Szesnastka najlepszych – runda jesienna ekstraklasy


Przedstawiamy najlepszych zawodników każdego zespołu rundy jesiennej PKO Ekstraklasy

11 stycznia 2020 Szesnastka najlepszych – runda jesienna ekstraklasy
Michał Kość / PressFocus

Koniec starego i początek nowego roku to czas podsumowań i jedenastek roku. Na nieco ponad miesiąc przed rozpoczęciem rundy wiosennej przyjrzeliśmy się wszystkim ekipom ekstraklasy. Z każdej z nich wybraliśmy jednego, najlepszego według nas, zawodnika. Takim sposobem powstała nasza szesnastka wspaniałych złożona z wyróżniających się graczy ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Zestawienie rozpoczniemy od najlepszego zawodnika ŁKS-u Łódź, ostatniej drużyny polskiej ekstraklasy. Będziemy się przesuwać w górę tabeli, co oznacza, że ostatnim zaprezentowanym dziś zawodnikiem będzie gracz Legii Warszawa. Bez zbędnego przedłużania – zapraszamy do lektury!

ŁKS Łódź – Dani Ramirez

Hiszpan, po „zjedzeniu” poprzedniego sezonu 1. Ligi miał zostać jedną z najjaśniejszych postaci ekstraklasy. Ramirez, jak i cały ŁKS, zaliczył całkiem niezły początek – w trzech pierwszych meczach dominował na boisku, strzelił bramkę oraz zaliczył asystę. Tych drugich miałby z pewnością więcej, gdyby nie słabsza dyspozycja napastników.

Potem jednak Ramirez zgasł – zresztą tak samo jak i cała ekipa ŁKS-u. Pierwsze punkty od lipcowego starcia z Cracovią pojawiły się dopiero w październiku. Wtedy też obudził się i Hiszpan – w tym jednym miesiącu zaliczył po dwie bramki i asysty. Znów pokazał to, co wcześniej prezentował na boiskach zaplecza ekstraklasy.

Trudno jednak oceniać Ramireza, przede wszystkim dlatego, że całą drużynę z Łodzi napotkał pewien zastój. Przeciwnicy bardzo szybko rozgryźli ŁKS pod kątem taktycznym, Hiszpan bardzo często był kryty podwójnie, nie potrafił znaleźć miejsca na boisku. To jednak też świadczy o tym, że jest on zagrożeniem dla niemal każdego rywala. Pokazał to m.in. w meczu przeciwko Górnikowi, kiedy wdarł się w pole karne i strzelił bramkę, po wcześniejszym rozegraniu piłki z rzutu rożnego.

Wisła Kraków – Paweł Brożek

Nie mogło być inaczej – napastnik Wisły wrócił do gry i od razu… no, może nie pozamiatał, ale pozostawił po sobie wyraźny ślad. Osiem bramek i dwie asysty to jeden z lepszych wyników wśród wszystkich napastników trwającego sezonu polskiej ekstraklasy. Brożek odnotował przede wszystkim świetny sierpień i wrzesień.

W tym okresie strzelił aż siedem bramek, dwukrotnie zapisując na swoim koncie „dublet”. Potem w Wiśle nadszedł kryzys, a słaba dyspozycja zespołu odbiła się także na Brożku. Przez dwa miesiące „Biała Gwiazda” strzeliła zaledwie trzy bramki, a przełamanie napastnika nadeszło dopiero na trzy kolejki przed końcem.

Mimo pasma porażek, Brożek pozostaje jednym z najlepszych graczy Wisły, przez nas wybrany zawodnikiem „naj” rundy jesiennej. Jeśli uniknie kontuzji na wiosnę, może skutecznie powalczyć o pierwszą piątkę w klasyfikacji strzelców. A kto wie – jeśli Wisła odnajdzie swój rytm, być może 36-latek pokusi się nawet o podium?

Korona Kielce – Adnan Kovacević

Za Koroną Kielce bardzo trudne kilka miesięcy. Drużyna z ambicjami na górną ósemkę zakończyła rundę jesienną na dopiero czternastym miejscu w tabeli. Kielczanie w 20 spotkaniach strzelili zaledwie 12 bramek, co czyni z nich najmniej bramkostrzelną drużynę tej jesieni w ekstraklasie.

