Górnik Zabrze podsumował swój sezon w wielkim stylu, pokonując 6:2 Radomiak Radom w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Michala Gašparika przypieczętowali tytuł wicemistrza kraju i w nagrodę czekają na eliminację do ligi mistrzów. Klub przejął Lukas Podolski, który w 34.kolejce pożegnał się z karierą piłkarską. Spróbujmy podsumować tę kampanię w wykonaniu triumfatorów Pucharu Polski.
Budowanie składu
Górnik Zabrze rozpoczął tegoroczne zmagania od wygranej 2:1 z Lechia Gdańsk przed własną publicznością. Kamil Lukoszek i Jarosław Kubicki wpisali się na listę strzelców w tamtym spotkaniu. W wyjściowym składzie wyszli Taofeek Ismaheel, Theodoros Tsirigotis, Young-jun Goh. Wymieniamy trójkę piłkarzy ofensywnych, których zapewne nie pamiętamy z tego sezonu z zespołu „Trójkolorowych”. Grecki napastnik błąka się po wypożyczeniach, a nigeryjski skrzydłowy dopisał pierwszy tytuł mistrzowski w swojej karierze z Lechem Poznań.
Trzon drużyny klarował się rywalizacji inaugurującej. Czwórka defensorów stanowiła trwała zaporę, której nie ruszał zbyt często Michal Gašparik. Josema i Rafał Janicki stworzyli ciężki duet do przejścia i Marcel Łubik miał olbrzymi bufor bezpieczeństwa z tą dójka stoperów. Po bokach Erik Janża i Paweł Olkowski byli gwarancją jakości. Wiemy jak wiele uwagi poświęca słowacki szkoleniowec grze defensywnej i ten monolit wspomógł w budowaniu tej ekipy.
Przeciwko Radomiakowi Radom ujrzeliśmy pięć zmian względem pierwszej serii gier. Jednak możemy zauważyć bardzo ciekawą i istotną kwestię dla losów tej kampanii. Nowe nazwiska wybiegły na murawę Arena Zabrze w pomocy i w ataku. Maksym Khlan został sprowadzony w trakcie letniego okienka. Yvan Ikia Dimi i Lukas Sadilek dołączyli do zespołu zimą. Nie zapominajmy o jednym z kreatorów tego drugiego miejsca czyli o Ousmanie Sow. Zatem Michal Gašparik nie miał łatwego zadania, ponieważ musiał jesienią i wiosną przyswajać nowych zawodników do preferowanego przez niego stylu gry. Ostatecznie wypadło wszystko niemal wzorowo.
Poezja 🤌 #GÓRRAD pic.twitter.com/w36bmB3k0V
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) May 24, 2026
Co złożyło się na ten sukces?
Górnik Zabrze uzyskał 56 punktów z czego aż 34 na własnym obiekcie. W tej klasyfikacji „Trójkolorowi” są najlepsi w całej lidze. Arena Zabrze wspierana kibicami stała się podwaliną do sukcesu, który jest sukcesem całej społeczności 14-krotnych mistrzów Polski. Na czwartym miejscu plasuje się ekipa 43-letniego trenera w klasyfikacji punktowej na podstawie meczów wyjazdowych. 38 straconych bramek pozwala dzierżyć miano drugiej najlepszej obrony wraz z Zagłębiem Lubin i Wisłą Płock. Tylko Legia Warszawa straciła o jedną bramkę mniej. Wicemistrz Polski pokonywał bramkarzy rywali 50 razy i jest to siódmy wynik w PKO BP Ekstraklasie.
Górnik Zabrze oddawał średnio prawie 11 strzałów na mecz z czego 4,53 strzału leciało w bramkę. Przekład się to na trzeci szósty wynik wśród wszystkich ekip. „Trójkolorowi” pokonali średnio prawie 112 kilometrów, a ten dystans pozwala im zająć piąte miejsce w tym zestawieniu. Podopieczni Michala Gašparika byli stosunkowo łagodni swoich rywali, ponieważ faulowali najrzadziej w PKO BP Ekstraklasie i dostali najmniejszą liczbę żółtych kartek.
Perspektywa prowadzenia układała spotkania dla Zabrzan. Z tej pozycji Górnik Zabrze wygrał 16 spotkań na 17 i raz zremisował. 22 do 28 na korzyść drugich połów – rak prezentuje się rozkład goli w ekipie ze Śląska. Górnik Zabrze był bardzo konkretny w ostatnich kwadransach przed przerwą, ponieważ 50% goli padało między minutą 31 a 45. Górnik Zabrze trafiał 10-krotnie do siatki w drugim kwadransie po zmianie stron. Tylko Raków Częstochowa był tak samo skuteczny w tym okresie czasu.
MVP sezonu?
Górnik Zabrze zapamiętamy z sezonu 2025/2026 jako drużynę, która pokazała nam świetną piłkę nożną. Jednak w każdym zespole wyróżniamy jednostkę. Taką bezwątpienia jest Patrik Hellebrand. Niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę na postać czeskiego pomocnika. Prawdziwy lider środka pola i ostoja dla swoich kolegów. Nie wszystko co dzieje się na boisku oddają liczby. Kto widział choćby raz reprezentanta kraju wie ile pracy wkładał w każde spotkanie 27-latek. Zawodnik elegancji z piłką przy nodze, który widzi praktycznie wszystko. Ten gracz gwarantuje bardzo wysoką jakość podań i odpowiednich wyborów.
