
Prowadził Chrobrego Głogów z III do I ligi, a w sezonie 2017/2018 zdobył z Jagiellonią Białystok wicemistrzostwo Polski.
Ireneusz Mamrot urodził się 13 grudnia 1970 roku w Trzebnicy na Dolnym Śląsku. Mieszkał na wsi, cztery kilometry od miasta, i na treningi chodził pieszo, łącznie osiem kilometrów dziennie. Piłkę zaszczepił mu ojciec: gdy Ireneusz miał pięć lat, zabrał go na mecz Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze. Zapamiętał z niego wynik i tłum ludzi.
Jako pomocnik grał w niższych ligach, głównie w Polonii Trzebnica, a także w Pogoni Oleśnica, Polarze Wrocław, KP Brzeg Dolny i KS Łozina. Sam mówił, że do Ekstraklasy zabrakło mu szybkości i siły fizycznej. Trenerem został przypadkiem. Na obozie zimowym Polonii trener obraził się i wyjechał, bo część piłkarzy nie wstała na trening o siódmej rano, więc przez trzy dni zajęcia prowadził Mamrot, jeden z najstarszych w zespole. Kilka lat później, na dziewięć kolejek przed końcem sezonu, objął drużynę na stałe i siedem z tych meczów wygrał. Chciał jeszcze grać, ale prezes klubu był też właścicielem lokalnej gazety, w której Mamrot pracował, i się uparł. Przez dwa lata był grającym trenerem. Po latach mówił, że to był błąd, bo z perspektywy piłkarza trudno o obiektywizm, i że drugi raz by się na to nie zgodził.
Do przejścia do Chrobrego pracował jako dziennikarz lokalnej gazety. Pisał artykuły i relacje meczowe, zajmował się też marketingiem i dystrybucją. Tłumaczył, że z prowadzenia zespołu w III czy IV lidze nikt się nie utrzyma, więc trzeba mieć drugie, elastyczne zajęcie.
Polonię Trzebnica prowadził po raz pierwszy w latach 2001-2004. Potem przez około pięć lat trenował Wulkan Wrocław, klub założony w 2003 roku. Planowane połączenie z drużyną z okręgówki nie doszło do skutku, więc Wulkan wystartował w klasie B i rok po roku awansował wyżej. Były piłkarz Marcin Mróz opisywał ten zespół jako prowadzony prawie jak profesjonalny: z planem treningowym, zasadami współpracy i piłkarzami dobieranymi pod charakter. Mamrot zarabiał kilkaset złotych i dorabiał w gazecie, a w wolnym czasie jeździł na mecze innych drużyn. Po problemach Wulkana w 2008 roku wrócił do Trzebnicy, awansował z Polonią do III ligi i zajął w niej trzecie miejsce.
16 grudnia 2010 roku został trenerem trzecioligowego Chrobrego Głogów, w którym zastąpił Janusza Kubota. Miał niedługo skończyć 40 lat i, jak mówił, postawił wszystko na jedną kartę: zostawił pracę w gazecie i zamieszkał w Głogowie. Zadanie było jedno, awans do II ligi, od którego zależało przedłużenie umowy. Do awansu żona zarabiała więcej niż on. Wiosną 2012 roku, jako beniaminek II ligi, Chrobry nie wygrał żadnego meczu u siebie i w klubie słychać było głosy, żeby trenera zwolnić. Bronił go prezes Piotr Kłak. Po sezonie na ósmym miejscu Mamrot sprzeciwił się przebudowie zespołu, bo uważał, że ci piłkarze są gotowi do gry o awans. W sezonie 2013/2014 Chrobry awansował do I ligi na trzy kolejki przed końcem i powtórzył największy sukces klubu sprzed trzydziestu lat. Pierwszy mecz na zapleczu Ekstraklasy skończył się domową porażką 0:6 z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, którą Mamrot nazwał upokarzającą, ale pouczającą. W sezonie 2014/2015 zespół zajął 11. miejsce, choć na wiosnę z powodu kontuzji i kartek jeździł na mecze z piętnastoma lub szesnastoma piłkarzami. W sezonie 2015/2016 był szósty, najwyżej w historii klubu na tym poziomie.
