Skuteczna pogoń Genoi


W pierwszym sobotnim spotkaniu 25. kolejki Serie A, na Stadio Luigi Ferraris ekipa Genoi zdołała zremisować z Parmą 2:2. Przewagę w ciągu całego spotkania mieli zdecydowanie zawodnicy gospodarzy, jednak to „Gialloblu” punktowali. Pod koniec meczu podopieczni Pasquale Marino przebudzili się. Dwie bramki zdobył Rodrigo Palacio i walnie przyczynił się do uratowania punktu dla swojego zespołu.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwsze fragmenty spotkania należały do graczy Parmy. Gracze „Gialloblu” mieli sporą przewagę, którą bardzo szybko zdołali przypieczętować. Już w 6. minucie za sprawą Massimo Gobbiego goście objęli prowadzenie w meczu. Takiego otwarcia żaden z sympatyków Genoi zasiadających dziś na Stadio Luigi Ferraris zapewne się nie spodziewał.

Sebastian Giovinco rozegrał dzisiaj dobre zawody
Sebastian Giovinco rozegrał dzisiaj dobre zawody (fot. Calciomercato.it)

Podopieczni Pasquale Marino nie chcieli pozostać dłużni rywalom i ostro wzięli się do roboty. W 11. minucie świetną okazję do wyrównania miał Bosko Janković. Serb fatalnie jednak spudłował w tej sytuacji. Po zakończeniu pierwszego kwadransa meczu ekipa „Rossoblu” zdecydowanie przejęła inicjatywę na boisku. Groźnie nacierali Kucka i wspomniany wcześniej Janković. W odpowiedzi Sebastiana Freya zaskoczyć próbował Giovinco, ale golkiper Genoi nie miał problemów ze złapaniem strzału. W 26. minucie z powodu kontuzji murawę opuścić musiał strzelec bramki – Massimo Gobbi. Prawego skrzydłowego Parmy zastąpił Modesto.

Najciekawiej było w ostatnich fragmentach pierwszej odsłony spotkania. W 39. minucie pojedynku bardzo bliski strzelenia wyrównującej bramki był Rodrigo Palacio, przytomnie w tej sytuacji zachował się Mirante i sparował piłkę bitą przez Argentyńczyka. Kilka chwil później zakotłowało się także pod bramką gospodarzy. Przed szansą stanął Makinwa. Strzał z woleja pomocnika „Gialloblu” nie należał jednak do wybitnych, w efekcie czego futbolówka poszybowała obok bramki. Mimo widocznej przewagi w posiadaniu piłki, gospodarze nie potrafili tego faktu zwieńczyć ukłuciami. Do szatni zatem w lepszych nastrojach schodzili zawodnicy Parmy.

Początek drugiej połowy pojedynku również należał do gości. W 51. minucie indywidualną akcją popisał się Floccari, ale nie przyniosła ona oczekiwanych efektów. Kilkadziesiąt sekund później ten sam gracz mógł jednak wyciągnąć swe ręce do góry w geście triumfu. Napastnik Parmy skutecznie dobił bowiem z najbliższej odległości nieudaną próbę Giovinco. Druga bramka dla „Gialloblu”. Po raz drugi podopieczni Roberto Donadoniego odsłonę spotkania rozpoczęli z wysokiego „C”.

Sytuacja faworyzowanych gospodarzy mocno się skomplikowała. Po utracie bramki, analogicznie jak w pierwszej połowie spotkania, Genoa ruszyła do ataku. W 62. minucie, nie pierwszy dzisiaj raz, doskonałą sytuację do kontaktowej bramki wypracował sobie Palacio, znów jednak górą był Mirante. Parę chwil później celności zabrakło też Jankoviciowi. Snajper odznaczał się niebywałą wręcz indolencją strzelecką…

Swoisty przełom nastąpił dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. W 78. minucie we własnym polu karnym ręką zagrał Modesto. Arbiter bez wahania wskazał na wapno. Rzut karny wykonywał Palacio. Snajper Genoi pomylił się, lecz wobec jego dobitki golkiper Parmy był już bezradny.

Zawodnicy „Rossoblu” do końca próbowali zdobyć wyrównujące trafienie. Ich akcje nie przynosiły jednak efektu. Arbiter tego spotkania, Andrea Romeo, postanowił doliczyć do drugiej połowy aż siedem minut. Niezwykle ważnych siedem minut, jak się okazało. Z dodatkowego czasu gry skwapliwie skorzystali bowiem gracze gospodarzy. Dosłownie kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania stan gry wyrównał Palacio! Rzutem na taśmę gracze Genoi pozbawili podopiecznych Roberto Donadoniego trzech punktów. Warta odnotowania jest jeszcze czerwona kartka dla Lucarellego, którą zawodnik otrzymał za niesportowe zachowanie tuż po ostatnim gwizdku sędziego.

Najnowsze