Za wyróżniającego się zawodnika Korony postanowiliśmy uznać Adnana Kovacevicia. Były mistrz Bośni i Hercegowiny stanowił filar zespołu z Kielc. Kapitan Korony rozegrał na jesień 1799 minut z możliwych 1800. Strzelił także trzy bramki, czyli aż ćwierć tego, co Korona zdołała ustrzelić na przestrzeni około pół roku. Trzeba przyznać, że są to bardzo ciekawe liczby jak na obrońcę.

Arka Gdynia – Michał Nalepa

Mając szesnaście lat zrezygnowany chciał zakończyć swoją przygodę z piłką. Choć nie wyróżniał się ogromnym talentem piłkarskim, braki na tym polu uzupełniał ciężką pracą. Przez ostatnie kilka miesięcy 24-latek pokazał jednak, że nawet nie mając wielkiego talentu, a jedynie ogromny zapał do gry, można osiągnąć sukces.

Nalepa stał się jednym z liderów całego zespołu. Przez ostatnie pół roku zawodnik pokazał „kły”, strzelając cztery bramki, do których dołożył jedną asystę. Dwie z nich były niezwykle ważne – pierwsza, przeciwko, wówczas trzeciej w tabeli, Lechii Gdańsk zapewniła remis w derbach. Dzięki drugiej punkty udało się urwać Pogoni Szczecin, ówczesnemu liderowi.

24-latek nie boi się także mówić, czym z pewnością imponuje kolegom. Jako pierwszy opowiedział więcej o tym, dlaczego Arka miała nie po drodze z byłym trenerem Zbigniewem Smółką. Nie obawiał się ostrych słów wobec stoperów Arki w wywiadzie, którego udzielił w przerwie meczu z Lechią. Michał wyrasta na postać nieco kontrowersyjną, ale także na lidera swojej drużyny.

Górnik Zabrze – Igor Angulo

Dwunaste miejsce dla zabrzan z pewnością nie jest powodem do radości. „Trójkolorowi” mierzyli znacznie wyżej, ale trapieni problemami nie byli w stanie „wyciągnąć” większej ilości punktów na jesień. Angulo sezon rozpoczął od zmarnowania rzutu karnego – w tym samym meczu strzelił jednak bramkę dającą remis.

Później nie było już tak kolorowo. Na kolejną bramkę w jego wykonaniu musieliśmy czekać aż do szóstej kolejki. W sumie Hiszpan zaliczył dziewięć trafień w dwudziestu spotkaniach. W każdym z nich na boisku spędził 90 minut co oznacza, że może się pochwalić stuprocentową frekwencją na murawie w rundzie jesiennej.

Co z tym Igorem Angulo – gdzie doszukiwać się powodu braku skuteczności?

Mimo że od króla strzelców polskiej ekstraklasy oczekiwaliśmy zdecydowanie więcej Angulo pozostaje najlepszym zawodnikiem Górnika. W końcu także Jesus Jimenez zaczął pokazywać się z dobrej, a przede wszystkim i bramkostrzelnej strony. Być może po odejściu jednego Hiszpana, drugi wejdzie w jego buty? Nawet, jeśli oznaczało by to zmianę pozycji ze skrzydła, na środek ataku.

Raków Częstochowa – Tomas Petrasek

Kapitan Rakowa Częstochowa sezon zaczął najgorzej jak tylko się dało. Czyli od tragicznego błędu, który pociągnął za sobą kolejny błąd – sprokurowanie rzutu karnego. Petrasek zrehabilitował się już w kolejnej kolejce, kiedy przeciwko Jagiellonii Białystok zdobył, jak się później okazało zwycięską, bramkę.

Z początku defensywa Rakowa, oprócz zdarzających się tu i ówdzie błędów, spisywała się całkiem nieźle. Wiele razy Częstochowianie tracili niefortunne bramki, przez które tracili punkty. No właśnie – czy aby na pewno niefortunne? Tam, gdzie jedni zobaczą brak szczęścia, drudzy ujrzą błędy w ustawieniu, brak zdecydowania.

Rakowianie ciągle się uczą ekstraklasy. A co za tym idzie – widać tego efekty!

A może oba te czynniki spowodowały, że Raków tracił tak wiele punktów? Kapitan, jak i cała formacja defensywna dostała solidnego kopniaka w drugiej części rundy jesiennej. Zespół znów zaczął punktować, wygrzebał się z najniższej części tabeli, aby w końcu zasiąść siedem punktów powyżej strefy spadkowej. Zasługa w tym nie tylko Petraska – ale to on, jako kapitan, ustawiał kolegów z obrony i dołożył ogromną cegiełkę od siebie.