Patrik Hellebrand dołożył 4 gole i asystę do dorobku wicemistrza Polski. Harował w ataku jak i w obronie. 66 odbiorów – nikt nie miał ich tylu w całej lidze co czeski zawodnik. Prawie 11 kilometrów na mecz biegał 27-latek przez cały sezon. Czech pauzował tylko raz za kartki, a tak wychodził 33 na 33 razy w podstawowej „11” Michala Gašparika. Mózg zespołu podawał 2200 w ciągu swoich występów z czego 2033 zagrań było dokładnych. Są to najwyższe liczby w lidze. Ponad 92% – z taką dokładnością częstował swoich partnerów piłką środkowy pomocnik. Selekcjoner Czech powołał Patrika Hellebrand, ponieważ zauważył kapitalną formę tego zawodnika.
Nie ulega wątpliwości, że fundamentalna postać w składzie zespołu wicemistrza Polski jest jedną z kandydatur do zgarnięcia miana MVP zakończonego sezonu PKO BP Ekstraklasy.
Dla najmłodszego z rodu Hellebrandów! 👶#JesteśmyGórnikZabrze pic.twitter.com/1I8KskyrbN
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) May 24, 2026
Indywidualności przekładające się na drużynę
Górnik Zabrze zawdzięcza wiele Erikowi Janży, który dorzucił sporo walorów ofensywnych jak i defensywnych. Gra i zachowanie tego piłkarza może być wzorem dla wielu kapitanów jak oni powinni funkcjonować w zespole. Zawodnik z numerem 64 reprezentuje trójkolorowe barwy od 2019 roku i czujemy to zżycie się z tym klubem. Dla Słoweńca był to sezon, w którym jego dośrodkowania zagrażały rywalom. 32-latek znalazł się na czwartym miejscu w liczbie centr z liczbą 215. Do tego musimy dodać 56 kluczowych podań co jest piątym wynikiem ligi, a drugim wśród obrońców. Częściej statystycy odnotowali nazwisko Joela Pereiry z Lecha Poznań.
Maksym Khlan wygrał klasyfikację liczby dryblingów na mecz. Ukrainiec kręcił średnio 4,35 takimi probami swoich rywali i tylko Ousmane Sow ma wyższy wskaźnik. Jednak Senegalczyk opuścił klub w zimowym okienku.
Na wyróżnienie zasłużył także Sondre Liseth. Norweski napastnik, bo tak możemy mówić o tym graczu po tegorocznej walce o mistrzostwo Polski. To ile sił zostawił 28-latek w pojedynkach z defensorami. Ile razy szarpał się, aby wygrać pozycję do piłki. Jak często musiał uporać się w pojedynkach fizycznych nie ujdzie bez echa. Eksperymentalna postać na szpicy ustrzeliła 8 trafień i dołożyła jedną asystę. Jednak norweski zawodnik był poszukiwany w sporej ilości akcji przez swoich partnerów. Bramka przeciwko Radomiakowi Radom potwierdziła, że ten gracz ma instynkt snajperski.
Górnik Zabrze świętuje swój sukces indywidualnościami które stworzyły prawdziwy kolektyw. Michal Gašparik uwierzył w tę grupę ludzi i dokonał czegoś niebywałego z perspektywy ostatnich lat Górnika Zabrze.

Nowa rzeczywistość
Górnik Zabrze kończy pewnie rozdział, ale zaczyna kolejny. To przejście jest bardzo płynne. Lukas Podolski kończy karierę piłkarską, lecz zaczyna nową ścieżkę życia. Nowy właściciel klubu wprowadzi „Trójkolorowych” w inny świat. Przed włodarzami zbliża się trudny, ale piękny czas. Wybił czas przygotowania drużyny do gry trzech frontach. Zabrzanie mają trzy podejścia, aby zakwalifikować się do choćby Ligi Konferencji. To już byłoby przeogromne przedsięwzięcie i wyzwanie dla ekipy Michala Gašparika
Jednak możemy odnieść wrażenie, że przy Roosevelta 81 panuje spokój i ekscytacja, aniżeli lęk i obawa. To zwiastuje nam początek czegoś wielkiego, a przynajmniej taką możemy żywić nadzieję. Na pewno trudności będą, bo wielu wartościowych piłkarzy trzeba będzie zatrzymać. Argumenty są do tego naprawdę mocne. Marcelowi Łubikowi kończy się wypożyczenie z ostatnimi dniami czerwca. Ondrej Zmrzly wróci do Slavii Praga pod koniec przyszłego miesiąca. Poza tym znajdziemy kilka luk, o które musi wzmocnić się uczestnik kwalifikacji do ligi mistrzów.
Lukas Podolski wspomniał o tym, że będzie musiał nauczyć się pracy biurowej. Jednak były gracz Górnik Zabrze podkreślił, że w klubie pracuje bardzo wiele osób. Najbliższe lato będzie stało pod znakiem zapytania czy uda się dobrać dobrych piłkarzy oraz graczy, którzy charakterem odnajdą się w zespole 14-krotnego mistrza Polski.