W Głogowie drużynę budował z młodych piłkarzy, wypożyczonych i zawodników z niższych lig, bez nazwisk z przeszłością w Ekstraklasie, na które klubu nie było stać. Piłkarze dostawali stypendia sportowe od miasta, a sztab wynajmował wspólnie mieszkanie. Co roku odchodzili najlepsi i Mamrot składał zespół od nowa. Gdy drużynie nie szło, zarząd mówił piłkarzom, że trener zostaje, a najwyżej wymieniony zostanie zespół. Mamrot wspominał, że pozostał na stanowisku nawet po domowych porażkach 0:4 z Kluczborkiem i z Turem Turek oraz 0:6 z Termaliką. Prowadził Chrobrego 2373 dni, zyskał przydomek „głogowski Ferguson” i tytuł trenera 70-lecia klubu. Na staże jeździł do FC Twente (grudzień 2014) i do AC Chievo Verona (grudzień 2016), miał też staże w Śląsku Wrocław, Lechii Gdańsk i Górniku Zabrze. Na przełomie 2015 i 2016 roku uczył się w szkole trenerów, żeby zdobyć licencję UEFA Pro. Gdy w plebiscycie Gazety Wrocławskiej na najlepszego sportowca Dolnego Śląska zajął czwarte miejsce wśród trenerów, nie mógł odebrać nagrody, bo akurat był na zajęciach.
Do Ekstraklasy trafił w czerwcu 2017 roku, w wieku 46 lat, i, jak mówił, była to jego pierwsza oferta z tej ligi. Prezes Jagiellonii Cezary Kulesza zadzwonił w sobotę po odejściu Michała Probierza, a w niedzielę Mamrot się zgodził. Klub rozważał też zagranicznych szkoleniowców, między innymi Dana Petrescu i José Mari Bakero, ale treningi ruszały 16 czerwca, a w eliminacjach Ligi Europy Jagiellonia grała już 29 czerwca, więc wybrano Polaka, o którym prezes zebrał wyjątkowo dobre opinie. W pierwszym sezonie, 2017/2018, przed którym odeszli Wasiljew i Góralski, a zimą kolejni dwaj ważni piłkarze, Jagiellonia zajęła drugie miejsce, trzy punkty za Legią Warszawa. W kwietniu 2018 roku przedłużono mu kontrakt do 2020. W sezonie 2018/2019 zespół był piąty, a 2 maja 2019 roku przegrał na Stadionie Narodowym finał Pucharu Polski z Lechią Gdańsk, po golu w ostatniej minucie. Mamrot stracił pracę 8 grudnia 2019 roku.
10 maja 2020 roku objął Arkę Gdynia i przez jedenaście kolejek próbował ją uratować przed spadkiem z Ekstraklasy. Nie udało się. Latem odeszło 19 piłkarzy, przyszło 15, a po rundzie jesiennej w I lidze Arka była piąta. 16 grudnia 2020 roku kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron. Mamrot mówił później, że rozstanie wynikało z różnicy zdań z właścicielem na temat funkcjonowania klubu, a nie z wyników. W marcu 2021 roku został trenerem ŁKS Łódź, ale po trzech miesiącach, 4 czerwca, przeszedł do Jagiellonii. Później przyznawał, że ma do siebie pretensje o tę decyzję, a w Łodzi za szybko zmienił sposób gry zespołu i, jak mówił, zabił ofensywę.
Druga kadencja w Białymstoku skończyła się zwolnieniem w wigilię 2021 roku. Mamrot twierdził, że z zarządem ustalał, że drużyna potrzebuje czasu i kilku okienek transferowych. Przez ponad rok był bez pracy, oglądał mecze Ekstraklasy i I ligi na żywo i odrzucił ofertę Resovii. 26 lutego 2023 roku przejął Górnik Łęczna, który miał trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. W debiucie wygrał 1:0 w Siedlcach z Pogonią i awansował do półfinału Pucharu Polski, pierwszego w historii klubu; w półfinale Górnik przegrał z Rakowem Częstochowa 0:1. Utrzymał zespół, latem go przebudował, a jesienią 2023 roku Łęczna była w czołówce I ligi. 11 grudnia 2023 roku Mamrot odszedł z klubu po trzech porażkach.
8 kwietnia 2024 roku został trenerem Miedzi Legnica, świeżo po spadku z Ekstraklasy. Przejął ją na 10. miejscu, gdy szanse na baraże jeszcze istniały, a po rundzie jesiennej sezonu 2024/2025 Miedź była trzecia. 9 marca 2025 roku, dzień po porażce 1:2 ze Zniczem Pruszków, kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron.