Zagłębie Lubin – Damjan Bohar

Dla Słoweńca drugi sezon w polskiej ekstraklasie rozpoczął się bardzo dobrze. Napastnik Zagłębia ma na swoim koncie dziesięć bramek, czyli dokładnie tyle, ile udało mu się zdobyć w trakcie poprzedniego sezonu. Damjan zwolnił jednak, jeśli chodzi o asysty – tych w poprzednim roku miał o wiele więcej. W tym sezonie udało mu się zanotować tylko jedną.

Bohar w tym roku wyskoczył przed szereg i stał się liderem Zagłębia. Zawodnikiem miało się zainteresować kilka klubów, które podczas trwającego właśnie okienka mają powalczyć o reprezentanta Słowenii. Według różnych źródeł Boharem mają się interesować kluby tureckie, klub niemieckiej Bundesligi, a także jeden klub z Polski. Tym polskim klubem jest podobno Lech Poznań. Polskim rynkiem może także zamieszać Cracovia Kraków, która także interesuje się 28-latkiem.

Jagiellonia Białystok – Jesus Imaz

Czy mogło być inaczej? Dziewiąte miejsce dla Jagiellonii Białystok jest prawdziwą kompromitacją. Z klubu odszedł Ireneusz Mamrot, a zastąpił go Iwajło Petew. Hiszpan nie zawodzi i wraz z końcem roku plasuje się na podium klasyfikacji strzelców. 11 bramek w 20 meczach zapewniło mu 3 miejsce, jest także jednym z pięciu zawodników, którzy przebili barierę 10 bramek w trakcie rundy jesiennej.

Punktem, którym można podsumować obecną kampanię w wykonaniu zawodnika, może być mecz przeciwko Wiśle Kraków. Imaz zagrał jeden z najlepszych meczów w swojej (przynajmniej ekstraklasowej) karierze, kompletując hattricka.

Jesus Imaz z najlepszym meczem w karierze

Sam Imaz, choć niezwykle skuteczny, nie jest w stanie zapewnić Jagiellonii walki o cele, które ją interesują. Drużyna, która niedawno zdobyła wicemistrzostwo Polski i miała walczyć o (w końcu!) krajowy sukces, zaliczyła ogromny regres. Imaz został jednak najskuteczniejszym zawodnikiem naszej ligi w całym 2019 roku i odcisnął piętno na historii naszej ligi.

Wisła Płock – Dominik Furman

Prawdopodobnie jeden z największych zwycięzców rundy jesiennej. Wisła Płock, która zahaczyła w tym sezonie zarówno o dno, jak i sam szczyt tabeli, zakończyła rok na ósmym miejscu. Jednym z kreatorów tej świetnej formy, jaką prezentowała Wisła, był Dominik Furman, były zawodnik m.in. Legii Warszawa.

Kapitan zespołu w tym sezonie rządzi i dzieli środkiem pola. Uzbierał pięć trafień oraz tyle samo asyst, ale przede wszystkim jest prawdziwym motorem napędowym swojej drużyny. O Furmanie wiele mówiło się w kontekście powołania na kadrę, jednakże wiele osób uznawało te dyskusje jako żart lub coś, co nie może mieć miejsca.

Tymczasem selekcjoner Brzęczek zdecydował się przyjrzeć pomocnikowi Wisły Płock. Efektem tego było jego powołanie na zgrupowanie kadry. I choć Furman rozegrał raptem kilka minut to i tak może się pochwalić powrotem na boisko z orzełkiem na piersi. Ostatni raz tego zaszczytu dostąpił w lutym 2013, a więc prawie siedem lat czekał na powrót do reprezentacji.

Lechia Gdańsk – Michał Nalepa

Drugi Michał Nalepa w naszym zestawieniu, tym razem ten reprezentujący barwy Lechii Gdańsk. Dwa lata temu Nalepa został odsunięty od zespołu Lechii – teraz trudno wyobrazić sobie defensywę drużyny bez niego. Podobno los spotkał wówczas Rafała Wolskiego. Lechia, choć w końcówce „trochę się pogubiła” zajmuje siódmą lokatę w naszej lidze.

27-latek znajduje się obecnie u szczytu formy. Bardzo chwalony był za występ przeciwko Legii Warszawa. Mecz ten Lechia wygrała wynikiem 2:1, a warto zaznaczyć, że spotkanie odbyło się przy Łazienkowskiej. Przez kibiców jest uznawany jako za najlepszego zawodnika minionej rundy – podobnie w naszym zestawieniu Michał zasłużył sobie na miejsce.

