Stal Stalowa Wola ma nowego trenera. Quo Vadis „Stalówko”?


W Stalowej jak było niestabilnie tak jest dalej. "Zielono-czarni" mają nowego trenera, który w 8 dni musi ogarnąć zespół...

18 lipca 2026 Stal Stalowa Wola ma nowego trenera. Quo Vadis „Stalówko”?
B. Hamanowicz/miedzlegnica.eu

Stal Stalowa Wola pożegnała się jeszcze przed startem sezonu z Przemysławem Cecherzem, który zrezygnował ze swojego stanowiska. W jego miejsce Stal ogłosiła, znowu nowego trenera - Jarosława Skrobacza. 7 dni, tylko tyle zostało do rozpoczęcia sezonu Betclic 2. Ligi i tyle dni zostało doświadczonemu szkoleniowcowi, aby ogarnąć "Stalówkę".


Udostępnij na Udostępnij na

Jeszcze przed poprzednim sezonem Stal Stalowa Wola była jednym z faworytów, aby awansować ponownie do Betclic 1. Ligi, a do sezonu 2026/2027, również będzie w gronie faworytów tylko, że do spadku. Wszystko się posypało w Stalowej Woli. Klub jest wystawiony na sprzedaż, a potencjalnymi nabywcami są Zbigniew Rogalski oraz Mariusz Iwański, o czym już Państwu pisaliśmy. Ta informacja jest jedyną nadzieją kibiców ze Stalowej Woli na lepsze jutro.

Na pewno informacja o kolejnej zmianie trenera do wiadomości napełniających nadzieją nie należy. Przemysława Cecherza, który zrezygnował z posady, zastąpił Jarosław Skrobacz. Doświadczony szkoleniowiec jest dobrym fachowcem, jednak ma tylko tydzień na przygotowanie drużyny, a braki kadrowe w Stalówce są.

Quo Vadis „Stalówko”?

Jarosław Skrobacz jest 6. trenerem w przeciągu 2. lat który trafił na Hutniczą. Zaczęło się wszystko od zwolnienia legendy Stali Stalowej Woli – Ireneusza Pietrzykowskiego, obecnie trenera Chełmianki Chełm, który zrobił dwa historyczne awanse początkowo z trzeciej ligi do drugiej, a później z drugiej ligi do pierwszej. Poprzedni szkoleniowiec Przemysław Cecherz nawet nie zagrał oficjalnego meczu, jedynie jeden sparing, zremisowany 2-2 z Avią Świdnik. W Stalowej Woli wszystko od spadku do Betclic 2. Ligi się sypie. Brak pieniędzy na pensje piłkarzy, kłótnie, strajki, ostatnio również zaczynają odchodzić pracownicy, którzy są w cieniu, jak np. fotograf klubu.

A przede wszystkim odchodzą piłkarze i to wręcz hurtowo. Ze Stalowej Woli odeszło aż 14. zawodników, w tym również kluczowi w poprzednim sezonie tacy jak : Jakub Kendzia, czy Maciej Jaroszewski. Zaczynają przychodzić coraz to nowsze nazwiska jak np. Maciej Śliwa, który ma za sobą bardzo udany sezon w Sokole Kleczew, ale takie nagłe przemeblowanie nie należy do najlepszych ruchów jakie można zrobić przed startem sezonu.

Zmiana również się pojawiła na innych stanowiskach. „Stalówka” ma kolejnego bo już 3. w przeciągu 2. lat dyrektora sportowego. Michał Wrzos zastąpił tego lata Jakuba Kowalskiego, który został już zwolniony podczas sezonu 2025/2026. Pan Wrzos był na swoim stanowisku 27 dni… Przez ten czas więcej napisał tweetów niż zrobił transferów. Tłumaczył się potem, że klub blokował jego ruchy, co również i potwierdził na spotkaniu otwartym z inwestorami prezydent miasta Stalowej Woli – Lucjusz Nadbereżny, ale wciąż jego czas w Stalowej warto lepiej przemilczeć. W jego miejsce tak jak już Państwa informowaliśmy, „Stalówka” zatrudniła Leandro Messiasa Dos Santosa, byłego dyrektora sportowego Górnika Łęcznej.

Stal Stalowa Wola jest w ogromnych tarapatach.

„Stali Stalowa Wola nic nie grozi” te słowa prezydenta miasta – Lucjusza Nadbereżnego mogą się bardzo źle zestarzeć. Stal jest w nie lada tarapatach. Rozegrała jeden sparing, ponieważ wcześniejsze mecze odwoływała przez brak zawodników. Ma nowego trenera, który przypomnijmy w 7 dni musi przygotować zespół do nadchodzącego sezonu, który „Stalówka” zacznie 25 lipca na wyjeździe przeciwko rezerwom warszawskiej Legii. Jedyną nadzieją są zmiany właścicielskie. Muszą kibice w Stalowej Woli wierzyć, że nowe zmiany dadzą klubowi nowe życie. Ten sezon będzie dla Stali Stalowej Woli niemiłosiernie ciężki.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze