle zrobił kurs UEFA Pro (wśród zakwalifikowanych w styczniu 2018 roku), odbył staż w Hercie Berlin i w maju 2019 roku zdał egzamin.
17 czerwca 2019 roku został trenerem Warty Poznań, zastępując Petra Nemca. Pierwszy obóz w Jarocinie zaczął z tak małą kadrą, że nie dało się zorganizować gry wewnętrznej. Po rundzie jesiennej Warta była liderem I ligi, a Tworek zamówił piłkarzom cygara i whisky, żeby poczuli się jak liderzy. W barażach drużyna pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, a przed finałem z Radomiakiem Radom Tworek puścił zawodnikom nagrania z życzeniami od ich bliskich. Warta wygrała 2:0 i po 25 latach wróciła do Ekstraklasy; Tworek żartował, że nie wywiązał się z zadania, bo miał utrzymać zespół, a awansował. W sezonie 2020/2021, typowana do spadku, zajęła piąte miejsce, najlepsze od 74 lat. Tworek został trenerem miesiąca Ekstraklasy za luty 2021 roku i znalazł się wśród nominowanych do tytułu trenera sezonu. W kolejnym sezonie Warta zaczęła fatalnie, odpadła z Pucharu Polski z trzecioligową Olimpią Grudziądz, a 2 listopada 2021 roku klub w komunikacie napisał o potrzebie nowego impulsu i rozstał się z trenerem.
9 marca 2022 roku przejął Śląsk Wrocław, który miał dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i, jak mówił, zgubił radość z gry. Utrzymał go, ale 25 maja 2022 roku klub się z nim rozstał. Po latach opowiadał o szatni podzielonej na grupy i o piłkarzach, których nie akceptował zarząd, choć na treningach wyglądali dobrze. Opowiadał też o zawodniku, który tuż przed wyjazdem na mecz oznajmił, że nie może jechać, bo nie ma z kim zostawić dwóch małych piesków.
Przez prawie trzy lata nie prowadził zespołu. W grudniu 2023 roku poprowadził szkolenie dla trenerów Zawiszy Bydgoszcz. 13 stycznia 2025 roku wrócił do Kotwicy Kołobrzeg, która grała już w I lidze, zastępując Ryszarda Tarasiewicza. Klub miał zakaz transferowy, więc dopóki go nie zdjęto, w Rzeszowie Tworek miał do dyspozycji 13 piłkarzy, a w Warszawie wpuścił na boisko bramkarza jako zawodnika z pola. Zaległości w wypłatach były na tyle duże, że drużyna płaciła z własnych pieniędzy za posiłki, a lokalni przedsiębiorcy przygotowywali na wyjazdy kanapki. Kotwica broniła się przed spadkiem do ostatniej kolejki i spadła 25 maja 2025 roku po porażce z Termaliką, a po sezonie ogłosiła upadłość. Tworek opowiadał potem o białoruskim piłkarzu, który nie zarobił w Kotwicy ani grosza i przez pół roku nie widział córki; wyciągnął z tego wniosek, że ocena zawodnika „zero-jedynkowo” bywa krzywdząca.
W grudniu 2025 roku Rekord Bielsko-Biała ogłosił go trenerem. Objął drużynę w strefie spadkowej II ligi po serii spotkań bez wygranej, od początku 2026 roku, i sezon 2025/2026 zakończył na dziewiątym miejscu.
Chociaż kojarzy się go z atmosferą w szatni, byli piłkarze i współpracownicy podkreślają, że to uproszczenie. Mówią o dopracowanych na każdą minutę treningach, o odprawach z prezentacjami, o stałych fragmentach, które układał już w IV lidze, i o tym, że sam biega i trenuje z zespołem. Do tego dochodzi budowanie szatni: traktuje piłkarza najpierw jako człowieka, interesuje się jego rodziną i sprawami życiowymi, a urodziny świętuje personalizowanymi prezentami, jak zabawkowy mikrofon dla Łukasza Trałki, który chciał zostać ekspertem telewizyjnym, czy wąż dla piłkarza, który się ich panicznie boi. Konflikty gasi natychmiast i ostro: kiedy ktoś wyłamuje się z zasad, jak sam mówi, lepiej nie być wtedy w szatni. Na początku kariery był wybuchowy, dziś znajomi mówią o nim „opanowany jak profesor”.
Wzorów szukał u kolejnych szefów. Od Baniaka przejął analizę i żywiołowość przy linii, od Ojrzyńskiego wymóg uczciwości wobec samego siebie: zero ma być zerem, a jedynka jedynką, od Bartoszka otwarty, bliski kontakt z zawodnikami. Do książek, które poleca, zalicza autobiografię Luki Modricia, biografię generała Pattona, dwie książki Jürgena Kloppa o taktyce i „Potęgę podświadomości” Josepha Murphy'ego.
Z Wartą na zapleczu Ekstraklasy grał wysoko i odbierał drugie piłki po wymuszonych wybiciach. W Ekstraklasie obrońcy rywali umieli rozgrywać od tyłu, więc po pierwszych meczach wybrał pragmatyzm: pressing wysoki albo niski, bez „średniego”, z dużą pracą w zamykaniu stref i przesuwaniu. Wiosną 2021 roku Warta grała odważniej, ale jesienią wąska kadra i słabe transfery odebrały mu pole manewru. Rzuty rożne i wolne powierzył Trałce po jednym treningu, na którym sam tracił cierpliwość do wykonawców.
W niższych ligach nauczył się robić wszystko: bywał trenerem bramkarzy, kierownikiem i organizatorem sprzętu. W Kotwicy razem z Kokosińskim zamówił u stolarza skrzynie na podesty do treningów. Uważa, że każdy trener powinien poznać takie realia, bo uczą wyciskania maksimum z każdej minuty i kreatywności.
„Zwolnienie jest wliczone w nasz zawód. Ważne jest, żeby potem móc sobie powiedzieć: zrobiłem co mogłem.” (Weszło, maj 2021)
„Bolała Warta, boli Śląsk i oby bolał kolejny klub, bo to oznaczałoby, że zostanę jeszcze gdzieś zatrudniony.” (Przegląd Sportowy, wrzesień 2022)
29
meczów
1,48
punktu na mecz
12
zwycięstw · 7 remisów, 10 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od września 2026 | |||||
| od stycznia 20262 liga | 2 liga | 29 | 12-7-10 | 1,48 | |
| 20251 liga | 1 liga | 15 | 2-6-7 | 0,80 | |
| 2022Ekstraklasa | Ekstraklasa | 10 | 1-6-3 | 0,90 | |
| 2020–2021od 1 ligi do Ekstraklasy | od 1 ligi do Ekstraklasy | 63 | 23-12-28 | 1,29 | |
| 20191 liga | 1 liga | 21 | 12-5-4 | 1,95 | |
| 2015–2016 | |||||
| 2013–2014 |
środa, 24 września · Puchar Polski, 1. runda