Nalepa ma na swoim koncie wiele trofeów. Z węgierskim Ferencvarosi, skąd trafił do Lechii, zdobył mistrzostwo kraju. Do tytułu dołożył także zwycięstwo w Pucharze i Superpucharze Węgier – wszystkie w jednym sezonie. Oprócz tego niezapomnianego dla niego roku Nalepa ma na swoim koncie jeszcze dwa węgierskie puchary.

Piast Gliwice – Jorge Felix

Jorge Felix to jedna z postaci, której nazwiska gliwiccy kibice nie zapomną nigdy. Był jedną z najważniejszych postaci sezonu 2018/2019, kiedy Piast Gliwice zdobywał mistrzowski tytuł. Z klubem pożegnali się niektórzy zawodnicy, jak chociażby Joel Valencia, po którym Felix przejął pałeczkę najlepszego zawodnika w zespole.

W sezon, w którym Piast walczy już jako mistrz kraju, Felix wszedł bardzo dobrze. W dwóch pierwszych meczach w lidze strzelał bramki. W meczach pucharowych – o których najlepiej zapomnieć – także strzelał (trzykrotnie przeciwko Rydze). Napastnik nie przeraził się statusu gwiazdy zespołu i, kiedy sytuacja tego wymaga, zagrzewa swój zespół do walki.

Jesień w wykonaniu Hiszpana to przede wszystkim dziesięć strzelonych bramek, co czyni go jednym z pięciu najlepszych napastników tej jesieni. M.in dzięki jego trafieniom Piast znalazł się na szóstym miejscu w tabeli i na wiosnę będzie się liczył w walce o puchary, a kto wie, czy nie pokusi się jeszcze o atak na pozycję lidera. Z Felixem w formie gliwiczanie są nieprzewidywalni.

Lech Poznań – Kamil Jóźwiak

Lech Poznań, pomimo wielu zawirowań, jesień zakończył na dość wysokiej, piątej pozycji. Choć w Poznaniu z pewnością czują niedosyt, bo trzeba powiedzieć, że Lech to drużyna z ogromnym potencjałem. Podobny potencjał drzemie w Kamilu Jóźwiaku, według nas najlepszym zawodnikiem minionej rundy w Lechu.

21-latek w tej jesieni był jedną z wielu wyróżniających się postaci w Lechu. Tych na przestrzeni rundy mieliśmy kilku, wskazać można Roberta Gumnego czy też bramkarza „Kolejorza” Mickey’a Van der Harta. Jóźwiak pokazał jednak, że potrafi utrzymać dobrą formę dłużej, niż jego koledzy. W 19 spotkaniach skrzydłowy strzelił 4 bramki i zanotował 2 asysty. Zwrócił na siebie uwagę również swoją walecznością oraz kreatywnością.

Krążą już plotki o tym, że Jóźwiak zostanie kolejnym zawodnikiem, który opuści nasz graj i uda się za ocean. Zainteresowany skrzydłowym Lecha Poznań ma być klub MLS – Chicago Fire. To do tej drużyny z Jagiellonii odszedł Przemysław Frankowski, który jest bardzo zadowolony z gry w Stanach Zjednoczonych. Według wielu ekspertów MLS już od dawna stoi poziomem o wiele wyżej, niż polska ekstraklasa, więc wyjazd do Stanów jest dla naszych graczy awansem sportowym.

Dla Jóźwiaka znalazło się także miejsce w naszym zestawieniu najlepszych młodzieżowców rundy jesiennej.

Top 10 najlepszych młodzieżowców rundy jesiennej w PKO Ekstraklasie

Śląsk Wrocław – Matus Putnocky

Bramkarz Śląska Wrocław to prawdziwy weteran ekstraklasy. Zanim trafił do Wrocławia, trzykrotny mistrz Słowacji grał w Ruchu Chorzów oraz Lechu Poznań. Matus w poprzednich latach udowadniał, jak ważnym jest ogniwem w każdym zespole, w którym występuje. Podobnie jest w Śląsku, który po słabszym okresie odbudował się i jesień skończył tuż poza podium.

21 straconych bramek i 5 czystych kont. Bardzo dobry bilans, jak na realia naszej ekstraklasy, choć oczywiście, statystyki to nie wszystko. Ilość straconych bramek mówi nam także wiele o obrońcach, a ci grający dla Śląska spisują się w tym sezonie bardzo dobrze. Putnocky do Wrocławia trafił na początku lipca i z marszu zyskał miejsce między słupkami. Otrzymane zaufanie przekuł w świetną formę i przez ostatnie kilka miesięcy zasłużył na to, aby znaleźć się w naszym zestawieniu.