30 września 2025 roku przejął Stal Mielec po zwolnionym Ivanie Djurdjeviciu, w zespole, który w sezonie 2024/2025 spadł z Ekstraklasy. Pierwszej wygranej doczekał się 1 marca 2026 roku, po jedenastu meczach bez zwycięstwa. Zimą sprowadził siedmiu piłkarzy, a od marca Stal zdobyła 22 punkty w 12 meczach i utrzymała się w I lidze z ośmiopunktową przewagą nad strefą spadkową. 21 czerwca 2026 roku klub poinformował o rozstaniu. Mamrot tłumaczył, że chodziło o mniejszy budżet i kolejne cięcia w sztabie, nie o jego pensję, i że uznał, iż lepiej zakończyć współpracę, niż prowadzić zespół na takich warunkach. 5 października 2026 roku został trenerem Sandecji Nowy Sącz w II lidze, z umową do końca sezonu i opcją przedłużenia o 12 miesięcy.
Najdłużej z nim pracował Adrian Siemieniec. Od 2014 roku był asystentem Mamrota w Chrobrym, Jagiellonii, Arce i ŁKS, a w 2023 roku został trenerem Jagiellonii.
Mamrot od lat słyszy, że jego zespoły grają defensywnie, i się z tym nie zgadza. Mówi, że styl zależy od klubu i piłkarzy. W Chrobrym jako beniaminek I ligi skupiał się na obronie, ale w sezonie szóstego miejsca, jak twierdzi, zespół był najbardziej ofensywny w lidze. W Jagiellonii był okres, gdy według niego miała najwięcej goli w Ekstraklasie po ataku pozycyjnym. Nawet gdy jego zespoły grały nisko, wymagał, by akcje budować przez drugą linię. Zgadza się, że budowę drużyny zaczyna od obrony, bo bez uporządkowanej gry bez piłki, jak mówi, daleko się nie zajdzie. Nie trzyma się jednego ustawienia: taktykę dobiera do ludzi, a po jej wyborze konsekwentnie jej wymaga.
Jego drużyny z Głogowa grały piłką, bez bicia na oślep. Z przodu podejmowały duże ryzyko, więc traciły sporo bramek, ale strzelały jeszcze więcej. Mamrot zwraca uwagę na podstawy, takie jak ustawienie bokiem i ugięte nogi. W Chrobrym, który nie zatrudniał analityków, sam jeździł oglądać piłkarzy z niższych lig. W nowym klubie na początku zmienia niewiele: w Miedzi w pierwszym tygodniu poprawił dwa-trzy elementy, bo po doświadczeniu z ŁKS wie, że zbyt szybka rewolucja gubi piłkarzy.
Sam przyznaje, że się zmienił. Kiedyś uważał, że pewnymi sprawami może zajmować się tylko pierwszy trener, i nazywa to podejście trochę dyktatorskim. Dziś mówi, że nowe rozwiązania do treningu często przynoszą ludzie z jego sztabu, a na początku pracy pyta prezesów i właścicieli nie tylko o oczekiwania wobec wyniku, ale też o to, jak ma funkcjonować klub. Dawniej, jak wspominał, pracował bez wytchnienia i nawet w domu myślał o piłce. Dziś uważa, że przemęczony trener gorzej widzi, więc odpoczywa w górach i na bieganiu.
Lubi rozmawiać z piłkarzami indywidualnie, najwięcej z tymi, którzy siedzą na ławce. Jego nazwisko kojarzy się z serialem „Ranczo” i tanim winem. Mamrot się z tego śmieje, a kibice Chrobrego zamówili kiedyś podkładki pod piwo z napisem „Mamrot”.
„Taktykę trzeba dobierać do ludzi, których się ma.” (Weszło, czerwiec 2017)
„Dzisiaj uważam się za lepszego trenera niż w momencie, gdy zdobywałem z Jagiellonią wicemistrzostwo Polski.” (Weszło, kwiecień 2024)
3
mecze
1,33
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 1 remis, 1 porażka
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od października 20262 liga | 2 liga | 3 | 1-1-1 | 1,33 | |
| 2025–20261 liga | 1 liga | 23 | 7-4-12 | 1,09 | |
| 2024–20251 liga | 1 liga | 33 | 16-9-8 | 1,73 | |
| 20231 liga | 1 liga | 33 | 11-14-8 | 1,42 | |
| 2021Ekstraklasa | Ekstraklasa | 20 | 6-6-8 | 1,20 | |
| 20211 liga | 1 liga | 13 | 5-3-5 | 1,38 | |
| 2020od Ekstraklasy do 1 ligi | od Ekstraklasy do 1 ligi | 30 | 14-8-8 | 1,67 | |
| 2017–2019Ekstraklasa | Ekstraklasa | 55 | 23-14-18 | 1,51 | |
| 2010–2017 |
sobota, 24 października · 2 liga, 13. kolejka
piątek, 30 października · 2 liga, 14. kolejka





