Raków Częstochowa sezonu 2025/2026 z pewnością nie może zaliczyć do udanych. 4. miejsce w lidze oraz przegrany finał Pucharu Polski to wyniki zdecydowanie poniżej ambicji klubu. W trakcie sezonu doszło w Rakowie do wielu zmian, w tym aż dwóch na stanowisku pierwszego trenera. Rewolucja obejmie także kadrę zespołu i oczywiste jest, że latem z klubem pożegna się kilku ważnych zawodników. Przed Rakowem bardzo interesujące miesiące oraz pytania o to, jaki pomysł na przyszłość mają przy Jasnej Górze.
Pewna era w Rakowie dobiega końca
Raków Częstochowa ma za sobą sezon przypominający sinusoidę. Początek rozgrywek był fatalny i wydaje się, że jedynie awans do europejskich pucharów uratował Marka Papszuna przed utratą pracy. Później zespół się odbudował i znów zaczął regularnie punktować, jednak oba te okresy miały wspólną cechę — styl gry Rakowa, który delikatnie mówiąc, nie należał do najbardziej efektownych. W trakcie sezonu drużyna sprawiała wrażenie zmęczonej własnym sposobem grania. Od lat w Częstochowie stawia się na futbol oparty na dużej dyscyplinie taktycznej, co przez lata przynosiło świetne rezultaty. Mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski i dwa Superpuchary Polski to osiągnięcia budzące duży podziw.
Jednak w tym sezonie Raków w wielu spotkaniach zwyczajnie się męczył. Nawet w okresie najlepszej formy zespół wyglądał tak, jakby miał zaciągnięty hamulec ręczny. Przyjście trenera Łukasza Tomczyka miało to zmienić, lecz można odnieść wrażenie, że jeszcze bardziej pogłębiło problemy drużyny. Dziś wydaje się, że klub nie potrzebował dalszej kontynuacji papszunizmu, lecz raczej większej swobody w grze. U trenera Tomczyka było jej więcej, jednak najwyraźniej nie w takiej formie, jakiej oczekiwali piłkarze.
Być może właśnie to doprowadziło do napiętej atmosfery, która miała panować pomiędzy Łukaszem Tomczykiem a częścią zawodników Rakowa. Mimo wszystko niepowodzenie Tomczyka w Częstochowie powinno być dla władz klubu ważnym sygnałem. Raków potrzebuje zmian nie tylko w kadrze, lecz także w samym stylu gry, który zaczyna wyglądać na pewną barierę w dalszym rozwoju zespołu. Era Papszuna w obecnym wydaniu prawdopodobnie dobiegła końca, a wraz z nią zmianie musi ulec także sposób grania. Przykłady trenerów Szwargi i Tomczyka pokazują bowiem, że ten model nie daje już takich efektów jak wcześniej.
Raków żegna swoje legendy
Przejdźmy do samych piłkarzy, bo również tutaj szykują się znaczące odejścia. Raków Częstochowa po wielu latach opuszcza między innymi Ivi López, który już dziś jest żywą legendą klubu z Częstochowy. Hiszpan trafił do Rakowa 1 września 2020 roku i niemal od razu stał się jedną z największych gwiazd PKO BP Ekstraklasy. Rozegrał 135 spotkań ligowych, w których zdobył 50 bramek i zanotował 26 asyst. Jest jednym z symboli Rakowa, który właśnie w czasie jego gry odnosił największe sukcesy w swojej historii. Od dwóch sezonów López nie odgrywa już jednak aż tak istotnej roli w zespole. Hiszpan regularnie zmaga się z urazami, a dodatkowo w kadrze pojawili się zawodnicy będący obecnie w lepszej dyspozycji.