Choć miejsca w wielu jedenastkach rundy musiał ustąpić kolejnemu zawodnikowi na tej liście…

Pogoń Szczecin – Dante Stipica

Pogoń Szczecin jest przykładem na to, że w polskich realiach da się zbudować silny klub. Pod warunkiem, że ma się na niego pomysł i realizuje się długoterminową strategię klubu. Częścią zespołu, który w tym sezonie zaistniał, jest Dante Stipica. Mało tego – jest on bardzo ważną częścią swojego zespołu, dlatego też postanowiliśmy wybrać bramkarza szczecinian jako najlepszego zawodnika tego zespołu.

Stipicą zachwycaliśmy się od pierwszych kolejek, podobnie zresztą jak wieloma innymi zawodnikami. Reszta po jakimś czasie usunęła się nieco w cień, ustępując miejsca innym objawieniom tego sezonu. Stipica postawił jednak na swoim i od lipca do grudnia cieszył nasze oczy swoją grą. To między innymi dzięki niemu Pogoń straciła zaledwie 16 bramek w 20 spotkaniach. Jest to obok Cracovii (także 16) najlepszy wynik w lidze.

Nie trudno nie zgodzić się z opinią, że Dante Stipica przez ostatnie pół roku wyrósł na najlepszego bramkarza naszej ligi. Bo choć umiejętnościami może mu się równać wielu innych bramkarza, o czym świadczą ich przebłyski na przestrzeni ostatnich miesięcy, Dante cały czas znajduje się w bardzo wysokiej formie. 8 czystych kont w 20 meczach to drugi wynik w tym sezonie.

Cracovia Kraków – Sergiu Hanca

Jeden z najlepszych zawodników rundy jesiennej nie tylko w Cracovii, ale w ogóle ekstraklasy. Sergiu zasłynął nie tylko z tego, jak chryzmatyczna jest jego żona, ale przede wszystkim z tego, jak świetnie prezentuje się na boisku. Przeciwko Wiśle zaliczył piękne trafienie, na wagę zwycięstwa w derbach. W tym sezonie na swoim koncie ma pięć trafień i cztery asysty.

Rozmowę z żoną zawodnika, która pojawiła się na naszym portalu można przeczytać tutaj. Sergiu do Krakowa trafił z Bukaresztu i póki co w Polsce czuje się bardzo dobrze. Para jest zresztą uważana za jedną z najbardziej barwnych w Polsce, odkąd Cracovia zdecydowała się sprowadzić Rumuna. Sergiu dał się również poznać z innej strony – po każdym strzelonym golu Sergiu pomaga jednej ubogiej rodzinie w Rumunii. Kibice Cracovii ruszyli z własną akcją, aby wspomóc zawodnika.

Legia Warszawa – Jarosław Niezgoda

Jarosław Niezgoda w tegorocznym składzie Legii pojawił się tak naprawdę znikąd. Najpierw podstawowym wyborem trenera był Carlitos, później Sandro Kulenović. Obaj wymienieni wcześniej zawodnicy zostali sprzedani. Padło więc na napastnika numer trzy stołecznego klubu – Jarosława Niezgodę. W obliczu braku wzmocnień na tę pozycję, Aleksandar Vuković zdecydował się postawić właśnie na niego.

Niezgoda bardzo szybko odwdzięczył się swojemu trenerowi. W dwóch meczach z rzędu strzelił pięć bramek – dwie ŁKS-owi i trzy Rakowowi Częstochowa. Potem, na przestrzeni całego sezonu piłkę do siatki pakował jeszcze dziewięć razy – łącznie na ten moment zgromadził 14 bramek. W 18 spotkaniach. Nic więc dziwnego, że Polak prowadzi w klasyfikacji strzelców naszej ligi.

Jarosław Niezgoda piłkarzem listopada PKO Ekstraklasy

Dla Niezgody jest to zdecydowanie najlepszy sezon. Po tym, jak poprzednią kampanię spędził poza składem, teraz wrócił naprawdę silny. Już poprawił swój wynik sprzed dwóch lat, kiedy na przestrzeni sezonu do siatki trafiał 13 razy. Już teraz mówi się o tym, że zwrócił na siebie zainteresowanie wielu zagranicznych klubów, a Legia Warszawa oczekuje za swojego napastnika co najmniej pięciu milionów euro.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze