
Trener z Mazowsza, który w latach 2024–2025 wywalczył z Pogonią Grodzisk Mazowiecki dwa awanse z rzędu.
Marcin Sasal urodził się 22 grudnia 1970 roku w Skarżysku-Kamiennej, a dorastał w Szydłowcu. Rodzice byli nauczycielami, ale się rozeszli, a on został z ojcem, którego prawie nigdy nie było. Jako piętnastolatek usamodzielnił się. Do dziś pamięta smak gorącego chleba z piekarni, który kupował o 18, bo na tyle starczało mu pieniędzy. W Szydłowiance trenował go Krzysztof Kowalski, nauczyciel wychowania fizycznego, który, jak mówi, nie pozwolił mu odejść od piłki.
We wrześniu 1990 roku spakował plecak i wyjechał na studia na AWF w Warszawie, na kierunek trenerski. Na jedno miejsce było dwunastu chętnych. Grał jako bramkarz w AZS AWF Warszawa, z którym awansował do III ligi, a potem w Legionovii Legionowo. Ciężka kontuzja, na której leczenie nie miał pieniędzy, zakończyła jego karierę w 1993 roku, gdy miał 23 lata.
Pracę zaczął jeszcze na studiach, od stażu w parafialnym klubie Lotto na warszawskiej Pradze, gdzie trenował dzieci na błoniach i Stadionie Dziesięciolecia. Potem prowadził juniorów w Drukarzu Warszawa i zajął z nimi drugie miejsce w makroregionie, za mistrzem Polski Jagiellonią Białystok. W „nagrodę”, jak wspomina, zarząd odesłał go do UKS AON Rembertów. Spędził tam sześć lat, zdobył z młodzieżą mistrzostwo Mazowsza i doszedł do półfinału mistrzostw Polski, gdzie przegrał z Amiką Wronki. W drużynie grali Wojciech Trochim i Kamil Majkowski, a pięciu jego zawodników dostało powołania do reprezentacji Polski. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej powierzył mu potem kadrę województwa. W ciągu trzech lat zdobył z nią dwa razy mistrzostwo Polski: w Pucharze Michałowicza w Policach w 2004 roku i w Pucharze Deyny w Płocku w 2005 roku.
Do pracy z seniorami namówił go Władysław Stachurski, który uważał, że w piłce młodzieżowej Sasal nic więcej nie osiągnie. 1 lipca 2005 roku objął GLKS Nadarzyn. Potem prowadził czwartoligowy Mazur Karczew, z którym zajął trzecie miejsce w lidze mazowieckiej, i trzecioligowe Mazowsze Grójec. W styczniu 2008 roku przejął trzecioligowy Dolcan Ząbki. Klub był czwarty, a zarząd postawił mu warunek awansu o jeden szczebel. Dolcan przegrał wiosną jeden mecz i awansował na zaplecze ekstraklasy. Na starcie I ligi klub nie dostał licencji na swój stadion i mecze u siebie grał w Nowym Dworze Mazowieckim, 80 kilometrów od domu trenera. Sasal opowiadał, że mimo wspólnego dojazdu autokarem piłkarze czuli się tam jak na wyjeździe. Gdy zaczynał w Ząbkach, każdy zawodnik trenował inną piłką i w innych, kolorowych strojach, a drużyna nie miała gdzie trenować ani grać. Po porażce 0:3 w Katowicach, przy której w szatni przez godzinę nikt się nie odezwał, spodziewał się dymisji. Prezes zapytał go tylko, czemu jest taki smutny, bo najwyżej spadną do II ligi. Dolcan zajął w sezonie 2008/2009 ósme miejsce i utrzymał się, co Sasal nazywa największym sukcesem w historii klubu.
