Andreea Hanca – jedna z piękniejszych postaci widocznych na trybunach polskich stadionów. Do tego bardzo barwna i z głową na karku, a piłkarskiej wiedzy pozazdrościć jej może niejeden mężczyzna. Żona występującego w Cracovii Sergiu zadomowiła się w Polsce, a jej partner ustabilizował formę i z „Pasami” osiąga bardzo dobre wyniki w ekstraklasie. Korzystając z okazji, zadaliśmy jej kilka pytań. Czy według niej Cracovia może sięgnąć po mistrzostwo Polski?
Wraz z mężem pojawiła się w Polsce w styczniu 2019 i prawie z miejsca stała się ulubienicą trybun stadionu przy ulicy Kałuży w Krakowie. Wspiera Sergiu, reaguje żywiołowo, dlatego poznali ją też kibice w całym kraju. Andreea Hanca, żona bohatera ostatnich derbów między Cracovią a Wisłą, planuje zostać pod Wawelem, gdzie czuje się bardzo dobrze.
***
Jak Ci się żyje w Krakowie? Lubisz to miasto?
Jestem tu bardzo szczęśliwa. Lubię jedzenie, ludzi i uwielbiam nasze piękne miasto. Teraz Kraków to mój pierwszy dom, a Bukareszt drugi, bo jestem tu częściej niż tam.
Mieliście z Sergiu jakieś obawy przed przeprowadzką do Polski?
Nie baliśmy się. Mogę powiedzieć, że przyjechaliśmy z otwartym sercem, ponieważ mieliśmy tutaj naszych przyjaciół – Detelinę i Pawła Golańskiego, którzy powiedzieli nam wszystko, co musieliśmy wiedzieć.
A Cracovia to jaki klub? Widzisz jakieś podobieństwa do tych z Rumunii?
Mogę powiedzieć, że Cracovia ma pewne podobieństwa do naszego byłego zespołu – Dinama Bukareszt. Te same kolory, klub historyczny i derby. Barwy Steauy są również czerwone i niebieskie, podobnie jak te Wisły.
Ligi też są podobne?
W tej chwili polska liga jest ponad ligą rumuńską. Lepsza piłka nożna i lepsze warunki.
Jak podobają Ci się polskie trybuny?
Atmosfera na trybunach jest tutaj bardziej intensywna, ponieważ w Rumunii występują pewne problemy, a kibice nie chodzą już na stadiony tak jak wcześniej. Mam nadzieję, że w Cracovii uda nam się w przyszłości rozegrać wszystkie mecze u siebie z pełnym stadionem, ponieważ kibice to dwunasty gracz.











