Brazylia pewnie pokonała reprezentację Serbii i zakończyła fazę grupową na pierwszym miejscu grupy E. Bramki podczas środowej rywalizacji zdobyli Paulinho oraz Thiago Silva. Jedynym zmartwieniem Tite są problemy mięśniowe Marcelo, przez które musiał zejść z boiska kilka minut po rozpoczęciu spotkania.
Zdecydowanym faworytem dzisiejszej rywalizacji była Brazylia, która powoli rozkręca się na mistrzostwach świata, a forma drużyny prowadzonej przez Tite jest coraz wyższa. Po męczarniach w meczu ze Szwajcarią przyszła lepsza dyspozycja zespołu w rywalizacji z Kostaryką. Dzisiejsze spotkanie było ważne w kontekście tego, kto awansuje do fazy pucharowej z grupy E. Przed rozpoczęciem trzeciej kolejki Brazylia zajmowała pierwsze miejsce, lecz porażka z Serbią (przy zwycięstwie Szwajcarii) powodowała, że to właśnie podopieczni Mladena Krstajicia kontynuowaliby swoją przygodę na mundialu w Rosji.
Rozluźniona Brazylia
W dzisiejszym meczu nie zagrali Danilo oraz Douglas Costa – pierwszy narzeka na uraz biodra, drugiego dopadła kontuzja mięśniowa. Na domiar złego na początku spotkania z Serbią z powodu podobnego urazu z murawy musiał zejść Marcelo. Od pierwszego gwizdka sędziego aktywni na lewej stronie boiska byli Philippe Coutinho oraz Neymar, którzy starali się rozprowadzać ataki „Canarinhos”. Odpowiedzią na próby Brazylijczyków był dobrze stosowany pressing Serbów.
Taktyką europejskiej reprezentacji były wrzutki, które w jej przypadku sprawdzają się podczas tegorocznych mistrzostw świata. W pierwszej części spotkania kontrataki nie przynosiły zagrożenia pod bramką Alissona, a jeżeli coś działo się w polu karnym, to tylko w tym strzeżonym przez Vladimira Stojkovicia.