Po dobrym występie Dolcanu w Pucharze Polski, gdzie zespół odpadł z Koroną Kielce 3:4 po dogrywce, dostał propozycję od Korony. W listopadzie 2009 roku zastąpił Marka Motykę, ale w pierwszym meczu nie poprowadził drużyny, bo był na stażu zagranicznym. Kontrakt podpisał 3 grudnia. Korona zajmowała wtedy 12. miejsce, a sezon 2009/2010 skończyła na szóstym. Zimą sprowadził między innymi Macieja Tataja i Grzegorza Lecha, z którymi pracował w Dolcanie, i odpowiadał krytykom nowych graczy z pierwszej ligi, że o wartości piłkarza nie decyduje paszport ani koszulka poprzedniego klubu. Latem 2010 roku odeszli Artur Jędrzejczyk, Cezary Wilk i Jacek Kiełb, ale jesienią Korona po dziewięciu kolejkach była druga. Sasal studził nastroje i mówił o 30 punktach potrzebnych do utrzymania. Rundę skończyła na czwartym miejscu. Sasal twierdzi, że zmiany w zarządzie, odejścia zawodników i brak pieniędzy na transfery rozbiły drużynę. 12 maja 2011 roku, po 27 kolejkach, Korona się z nim rozstała.
1 lipca 2011 roku objął Pogoń Szczecin, która ledwo utrzymała się w I lidze. Jesienią zespół wygrywał mecz za meczem i dominował w lidze. 9 kwietnia 2012 roku klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron po trzech porażkach z rzędu, ostatniej z Olimpią Elbląg. Pogoń była wtedy druga w tabeli i awansowała do ekstraklasy już bez niego. Sasal uważał, że działacze zareagowali zbyt pochopnie, a wokół przygotowania fizycznego w Szczecinie narosła mitologia. Pół roku później, 29 października 2012 roku, przejął Podbeskidzie Bielsko-Biała po Robercie Kasperczyku. Klub szukał trenera na kryzys, bo zespół był na końcu tabeli ekstraklasy. Sasal odszedł 3 stycznia 2013 roku.
16 stycznia 2013 roku został trenerem reprezentacji Polski do lat 19 i do lat 18. W kadrach, które prowadził, grali między innymi Przemysław Frankowski, Paweł Dawidowicz, Tomasz Kędziora i Adam Buksa. PZPN zwolnił go 22 października 2013 roku, gdy reprezentacja do lat 19 nie awansowała z turnieju eliminacyjnego mistrzostw Europy w Polsce. Związek nie podał powodów. Później pracował w Dolcanie Ząbki (jesień 2014 roku), Pogoni Siedlce, Motorze Lublin, Legionovii Legionowo i KSZO 1929 Ostrowiec. W Motorze, który objął 4 stycznia 2017 roku, odrobił wiosną kilkanaście punktów straty do lidera, wygrał 14 meczów, ale do awansu zabrakło dwóch punktów. Jesień 2017 roku skończył na pierwszym miejscu, a w kwietniu 2018 roku klub się z nim rozstał. W Legionovii wygrał 15 meczów z rzędu.
W latach 2012–2021 był dyrektorem sportowym Mazowieckiego ZPN i odpowiadał między innymi za kadry Mazowsza oraz szkolenie trenerów. Po wyborach władze związku się z nim rozstały. Był to dla niego i rodziny najgorszy czas, a on sam myślał o zakończeniu z piłką i o pracy za kierownicą ciężarówki. Do czwartoligowej Mazovii Mińsk Mazowiecki zaprosił go prezes, wiedząc, że Sasal mieszka 13 kilometrów od klubu. Objął ją 21 października 2021 roku, a do przerwy zimowej wygrał wszystkie pozostałe mecze, dzięki czemu klub zmieścił się w scentralizowanej IV lidze. W drugim sezonie zabrakło mu jednego gola do awansu, a 20 czerwca 2023 roku podał się do dymisji po ostatnim meczu.
22 czerwca 2023 roku został trenerem trzecioligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Przedstawił zarządowi plan diametralnych zmian, co, jak mówi, trochę przestraszyło działaczy. Przesunął treningi z wieczora na godzinę 13, żeby piłkarze mogli łączyć grę ze studiami i pracą. Pogoń wygrała grupę z dużą przewagą, strzelając ponad sto goli, i awansowała do II ligi. Beniaminek zakończył rundę jesienną 2024 roku bez porażki i w Pucharze Polski wyeliminował ekstraklasową Lechię Gdańsk. Sezon skończył na drugim miejscu, które dało awans na zaplecze ekstraklasy. 2 czerwca 2025 roku, na kolejkę przed końcem sezonu, klub odsunął Sasala od drużyny „ze względów dyscyplinarnych”. Poszło o awanturę w szatni w przerwie przegranego 2:4 meczu z Hutnikiem Kraków, który trener oglądał z trybun po czerwonej kartce, oraz o konflikt z dyrektorem sportowym Sebastianem Przyrowskim. Dyrektor zarzucił mu agresję i alkohol. Sasal przyznał, że „dał się sprowokować”, wyrzucił z szatni skrzynie i przewrócił stół, ale zarzut dotyczący alkoholu nazwał kompletną bzdurą.
1 lipca 2025 roku objął trzecioligowy ŁKS Łomża, z którym klub rozwiązał umowę za porozumieniem stron 30 marca 2026 roku. 21 kwietnia 2026 roku został trenerem drugoligowego Świtu Szczecin, który był wtedy dziewiąty i tracił trzy punkty do baraży. Sezon 2025/2026 Świt skończył na dwunastym miejscu. 13 sierpnia 2026 roku, po trzech kolejkach nowego sezonu i 113 dniach pracy, klub odsunął go od prowadzenia drużyny.
Już w Dolcanie Sasal przyznawał, że zespół „nauczył się grać w sposób wyrafinowany” i nie prezentuje już radosnego futbolu, bo kluczem do zwycięstw jest wybijanie rywala z rytmu i przerywanie jego akcji. Przychodząc do Korony, mówił, że jego drużyny zawsze opierały się na solidnej grze w obronie i dobrej destrukcji, ale z ciekawymi rozwiązaniami w ataku. Środek ciężkości widział więc między defensywą a ofensywą. Broni piłkarzy z niższych lig, a w Pucharze Polski wystawia najsilniejszy skład dnia i traktuje go jako „przygodę, a nie pańszczyznę”.
W szatni ceni szczerość i uważa, że piłkarze od razu wyczują lawirowanie. Relacje z zawodnikami miał zawsze dobre, z prezesami różnie. Sam mówi o sobie, że zawsze był buntowniczy, i nie unika ostrych słów wobec działaczy, dziennikarzy i innych trenerów. Przez lata szkolił trenerów jako dyrektor sportowy związku i na kursokonferencjach. Przekonuje, że do 16. roku życia trzeba uczyć technik, taktyki i koordynacji, a trener kształtuje karierę zawodnika. Krytykuje podział na młodych trenerów z nowym myśleniem i starszych, którzy mieliby się już nie liczyć. Jego zdaniem o wartości trenera decydują rozwój, wynik i szatnia, a nie wiek.
„W szatni w cenie jest szczerość. Zawodnicy to kupują, lawirowanie i farmazony wyczują” (Pilkanozna.pl, wrzesień 2024)
„Wiek to tylko liczba przeżytych dni podzielona przez 365” (Przegląd Sportowy Onet, styczeń 2025)
10
meczów
0,40
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 1 remis, 8 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 20262 liga | 2 liga | 10 | 1-1-8 | 0,40 | |
| 2023–20252 liga | 2 liga | 35 | 21-6-8 | 1,97 | |
| 2019–2020 | 1 | 1-0-0 | 3,00 | ||
| 20192 liga | 2 liga | 7 | 1-0-6 | 0,43 | |
| 2015–2016 | |||||
| 2014 | |||||
| 2013 | |||||
| 2011–2012 | |||||
| 2009–2011 |





